Powrót na forum

Dodaj odpowiedź

  poprzedni wątek | następny wątek  
Autor Temat:     Rozmaitości z życia HD Rodzinki cz. 11
Iza 2009-12-31 16:32
Tarnów
woj.: małopolskie

Pomyślałam, że skoro jutro Nowy Rok to trzeba zapoczątkować nowy rozdział w życiu naszej rodzinki.
Jako duchowa "matka" tego wątku muszę nad nim czuwać.
Tak.. to już 11 rozdział...
Nie pamietam kiedy był ten pierwszy...
Ładny kawałek naszego wspolnego życia.
Zebrało mi sie na refleksje, podsumowania.
Myslałam sobie o swoim ostatnim roku. Był trudny, bardzo nawet, ale lepszy od poprzedniego.
Z nadzieją wchodzę zatem w następny.
Ale przecież musi byc trudno, zeby docenic ten czas kiedy jest łatwiej prawda?
Bilans tego roku? Chyba na plus mimo wszystko.
Najważniejsze - byli przy mnie Przyjaciele ci starzy , sprawdzeni, ale zyskałam też nowych.
I dzisiaj będąc na mszy pogrzebowej Mamy Tomka pomy?lałam: jestem tu bo zaprzyja?niłam sie z Andżeliką i Tomkiem.
Mam nadzieję, ze ta przyja?ń przetrwa próbę czasu.
Zaczynałam rok 2009 z wielkim strachem w sercu.
W Sylwestra dowiedziałam się, ze oto z dnia na dzien stałam sie odpowiedzialna za nie tylko mój oddział wydawania uprawnien ale też i za cały transport.
Niewiele Wam to powie, ale oznaczało jedno- dodatkowe obowiazki. Duże!
Obudziłam sie w Nowy Rok ze ?cisnietym żoładkiem, strachem itd.
Było bardzo ciężko, byl nawet czas ze zostałam z całym ogromnym wydziałem na głowie.
Dałam radę.
Poczatkiem roku 2009 nie wiedziałam gdzie bede mieszkać, bałam sie ze nie poradzę sobie z zakupem mieszkania, przeprowadzką itd.Miałam tylko kilka krótkich miesiecy zeby znale?ć dach nad głową i sie przeprowadzić.
Dałam radę. Zaryzkowałam ( chociaż nie miałam pojecia ze stać mnie na takie ryzyko) , dopozyczyłam pieniadze i siedzę własnie w moim, własnym, przytulnym nie takim ciasnym ( 36 m2) mieszkaniu.
Początkiem roku martwiłam się co bedzie dalej z moją pasją. Bo pieniedzy za mało, bo nie potrafię wiele zrobić przy rowerze.
Znalazłam swój team, a własciwie on mnie znalazł. Zyskałam nowych znajomych rowerowych.
Nauczyłam sie trochę "oporządzać" mój rower.
Przejechałam 9 maratonów z wiekszymi lub mniejszymi sukcesami, ale za kazdym razem pokonując jakie? nowe bariery i realizując jakies swoje cele ( tylko jeden mi nie wyszedł.. przez tę nieszczesną awarię).
Byłam najszczesliwszą osobą na ?wiecie przekraczając metę...
Marzyłam o nowym rowerze.
Zaryzykowałam. Pozyczyłam pieniadze , kupiłam.
Jeszcze sie z nim nie do konca zaprzyja?niłam, nie było kiedy, ale wierzę ze nastepny rok bedzie należał do nas.
Czytam własnie książkę Beaty Pawlikowskiej ( prezent gwiazdkowy od Eli).
Pawlikowska pisze ze mamy wiele siły, tylko czasem nawet nie podejrzewamy siebie o tę siłę.
Dopiero sytuacje ekstremalne w naszym zyciu, wyzwalają tę siłę.
No czyż nie jest tak kochani?
Czy wiec nie należałoby popatrzeć na te trudno?ci które w naszym zyciu pojawiają się, jak na co? mimo wszystko pozytecznego? Co? co pozwala nam przekonać sie o naszej sile.
Kochani, co roku jak mantrę powtarzamy sobie to jedno najwazniejsze dla nas życzenie: niech wreszcie nadejdzie ratunek - LEK!
I w tym roku to powtórzę - niech nadejdzie ta chwila.
Wierzę, ze przyjdzie taki rok, ze kiedy bedzie mijał i bede robić podsumowanie całego roku, na pierwszym miejscu napiszę - I STAŁ SIĘ CUD! JESTESMY URATOWANI!
I zyczę Wam zeby to stało sie jak najszybciej!

Elzo 2009-12-31 21:39
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

No pięknie Iza ! Dobrze jest sobie tak podsumować rok ..Choć nie każdy ma takie dokonania jak Ty ! Pięknie to opisałaś wszystko Nic dodać nic ująć Iza jest dzielna , nie poddaje się ale my też prawda? Nie poddamy się !
Iza 2010-01-01 18:58
Tarnów
woj.: małopolskie

Dziekuję Elu za miłe słowa, ale takich dzielnych jak ja to jest pełno na świecie.
Nie jest to jakaś szczególnego rodzaju "dzielność".
Czytałam ostatnio w światecznym wydaniu DF Gazety Wyborczej , artykuł o poszukiwaniu wspołczesnych świetych.
Hm.. wcale nie było tak łatwo autorowi takie osoby znaleźć, ale znalazł kilka, ktore wiele dobrego robią dla innych. One wcale za święte sie nie uważają, ale imponujące jest to co robią.
I to jest ta "dzielność" czy też mówiąc poprawnie odwaga godna podkreślenia.
a mnie dzisiaj spotkała taka noworoczna niespodzianka i sama nie wiem cieszyć sie czy martwić.
zastapiono mi kanały sportowe polsatowskie Eurosportem i nsportem.
I wszystko byłoby super bo Eurosport pokazuje biegi narciarskie i kolarstwo ale za to Polsat Sport pokazuje moją ukochaną siatkówkę. I gdzie ja teraz bede oglądać moją Stal M? I już nie pogadamy Koziorożcu o meczu:(
Niektóre mecze są co prawda na TV4 ale nie wszystkie.
No cóż...
a Sylwester .. minął... miły wieczór spedzony z przyjaciółmi i Woody Allenem między innymi.
Ach ta piękna Barcelona! Chciałoby sie ją zobaczyć na żywo.
Koziorożec 2010-01-01 19:34
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Ta podmiana kanałów (MultiMedia Polska ? tak?), to na pewno tylko na weekend swiateczny - pewnie reklama telewizji cyfrowej. Tak myślę. Jest jeszcze FoxLife zamiast Polsat 2 i niezakodowane 3 kanały Canal+. Przejrzałem wszystkie kanały z ciekawości. Zobaczymy czy mam rację...
Iza 2010-01-01 20:03
Tarnów
woj.: małopolskie

u mnie niestety nie:(
otworzyłam kopertę z rachunkiem z Mulimediów ( co to dostałam przed świętami) i tam jest informacja o tej "zamianie".
Ty tez masz Multimedia?
Iza 2010-01-01 21:30
Tarnów
woj.: małopolskie

a gdzie te kanały Canal+?
Mam ten Foxlife, ale to jakiś badziew chyba, same seriale widzę..
Koziorożec 2010-01-02 06:41
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Tak mam MM! Pakiet Komfort i Internet.
Ja nie czytam tych ulotek przy rachunku, bo namawiaj± do telewizji cyfrowej:(
No ale co z tym Canal+? Wg mnie to czasowy prezent na Sylwestra i Nowy Rok. Wszystko się wyja¶ni dzisiaj albo w poniedziałek.
Gdyby miało nie być Polsatu Sport i Polsatu Sport Extra to niedobrze.
Koziorożec 2010-01-02 06:52
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Jezeli nie masz odkodowanych (na pewno tylko czasowo - jestem pewien) Canal+, to albo tak jest w MM Toruń a w MM Tarnów nie, albo nie masz tych kanałów ustawionych, bo normalnie są zakodowane.
Z cała pewnością te 3 kanały Canal+ były odkodowane w Sylwestra, Nowy Rok i dzisiaj jeszcze są (sobota przed 7-mą).
A mo
Iza 2010-01-02 08:52
Tarnów
woj.: małopolskie

ja mam jakis taki najtanszy pakiet tzn tv plus internet, programów bodajze 51. Taki chciałam jak zakładałam, bo po co mi wiecej tych programów skoro i tak na wiosne i lato prawie nie oglądam tv.
Wyglada na to ze Polsatu Sport już nie będzie. Oni w tej ulotce wyraźnie piszę ze w miejsce programów grupy Polsat ( Polsatu2 to akurat mi nie szkoda)zostanie stworzony pakiet Sport, w skład którego wejdą programy Eurosport HD, nsport HD oraz Sportklub.
Sport klub to ja miałam wczesniej.
Swoją drogą to HD w nazwie strasznie mnie na poczatku irytowało. teraz chyba juz sie troche przyzywczaiłam.
Koziorożec 2010-01-02 09:29
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Ja żeby mieć internet musiałem mieć pakiet najdroższy czyli Komfort (64 czy cos około tego).
51 kanałów to u nas średni pakiet. Jest jeszcze mniejszy - 30 pare i socjalny - chyba 7 kanałów.
A Polsat 2 to "Rodzina zastępcza" bardzo u mnie lubiana!
Czyli wyglada na to, że MM nie dogadały się z Polsatem co do pieniążków albo wstawia te polsaty do telewizji cyfrowej... Manipulują nami, manipulują. Po takim numerze zmienił bym od razu operatora ale nie moge, bo MM ma monopol czyli sieć. Mozna z talerza, ale nie jestem az takim ogladaczem tv, żebym sobie coś takiego fundował.
HD - no cóż złe skojarzenia...
HD w tv - i tak nie mam odpowiedniego sprzetu i nie zamierzam mieć, więc mnie to nie podnieca.
Będę śledził Ile Canalu+ zafundowała mi MM - 2, 3, czy 4 dni... To wszystko po to, zeby kupić dekoder dla Canal+, a nie zadna wspaniałomyslność operatora. Czyli podpucha. Miałem już kiedyś Canal+ i drugi raz nie zamierzam miec.
Ja też tv nie ogladam zbyt duzo, ale co robic bez siatki?
Iza 2010-01-02 12:17
Tarnów
woj.: małopolskie

wiesz co .. mecze ligowe są też na TV4 ( np dzisiaj jakiś jest), wiec zawsze coś bedzie mozna obejrzec. Gorzej z tymi pucharowymi.
Mnie to całe HD też nie podnieca i też nie mam odpowiedniego tv.
zresztą pomimo ze moj telewizor ma dopiero rok to wg niektórych pewnie jestem ogormnie zacofana bo chociaż to LCD to mały, zaden tam na pół ściany:) , jak u prawie wszystkich teraz.
ale mnie taki wystarcza.
wiesz... pewnie w umowie z Multimediami jest taki zapis ze mogą zmieniac kanały.
Niestety dla nas dotkneło to tych sportowych...
Innych pewnie nie byłoby mi tak żal, bo niewiele oglądam.
No moze szkoda byłoby mi tvp kultura, Kino Polska, Ale kino - bo fajne filmy czasem są, ale reszta... mogłaby nie istnieć. Zwłaszcza te muzyczne bo muzykę puszczają nie dla mnie.
Koziorożec 2010-01-02 13:30
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Brawo Justyna!!!!!!
Eurospor też jest fajny! :)
ankaa 2010-01-03 00:31

woj.: nie chcę podać

poprzedni sylwester spędzałam w łóżku, przepełniona lękiem, czy uda mi się donosić ciążę... był to tak trudny czas. od samego początku... i do tego wielka wiara, że się uda...
dzień przed poprzednim sylwestrem zmarł nagle brat cioteczny mojego męża (miał nieleczoną wadę serca, tę samą co nasza córeczka...)był taki młody...

miałam tak wielką nadzieję, że nowy rok będzie dla nas czasem dobrym, spokojnym...
w kwietniu zostałam mamą, po „chwili” umierałam ze strachu o kruszynę...
później choroba mamy. nasze dość poważne problemy, trwające do chwili obecnej.
nie wierzę, że dostajemy od życia tyle, ile zdołamy udźwignąć. ciągle upadam na kolana pod ciężarem tych cholernych przeciwności losu, zbiegów okoliczności i niesprawiedliwości...
upadam i wstaję, i to nie dlatego, że mam jeszcze jakiś tam margines wytrzymałości.
patrzę w oczy mojej ukochanki i wiem, że dla niej przeżyję bardzo wiele.
żałuję, że nie wszyscy przyjaciele potrafili wytrwać przy nas, pechowcach... bardzo to boleśnie przeżyłam, gdy się okazało, że przestaliśmy być atrakcyjnym towarzystwem... zamiast lepiej było coraz gorzej, mało uśmiechu, coraz więcej łez...
nadal wierzę, że idzie nowe, dobre, lepsze...
chcę wierzyć, że najgorsze już za nami.

najważniejsze, co przyniósł mi 2009 to Marynia. Jej ufne, radosne spojrzenie, ten błysk w oku i ta miłości... bezcenne!

życzę Wam na nowy rok szczęśliwości, spokojnej głowy, zdrowia i wiary, że to wszystko ma sens...
a.

MaryAnn 2010-01-03 01:01

woj.: wielkopolskie

a jeszcze są buty HD - Heavy Duty. kiedyś Siostrze zwróciłam uwagę, że je kupiła, średnio mi się podoba duże logo HD na wkładce. no i ADHD jako szeroko pojęty zespół nadpobudliwości. i AD (podobnie przecież brzmiące w wymowie do HD), czyli Alzhimers Disease. a tak poza tym, to w Poznaniu było Europejskie Spotkanie Młodych ruchu Taize, właśnie pielgrzymi wyjechali. cudnie było! w związku z czym bardzo jestem pozytywnie nastrojona. no i ogórkowa dziś na obiad, mniam! pozdrawiam Was:) i przepraszam, że włączyłam się obok sportowego wątku.
ania-rybka 2010-01-03 01:06
e-mail
Wrocław
woj.: dolnośląskie

Hej wszystkim!
Ja tylko z króciutką uwagą techniczną, bo wpis MaryAnn i ankaa dodałam przed chwilą sama, gdyż im się nie udało:
Forum HD nie przyjmuje apostrofów - ich użycie sprawia, że wpis się nie wyświetli.
Dodatkowo dla Waszej inf.: Za ok. miesiąc poprawimy te dziwne znaki zamiast polskich znaków. Wymaga to ingerencji mojego kolegi ZeroJeden, który obecnie ma utrudniony dostęp do kompa i mało czasu ze względu na remont mieszkania.
ania-rybka 2010-01-03 01:09
e-mail
Wrocław
woj.: dolnośląskie

Aniu (do ankaa) - serce się kroi, jak czytam, co przechodzicie... I jednocześnie tak doskonale rozumiem - w końcu te krzyże na ramionach każdy z nas HD-ków ma: choróbska, śmierci, samotność, bezsilność, zwątpienie... Jakoś trzeba je nieść - często po prostu nie ma wyjścia. Życzę Ci siły całe mnóstwo i bardzo ciepło pozdrawiam!
Rybak Norweski 2010-01-03 02:00
e-mail
Warszawa
woj.: mazowieckie

Poprzedni rok zaczynałem z ufnością, że uda mi się osiągnąć coś więcej w życiu osobistym i zawodowym... w życiu zawodowym nic się nie zmieniło, w osobistym zmieniło się bardzo wiele, wszystko w ostatnim kwartale roku... ale od początku - to, co zapamiętałem i utkwiło mi w pamięci:

* Kwiecień - pod koniec miesiąca mój tata zaczyna się fatalnie czuć, gniecie Go w mostku przez parę dni, później trochę odpuszcza, wstępna diagnoza lekarska: albo nerwica, albo wieńcówka i zawał, do końca nie wiadomo. Dostaję zaproszenie na badania pod kątem wszczepienia implantu słuchowego.

* Maj - buduję z moim tatą i wujkiem zadaszenie nad tarasem na działce, tata ma napady duszności, bierze lekarstwa wziewne. Po półrocznej przerwie pogodziłem się z Przyjacielem.

* Czerwiec - tata dostaje ostateczną diagnozę: przeszedł silny zawał serca, po badaniach wiadomo, że stenty nie pomogą - trzeba przeprowadzić operację by-passów.

* Lipiec - moja siostra roni. Ja od 5. do 13.07. spędziłem z Przyjacielem ponad tydzień nad morzem, na rowerach przejechaliśmy najpierw Półwysep Helski, potem wróciliśmy do Warszawy, bo pękła mi rama w rowerze - trzeba było zespawać, tego samego dnia (6.07.) wróciliśmy do Gdańska i przejechaliśmy całą Mierzeję Wiślaną do Krynicy Morskiej, później udaliśmy się z powrotem do Gdańska i pociągami pojechaliśmy do Łeby, gdzie spędziliśmy czas od środowego (7.07.) wieczoru do sobotniego popołudnia, kiedy to udaliśmy się do Władysławowa (ja te 75 km zrobiłem na rowerze), przenocowaliśmy na polu namiotowym w Chłapowie i następnego dnia, w niedzielę (12.07.), przejechaliśmy znowu przez Półwysep Helski i tramwajem wodnym do Gdańska, gdzie... utknęliśmy - wszystko, co mogło pojechać do Warszawy, pojechało, a co nie pojechało, było wykupione do ostatniego miejsca i bez przewozu rowerów... przenocowaliśmy na Wyspie Sobieszewskiej i kolejnego dnia pojechaliśmy do Malborka, gdzie wsiedliśmy w pociąg do Warszawy. Wynik: 350 km na rowerze, zdjęcia zachodów słońca we Władysławowie, burzy nad Łebą i wrażenia - bezcenne :)))

* Sierpień - najpierw ja mam badania pod kątem wszczepienia implantu słuchowego, potem tata ma operację wszczepienia trzech by-passów. Operacja przechodzi bez żadnych komplikacji, tata szybko, na początku września, wraca do domu. Moja siostra zachodzi (ponownie) w ciążę.

* Wrzesień - tata się kuruje, wszystko go boli - zaklamrowany mostek, rozcięta od kostki prawie do pachwiny lewa noga. Ja robię badania potrzebne przed przeprowadzeniem zabiegu wszczepienia implantu słuchowego.

* Październik - tata dalej wraca do siebie, po schudnięciu o 22,5 kg zaczyna przybierać na wadze. Ja mam operację wszczepienia implantu słuchowego - zabieg trwa 1,5 godziny, po kolejnych 1,5 się budzę i wracam na salę okołooperacyjną, następnego dnia już na pooperacyjną, po kolejnych dwóch dniach jestem wypuszczany do domu. Cztery tygodnie: 19.10. - 16.11. nic nie słyszę. Moja babcia (mama taty) zaczyna cierpieć na ból głowy. Kładzie się do łóżka i praktycznie nie wstaje z niego do dziś.

* Listopad - 16.11. mam tzw. "zerowe" ustawianie i podłączenie procesora mowy - zaczynam słyszeć. Cztery programy na miesiąc - każdy po tydzień.

* Grudzień - 16.12. mam tzw. "pierwsze" ustawianie procesora mowy. Cztery programy na cztery miesiące. Słyszę jeszcze więcej i jeszcze lepiej. Tata narzeka, że czuje się gorzej, niż przed operacją i po niej, denerwuje się o swoją matkę, która ma wielkie problemy z krótkotrwałą pamięcią i nie wstaje w ogóle z łóżka.

* W nowy 2010 rok wchodzę z nadzieją na lepsze jutro - pomyślne rozwiązanie u mojej siostry, polepszenie stanu samopoczucia mojego taty, zakończenie nerwowego okresu u mojej mamy, zmianę mojej pracy...

Głaski przytulaski dla wszystkich!!!
Iza 2010-01-03 09:26
Tarnów
woj.: małopolskie

Anka... ja chyba też nie do konca wierzę w to, ze kazdy dostaje tyle ile jest w stanie udźwignąć.
Przecież są tacy, który nie wytrzymują i sami zegnają sie z zyciem.
Rybaku wszystko powoli sie ułozy. Dobrze, ze masz nadzieję.
Mary Ann - nigdzie sie nie wcięłaś:) bo to nie jest wątek sportowy ani też telewizyjny.
Koziorożcu też sie ciesze ze zwycięstwa Justyny, chociaż nie oglądałam bo nie było mnie akurat w domu.
ale dzisiaj to juz musowo.
a tak w ogóle spadł piękny śniegi, przepiekny..
wczoraj wieczorem wracałam do domu na piechotę i naprawdę ... ducna zima:).
No wiec dzisiaj.. spacer:)

Koziorożec 2010-01-03 09:42
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

... ducna zima:).
To coś znaczy, czy pomyłka?
Pytam serio jak mówia internauci.
Iza 2010-01-03 13:32
Tarnów
woj.: małopolskie

haha, pomyłka żaden tam regionalizm:)
Spieszyłam się na spacer do lasu.
Piękna zima, a w lesie stado dzików ( na szczescie daleko) , bo nie bardzo potrafię wspinać się na drzewa i stado pięknych sarenek. Już bliżej:).
Elzo 2010-01-03 18:25
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Ankoo nie martw się ,że dokonała się selekcja Przyjaciół ..my to mamy na codzień W naszych domach już prawie nikt nie bywa ze starych znajomych, niewiele osób przychodzi, niewiele dzwoni ale mamy siebie.Pamiętaj masz Nas , całą Rodzinkę HD ..lubimy Cię czytać, lubimy dostawać od Ciebie meile, zdjęcia. Ciesz się z tego co masz a nie z tego co straciłaś ! Widać nie byli to prawdziwi przyjaciele i teraz się o tym przekonałaś .
Koziorożec 2010-01-03 18:50
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

To, że choroby, trudności, nieszczęścia odsuwają od nas przyjaciół, jeżeli takich mielismy, to normalne. Pytanie tylko, czy może raczej byli to nasi znajomi a nie przyjaciele?
Ja od zawsze spieram się o pojęcie przyjaciela. Kto jest naszym przyjacielem? Czy ten, z którym miło się spędza czas?
Rosjanie mówią, że żeby dobrze kogoś poznać trzeba z nim beczkę soli zjeść. Czyli przejść wspólnie wiele dobrego i złego.
Przejść wspólnie a nie zwiać...
Trzeba cieszyć się z tego co się ma - jak napisała Elzo. Pamietajmy, że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej:( Jeżeli wydaje nam się, że już jesteśmy na samym dnie, to zawsze zdarzyć się może, że usłyszymy pukanie od dołu...

Iza 2010-01-03 19:47
Tarnów
woj.: małopolskie

tak... masz rację Koziorożcu... mocno trzeba sie zastanowić nad pojęciem "Przyjaciel".
ja jestem zdania, że Przyjaciół nie ma się wielu. Wielu ma sie znajomych.
U mnie ta próba już nastąpiła i wiem, kto na to miano naprawdę zasługuje ( Przyjaciela).
w Sylwestra dostałam od mojej Przyjaciółki jednego z najpiekniejszych smsów jakie kiedykolwiek dostałam. Oprócz pieknych zyczeń było wyznanie:).
"Kocham Cię jak drugą siostrę".
I jak tu nie zaczynać nowego roku z nadzieją, skoro ma się takich ludzi przy sobie.
Naprawdę sie rozumiemy, mamy wspolne pasje, mozemy na siebie liczyć, rozumiemy sie własciwie bez słów. Z nikim innym nie mam takiego porozumienia dusz.
To nie znaczy, ze we wszystkim sie zgadzamy. Czasem nawet zdarzało sie nam pozłosić na siebie, pokłócić.
Ankaa głowa do góry!
Mam nadzieję, ze przy Was, pomimo tej bolesnej selekcji są te osoby, które na miano Przyjaciół zasługują. Ze te Osoby, przy Was zostały.
Koziorożec 2010-01-03 20:36
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Cieszę się Izo Twoją radością! :) Nalezy Ci sę to jak psu zupa. Przepraszam za obcesowe porównanie. Ale Twoje ja tyle wycierpiało, ze musiała w końcu przyjść odmiana!!!
To, ęe się pokłócisz, pozłościsz na swoą Przyjaciółkę, to znaczy, że nie jesteście sobie obojętne. A najgorsza jest obojętność. Ja jej doświadczam nieraz i zawsze mnie to boli, bardzo. Gorsza jest moze hiokryzja... Z tą spotykam się w rodzinie i co robić?...
Iza 2010-01-03 22:10
Tarnów
woj.: małopolskie

nie wiem czy mi się należy...Nie jestem kryształowa, oj nie.
ale nie mnie to oceniać, czy mi sie należy czy nie.
Uważam jednak, ze kazdy zasługuje na szansę.
MaryAnn 2010-01-03 23:04
e-mail

woj.: wielkopolskie

dałabym to do wątku Polecamy, tylko że zbyt to gorzkie w sumie. ale trafne.

http://demotywatory.pl/664560/Niewdziecznosc

a co do wyznań prawdziwie siostrzanych: "siostrami jesteśmy z przypadku, przyjaciółkami z wyboru" i to jest cudne! i całe szczęście, że do kilku par rodzeństw stąd się odnosi:)
Iza 2010-01-04 07:35

woj.: małopolskie

Ja mam to szczęscie, ze nie mogę narzekać. Ani na siostrę ani na przyjaciółkę:)
Dobrze trafiłam
Magda B. 2010-01-04 10:40
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

2009 rok minal w miare spokojnie w porownaniu z dwoma poprzednimi latami.
Jakos nic szczegolnego sie nie wydarzylo.
Jedynie moze kiepskawa atmosfera w pracy pod koniec roku, ale to jest nic w porownaniu ze zdrowiem.

Co do Przyjaciol - miewalam ciezkie chwile w swoim zyciu i te wlasnie czasy byly testem (bynajmniej nie zamierzonym) moich znajomych. Sa tacy co odeszli, a Ci co pozostali w duzej liczbie zmienilo swoj status z Przyjaciela na Znajomego lub Kolezanke/Kolege.
Tak jak Iza napisala przyjacielem jest ten kto potrafi dzielic z toba smutki, a nie tylko radosci.
Zycze Wam prawdziwych przyjaciol.
Koziorożec 2010-01-05 17:03
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Canal+ (3 kanały) wyłączyli w poniedziałek po południu, tak jak przewidywałem. Reszta zmian jak u Ciebie.
Iza 2010-01-05 19:12
Tarnów
woj.: małopolskie

no nie tylko my jestesmy zmartwieni tymi zmianami. Maż mojej kolezanki ( piłkarz, nauczyciel wf-u) jest załamany ze zniknął mu Polsat Sport. też mają Multimedia.
Koziorożec 2010-01-06 16:18
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Korzystaj z tego, że masz Eurosport! Trwa transmisja z ostatniego konkursu Turnieju 4 Skoczni. A po niedzieli chyba Australian Open! Tyle, że pracującym godziny nie pasują :(
Iza 2010-01-06 20:33
Tarnów
woj.: małopolskie

No wiesz... Turniej 4 skoczni był też na tvp i tvp sport:)
Oglądałam:), a jakże. Ciekawy konkurs byl.
a potem poszłam w zimowe krajobrazy. taki sniegowo-mroźny spacer bardzo dobrze robi:)
Polecam
Koziorożec 2010-01-06 20:44
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Spacery wieczorem są szczególnie miłe, ale... w towarzystwie. Ja tez polecam. Tyle ze ja chodze ze swoja sunią Figą - półjamniczką, ale wierną jak 10 jamników.
Iza 2010-01-06 21:17
Tarnów
woj.: małopolskie

a ja nie chodzę sama, tam gdzie chodzę byłoby to bardzo niebezpieczne.
Mam znajomych, z którymi zwykle chodzę.
Koziorożec 2010-01-07 17:30
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Link
http://wiadomosci.onet.pl/1592179,2678,1,smierc_rain_mana,kioskart.html

Proponuję poczytać o pierwowzorze "Rain Mana", jezeli ktoś kojarzy ten film z Dustinem Hoffmanem i Tomem Cruise.
Rain Man nie miał komunikacji miedzy lewą a prawą półkuka mózgową a nasi HaDecy płci obojga nie mają komunikacji między tylną a przednią częścią mózgu.
Mój Boże jaki ten mózg ludzki jest w niedościgły sposób skomplikowany...
Koziorożec 2010-01-07 17:30
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Link
http://wiadomosci.onet.pl/1592179,2678,1,smierc_rain_mana,kioskart.html

Proponuję poczytać o pierwowzorze "Rain Mana", jezeli ktoś kojarzy ten film z Dustinem Hoffmanem i Tomem Cruise.
Rain Man nie miał komunikacji miedzy lewą a prawą półkuka mózgową a nasi HaDecy płci obojga nie mają komunikacji między tylną a przednią częścią mózgu.
Mój Boże jaki ten mózg ludzki jest w niedościgły sposób skomplikowany...
Koziorożec 2010-01-07 17:31
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

P.S. Dlaczego dwa razy? Wcale tego nier chciałem. Prosze wybaczyc.
Koziorożec 2010-01-07 17:33
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Do Izy! Lepszy jeden nieustraszony znajomy :)))
Koziorożec 2010-01-07 17:33
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Do Izy! Lepszy jeden nieustraszony znajomy :)))
Koziorożec 2010-01-07 17:35
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

No już wiem to komp tak muli - znowu dwa razy mój wpis! Jestem za nerwowy dzisiaj... Proszę o wybaczenie...
Koziorożec 2010-01-07 17:36
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

A w ogóle coś się zawiesza... buuu...
Iza 2010-01-07 21:40
Tarnów
woj.: małopolskie

Spokojnie!
no pewnie.. masz rację.. lepszy byłby jeden nieustraszony znajomy i naprawdę musiałby byc nieustraszony, bo wiesz... moje spacery nie zawsze są zwykłe.
Dzisiaj byłam ja i trzech nieustarszonych na nocnym wędrowaniu na Marcince.
Jak juz kiedyś pisałam.. nie chodzimy po wydeptanych sciezakach, tylko po krzakach, po sniegu czasem siegajacym kolan a nawet ud:), przes strymyczki, konary itp. Pod górę, pod górę ( dzisiaj nie mogłąm sobie poradzić , bo takie były stromizny ze ciezko było wejść).
ale jak pięknie!!! Las zimą , w nocy , do tego tak piekny jak las na Marcince. To jest coS!
I jeszcze w dole rożswietlony Tarnów.
Naprawde czuję sie ze zyje.
No więc ten "znajomy" musiałby lubic chodzic po takich bezdrozach przez co najmniej 1 h 20 min, bez jeków znosić przemoczone buty i inne niedogodnosci.
No...:), jak gdzieś takiego spotkasz, daj znać:), bo ja jakoś to tak nie widzę prawdziwych facetów wokół siebie, ale wzrok mam trochę nadpsuty to moze dlatego:).
a w góle to powiem Wam, ze tak sie dzisiaj ucieszyłam.. bo przyszłam do domu ok 16. 20 ( czyli mniej wiecej tak jak zwykle). I co? I prawie jasno było.
Hurraa.. przybywa nam tego dnia, systematycznie przybywa.
Koziorożec 2010-01-07 22:04
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo, Ty to jesteś promyczek nasz!!! :)))
A czy Ty w ogóle wiesz, ze u Ciebie wschód słońca jest wcześniejszy o jakieś 20 mimut w stosunku do Torunia? Jedno jest pewne dnia przybywa i w Tarnowie i w Toruniu. A w lutym będzie już fajnie.
A Nieznajomego i Nieustraszonego, to przepraszam, musisz sama sobie szukać! Ja też bym lubił wasze brodzenie po śniegu, ale zdrowie mówi nie!
Koziorożec 2010-01-07 22:04
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo, Ty to jesteś promyczek nasz!!! :)))
A czy Ty w ogóle wiesz, ze u Ciebie wschód słońca jest wcześniejszy o jakieś 20 mimut w stosunku do Torunia? Jedno jest pewne dnia przybywa i w Tarnowie i w Toruniu. A w lutym będzie już fajnie.
A Nieznajomego i Nieustraszonego, to przepraszam, musisz sama sobie szukać! Ja też bym lubił wasze brodzenie po śniegu, ale zdrowie mówi nie!
Koziorożec 2010-01-07 22:05
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

P.SW. Znowu dwa wpisy!!!!
Nie chciuałem,!!!!

Iza 2010-01-07 22:24
Tarnów
woj.: małopolskie

No wiesz... tu sie nie daje nagród za ilosc wpisów:)
Żartowałam of course.
No tak, dnia przybywa i z kazdym dniem jestesmy bliżej wiosny...
Wiosna, wiosna, wiosna .... jak śpiewa Marek Grechuta ( ja dzisiaj słucham pieknych piosenek Barbry Streisend, zgarnełam koledze z samochodu:)).Lubi ktoś?
No zima jest piekna, naprawde piekna i potrafi czarować, ale wiosna... wiosna to najukochansza moja pora roku.
Co do tego znajomego-nieznajomego nieustraszonego albo bojacego sie ... hm... nie szukam...
Cóż.. niektorzy znajomi ( haha) twierdzą, ze źle robię.
Moze i tak.. w koncu latka lecą , co widać:) ale..
ja wychodzę z założenia, ze chociaż mamy wielki wpływ na wiekszosc tego co nas spotyka, to jednak pewne rzeczy.. chyba gdzies tam są zapisane.
Tak, tak w jakąś siłę wyższą wierzę:), w jakieś przeznaczenie.
Zwłaszcza w tym aspekcie zycia.
a póki co wytrwale i systematycznie uczę się zyć sama.
Bo myslę, ze jak człowiek nauczy sie być szczesliwym sam, to bedzie mógl zbudowac szczesliwszy związek.
I moze te moje ciezkie miesiace, a nawet lata w zyciu zaprocentują... kiedyś.
Od kilku dni to sobie myslę o sobie, ze nie jestem już kobietą z przeszłością, a kobietą z przyszłoscią! ( sama tego nie wymyśliłam, zapozyczyłam od BP).
Prasowałam dzisiaj bluzkę... i prasując zauważyłam ze cos dziwnego sie z nią stało.. jakieś takie odbarwienie materiału.. w kształcie znaku zapytania).
I pomyslałam : to znak, nie wiem jeszcze co mnie czeka... ale czy to jest powód do zmartwienia?
Moze raczej powód do radości... :)
I tym optymistycznym akcentem konczę ten wpis.
Oj nie, jeszcze nie .
Niech na koniec zaśpiewa moja ukochana, mój guru muzyczny... Kasia Nosowska.
I niech każdy zinterpretuje sobie to tak jak chce.
Niech dla jednych to bedzie po prostu piosenka o wiośnie, dla innych piosenka o zyciu, o miłosci itd

http://magducha22.wrzuta.pl/audio/8i5WXGgClTz/kasia_nosowska_-_nim_stanie_sie_tak
Iza 2010-01-07 22:48
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S. zapomniałam podziękować za "tego promyczka". Dostałam dodatkowego powera...
Dobranoc i...
podobnie jak Magda Umer chciałabym Was pożegnać kołysanką... dla dorosłych:)
http://sewixx.wrzuta.pl/audio/23ycErp24fR/magda_umer_-_juz_czas_na_sen
Iza 2010-01-07 22:51
Tarnów
woj.: małopolskie

a tu tekst bo link cos szwankuje i "dyskryminuje" panów


Kabaret Starszych Panów
Już czas na sen
Dobranoc, dobranoc mężczyzno
Zbiegany za groszem jak mrówka
Dobranoc, niech sny Ci się przyśnią porosłe drzewami w złotówkach
Złotówki jak liście na wietrze czeredą unoszą się całą
Garściami pakujesz je w kieszeń a resztę taczkami w P.K.O.
Aż prosisz by rząd ulżył Tobie i w portfel zapuścił Ci dren
Dobranoc, dobranoc mój chłopie już czas na sen

Dobranoc, dobranoc niewiasto
Skłoń główkę na miękką poduszkę
Dobranoc, nad wieś i nad miasto jak rączym rumakiem wzleć łóżkiem
Niech rycerz Cię na nim porywa co piękny i dobry jest wielce
Co zrobił zakupy, pozmywał i dzieciom dopomógł zmóc lekcje
A teraz tak objął Cię ciasno jak amant ekranów i scen
Dobranoc, dobranoc niewiasto
Już czas na sen

Dobranoc, dobranoc ojczyzno
Już księżyc na czarnej lśni tacy
Dobranoc i niech Ci sie przyśnią pogodni, zamożni Polacy
że luźnym zdążają tramwajem, wytworną konfekcją okryci
i darzą uśmiechem się wzajem, i wszyscy do czysta wymyci
i wszyscy uczciwi od rana, od morza po góry, aż hen
Dobranoc, ojczyzno kochana już czas na sen

Koziorożec 2010-01-07 23:28
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo ja tej kołysanki nie muszę nawet czytać ja ją od razu całą słyszę!!! Kabaret Starszych Panów! Mój Boże ja to śledziłem na bieżąco na czarno-białym telewizorze i zawsze to było przeżycie.
Izo! Jesteś naszym Promyczkiem i szukaj Nieznajomego, bo nie może taka świetna osoba...
A nie dokończę. Miłych snóe!
Iza 2010-01-08 07:34

woj.: małopolskie

tak ja też ją słyszę:)
A juz wykonaniu cieplej, niezwykłej Magdy Umer to jest mistrzostwo świata.
Iza 2010-01-08 07:39

woj.: małopolskie

Tak na dobry początek dnia.
Odebrałam własnie telefon.
- proszę panią, jak miałem zabrane prawo jazdy na 12 miesiecy to czy ja musze zdawać egzamin?
Ja: nie, jak pan miał zakaz na rok, to nie
On: ale ja proszę panią miałem na 12 miesięcy..
Iza 2010-01-09 13:42
Tarnów
woj.: małopolskie

a na nas na południu wielka odwilż:(
Tam u Was na Północy Koziorożcu jeszcze chyba fajnie.
No szkoda.. bo miałam nadzieję wypróbować jak sie biega na nartach.
No ale nie ma tego złego... moze na rower jutro pojadę, bo jak na razie cały grudzień i styczen "walczę" na stacjonarnym, a to nudne jest..
I Justynie coś tam nie poszło, jakis upadek.
a jutro wyścig morderczy z jakims podejsciem stokiem narciarskim, gdzie podobno na rowerze np nie da sie wjechać. Wiec moze byc ciezko straty odrobić, no ale .. to wielki sportowiec, z wielką wola walki.
Zobaczymy.
Koziorożec 2010-01-09 18:19
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

W Toruniu cały czas kurzy śnieg, raz więcej raz mniej. Jest spory wiatr więc miejscami jest wywiane na goło a miejscami zaspy, lepiej powiedzieć zaspeczki. Temperatura, w dzień minus 1, a teraz o 18 minus 2, na wysokosci 1 piętra. Czuję że będzie chlapa, może już jutro a jest tak ładnie! Nie znam prognoz.
Nie wiem co z Justyną,ale sie dowiem. Widziałem tylko skoki, cały czas w marszu z moją D. od jednego telewizora w duzym pokoju do drugiego w małym. I tak się cieszę, że obejrzałem w zasadzie cały konkurs. Jak nie zobaczyłem skoku od razu to w powtórce.

Elzo 2010-01-09 19:36
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Witajcie ...jestem zła! Ciągle coś się mi psuje a to klawiatura, a to internet a to głośniki ! Dlatego nie mogłam posłuchac cudnej piosenki Starszych Panów .Musiałam sobie ją sama zaśpiewać !Podczas próby naprawy klawiatury tak powyginałam we wtyczce jakies druciki ,że córka powiedziała, że to naprawdę mistrzostwo świata by to zrobić ..A ja jej na to ,że żadne mistrzostwo wystarczy miec 60 lat ...wtedy rzeczy proste przestają być proste i już!Klawiatura do śmieci.Córka załamana,że na tym polega starość !Chciałam naprawić lampkę ..sięgnęłam po kombinerki i okazało się ,że to co chciałam wykręcić było częścią lampki a nie resztkami żarówki ..Lampka do śmieci! Mysz bezprzewodowa okazała się bardzo wkurzającym urządzeniem.Chyba,że jej stosowanie miało ćwiczyć moją cierpliwość i spokoj wewnętrzny!W każdym razie bezprzewodowa mysz poszła do kosza .Wpięłam starą.Dobrze ,że nie wciskałam na siłę, bo byłaby też do kosza Nic mi nie wychodzi !Czy to na tym ma polegać starość?Ale by was rozweselić to przytoczę wam smsa od mojej Siostry ,która będąc w Tajlandii postanowiła wybrać się z przewodnikiem do dżungli.. Nie dość, że napisała ,że była w jungli czego nie mogłam odczytać, bo co to za słowo,to napisała jeszcze ,że stanowczo nie poleca tego przezycia ,bo to po prostu horror.Była w stanie totalnej histerii a prawie straciła przytomność gdy zobaczyła ,że jej Syna oblazły ...kijanki Tak mi napisała ...Nie mogłam tego pojąć czy kijanki mogą polować na człowieka ..jakim cudem na niego weszły i po co ...Po chwili doznałam olśnienia ...że jej chodziło o pijawki !!! I w tym momencie zrobiło mi się słabo i niedobrze.Fuuuujjjj!I powiem wam -za darmo , za dopłatą bym tam nie poszła .Ale czego się nie robi by młodym pokazać jakim się jest dzielnym!
Koziorożec 2010-01-09 20:52
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Jak można zepsuć mysz bezprzewodową?
(Nie wyrzucaj jej od razu do kosza tylko oddaj np. dzieciakowi z sąsiedztwa - on ją uruchomi.
A córka nie była Ci w stanie pomóc?

Elzo wiesz co konstruktorzy radzą uzytkownikom?

JAK ZAWIODĄ CIĘ WSZYSTKIE WYMYŚLONE PRZEZ CIEBIE SPOSOBY URUCHOMIENA NASZEGO WYROBU SPRÓBUJ PRZECZYTAĆ INSTRUKCJĘ!

Odrobina mężczyzny na codzień...
I kobiety walczą o jakies parytety :)


Magda B. 2010-01-09 21:06
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Elu moze to cie troszke pocieszy, ale ja mialam niespodzianke po powrocie z urlopu swiateczno - noworocznego - padl mi zasilacz do laptopa.
Przekonalam sie jak bardzo czlowiek uzaleznia sie od informacji w necie.
Zabieram robote z pracy do domu, a tu nie ma szans na prace. Dopiero dzis udalo mi sie kupic zasilacz i mam mozliwosc troszke nadrobic prace.
Niby komp standardowy, ale problem z zakupem zasilacza mialam.
Dzis juz nie szlam w ciemno na zakupy, zabralam ze soba laptopa i powiem Wam, ze 2 godziny lazenia z nim odbilo sie bolem glowy:(
Dzis koszmarny dzien, tak mnie zarzucilo , ze wywalilam sie na srednio suchy chodnik.
Spalily mi sie żarowki w lazience, nie ryzykowalam samodzielnej ich wymiany, glupio sie czulam, ale poprosilam o pomoc sasiada. Mam czasem takie problemy z blednikiem, ze wolalam nie ryzykowac upadku z taboretu.
Dzien sie konczy, a jutro wybieram sie na Rynek (nie wazna pogoda) i planuje wrzucic troche pieniazkow do puszki WOŚP. Cel zbiorki jest mi bliski, bo jakby nie bylo sama mialam (mam)nowotwora, ale ja ja mam to szczescie, ze ta bestia nie jest zlosliwa.
Dana 2010-01-09 21:17

woj.: małopolskie

Elu, rzeczy martwe mają to do siebie, że się psują, zwłaszcza zaraz po okresie gwarancji. Ty natomiast jesteś niezniszczalna. Niejedna 60-tka mogła by Ci pozazdrościć...



Dana 2010-01-09 21:19

woj.: małopolskie

A może przydałby Ci się "mąż do wynajęcia" ?
Dana 2010-01-09 21:47

woj.: małopolskie

Madziu, często skarżysz się na bóle głowy,zwłaszcza kiedy wracasz z zakupów. Czy nie wygodniej by Ci było robić zakupy wózkiem. Ja od lat robię zakupy wózkiem i kiedy wracam do domu nie czuję zmęczenia. Jest to naprawdę duży komfort zwłaszcza dla kręgosłupa.
Magda B. 2010-01-09 21:58
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Danusiu tak masz racje, wozek jest rozwiazaniem - ja staram sie robic zakupy na raty. Do wiekszych, ciezszych "wykorzystuje" przyjaciol.
Generalnie ja robie tylko codzienne zakupy.
Dzis nie przypuszczalam, ze w sumie laptop nie jest ciezki, ale dal znac o sobie.
"Maz do wynajecia" - fajnie brzmi, ale ja mam "sasiada do wynajecia":)))
Wiele rzeczy w domu staram sie robic sama, uwielbiam naprawy domowe.
Zreszta to u nas rodzinne. Sis dostala od bratowej i brata na imieniny zestaw srubokretow i klucz francuski.
Rodzinnie dajemy sobie takie praktyczne prezenty. Z sis dostalysmy na nowe mieszkanie wiertarki. Superrr sa takie prezenty.
Musze sobie wlasnie kupic wieksza skrzynke na narzedzia, bo sie juz nie mieszcze:))
Elzo 2010-01-09 22:24
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

alez ten nasz Koziorożec jest złośliwy i jak szybko wyciąga wnioski ,że niby nie mamy szans w walce o parytety tak ? Czy może nie ma sensu ta walka.A porada by sięgnąć po tzw Instrukcję to już zupełny niewypał! Kompletnie nie mam cierpliwości do ich czytania ! Ale masz rację spokojnie rozejrzę się wokół, w poszukiwaniu młodego, sprytnego, sąsiada ! To jest dobry pomysł! A żarówkę to sama sobie wymieniłam! Meble przestawiłam, choinkę zapakowałam .Śledzie zrobiłam! 20 kg zakupów przywiozłam wózkiem! Czy to wszystko mało ? Nic więc dziwnego ,że łapy mam takie ciężkie ,że niszczą każdy delikatny sprzęt A na dodatek mam tzw "zespół bolesnego barku" od wielu miesięcy ...Może znacie sposób by to usunąć! Kazdy pomysł z wyjątkiem długotrwałej rehabilitacji w przychodniach ,wizyt u lekarzy przyjmuję !
Elzo 2010-01-09 22:28
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Magda nie kupuj coraz większej skrzynki na narzędzia! rozejrzyj się wokół..masz tylu znajomych.Po co ci własna wiertara Sąsiad przyniesie swoją.Kobieta powinna leżeć i pachnieć a nie latać z wiertarką po mieszkaniu !
Koziorożec 2010-01-09 22:57
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Ostatnia rada naszej Elzo dla Magdy jest genialna!
Dla Magdy - może nie kupuj wiekszej skrzynki tylko drugą taką samą i podziel narzędzia wg swojego widzimisię.

I jeszcze do niezniszczalnej Elzo!
Jednak radzę zapoznawać się z instrukcją.
Co prawda duzo jest teraz bardzo pobieżnych, ale dobrych renomowanych firm sa bardzo dobre.
Np. postanowiłem po raz pierwszy w życiu samodzielnie wyprać firany na święta BN. I nakrochmalić w dodatku. Zawsze Żona prała a ja wieszałem. Mejl do znajomej mało wiedzy mi dał, w ogóle nie krochmali. Radzenie się córki tyle samo. Tydzień jeden, drugi minął. No muszę uprać te firany! Złamałem się i zacząłem czytać ze zrozumieniem instrukcję pralki BOSCH.
Juz wiem jaki program i kiedy do jakiego pojemnika wlać rozrobiony krochmal.
No, ale ile tego krochmalu. Jest w szafce krochmal ŁUGA w płynie (białoruski) którego używała Żona. Czytam na butelce - juz wiem jak krochmal przygotować.
Firany uprane, wykrochmalone bardzo dobrze a już wieszanie to pestka bo przez całe życie to robię znakomicie.
Córka w międzyczasie coś mi chciała radzić, ale ja powiedziałem - teraz dziekuję, ja już wszystko wiem!
To jest moje drogie Panie racjonalne, logiczne podejście do rozwiązania nieznanego problemu.
Ale całe szczęście, że swiat jest tak urządzony, że są jakies predyspozycje właściwe wiekszości kobiet a inne większości mężczyzn.
Komu byśmy zarówki wymieniali?

Zaraz Iza mnie napadnie, ale ja juz idę spać a jutro nie będzie bolało :)

A parytet to zły pomysł. Murzynm w USA podobny przepis wiecej zła uczynił niż korzyści. To jest zdanie medrców nie moje.
Iza 2010-01-09 23:42
Tarnów
woj.: małopolskie

hm... a niby dlaczego Iza by Cie miałą napaść?:)
Nie urodziłam się z instrukcją " służy do napadania".
EEEE... mnie np wiertarka nie pociaga jakoś specjalnie.. i nie chciałabym jej dostać w charakterze prezentu, bo ja w przeciwienstwie nie lubię prezentów praktycznych...
Lubię niespodzianki.. ksiązki, płyty, świeczki, wisorki, naszyjnki.. itp.
Jesli już cos praktycznego to .. cos ładnego do ubrania.
w pewnym sensie jednak zazdroszcze Magdzie tego pociągu do wiertarek.
gdybym juz taką wiertarkę posiadała to pewnie bym sie skusiła zeby sie nauczyć.
No bo kolegów niby mam wielu, ale tak jakoś fajniej byłoby sie nauczyć i robić to samemu.
Oczywiście , ze prawda jest taka ze mamy jako kobiety i meczyźni predyspozycje do pewnych dziedzin zycia. Co nie oznacza, ze przy odrobinie dobrej woli nie mozna sie nauczyć tego co niby bardziej "męskie" czy bardziej "kobiece".
Jak sie w koncu nauczyłam zmieniac dętkę , zmieniac opony, czyścić łancuch, kasetę itd.

A ja wróciłam z... osiemnastki. Tak, tak nie uwierzycie.
Byłam na "18"... dzieci tfu młodzieź tam była taka, ze mogłabym być ich mamą.
I jak tam patrzyłam jak sie bawią... to przypomniały mi sie "nasze" osiemnastki.
Ja nie chodziłam na wiele imprez, do 17 roku zycia Mama mnie z domu nie wypuszczała. a zreszta ja byłam zajęta treningami, chodzeniem na mecze piłki nożnej.
Fajnie sie tak patrzyło jak sie bawią.. jak przezywają te swoje 18 lat.
Tyle jeszcze przed nimi:)
Ja tam byłam rzecz jasna w charakterze pomocy kuchenno- organizacyjnej.
Koziorożec 2010-01-10 08:40
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Nie myślę, że "służysz do napadania" :), tylko kiedyś posądziłaś mnie o to, że miejsce kobiety widzę w domu przy dzieciach i garach.
A ja tu troche prowokuje, świadomie zresztą :), bo Forum troche przysypiało.

Wybrałaś taką dyscyplinę sportu, która wymaga znajomosci serwisowania Twojego rumaka, niestety... Musisz umieć sama coś zrobić, ale również potrafić ocenić jakość usługi wykonanej przez kogoś. Z czasem wszystko przyjdzie.

Magda B. 2010-01-10 09:35
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Elu ja od dziecinstwa wolalam siedziec z tata w garazu niz z mama w kuchni.
Zarowki tez potrafie sama wymienic, dlatego tez czulam sie glupio proszac o pomoc sasiada. Od operacy niestety z wielu rzeczy (zarowno z prac domowych jak i mojej pasji - siatkowki)musialam zrezygnowac i dla wlasnego bezpieczenstwa i dla wlasnego zdrowia.
Ja w swieta zabawilam sie w mechanika wozkowego, naprawilam hamulce w wozku taty i ogumienie:)))
Sasiedzi przychodza do mnie pozyczac narzedzia a nie ja do nich.
Staram sie byc samodzielna, srednio lubie prosic o pomoc, a szcegolnie do jakiejs drobnej robotki.

A za oknem lal deszcz, a teraz pada snieg.
Milej niedzieli
Iza 2010-01-10 09:38
Tarnów
woj.: małopolskie

A u nas dzisiaj pięknie pada snieg, piękniiiieeeeee....
Po wczorajszej odwilży nie ma ani śladu.
Grzechem byłoby dzisiaj nie wyjść na spacer.
Pójdę więc i to zaraz bo przecież o 12.30 biega Justyna!
Chce koniecznie zobaczyć ten morderczy chyba 9 km podbieg- podjescie.
Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić nawet.
wiem co znaczą tak długie podjazdy na rowerze ( ja to takie akurat lubię). Tylko, ze tam jest podbno jakies kosmiczne nachylenie.

P.S. No ja wiem... wiem Koziorożcu, ze męzyczyźni chcieliby być w pewnych sprawach niezastapieni, no ale jak widzisz.. kobiety się uczą i wiertarka im nie obca i serwisowanie roweru coraz bliższe :).

Dana 2010-01-10 10:47

woj.: małopolskie

Elu, mam podobne dolegliwości co Ty. Też nie lubię chodzić na rehabilitację do przychodni, bo szkoda mi czasu. Ale samo nie przechodzi. Jest coraz gorzej… Mimo to namawiam Cię, tak ja mnie namówiła koleżanka i przełamałam się . Zrobiłam sobie RTG kręgosłupa szyjnego i prawego barku i udałam się do reumatologa. I od nowego roku chodzę na rehabilitację. W lutym planuję chodzić na basen. Na wiosnę będę jeździła na rowerze. Takie mam postanowienia noworoczne. Nie mam zamiaru się poddawać !
Iza 2010-01-10 13:24
Tarnów
woj.: małopolskie

Elu polecam Elmetacin. Kup koniecznie.
Mnie pomaga, poleciłam jednego koledze, tez pomogło!
Ach ta Justyna!
Widziałeś to Koziorożcu?
No pomyliłam coś z długościa tego podbiegu, ale i tak to co widziałam...
Takie nachylenie... czy wiecie co to znaczy?
To oznacza, że niektórzy nie daliby rady wejść pod taką górkę.
Ja mam na Marcince nachylenie ok 12 % w pewnym momencie i zapewniam ze te wyczerpuje ze mnie wszystkie siły jak podjeżdzam... Nie wyobrazam sobie nachylenia 28% procent.
Niesamowita kobieta! Uwielbiam takie waleczne, pracowite osoby!
a ja zrobiłam sobie niespełna 2 h szybki marsz ( tak na ok 12 km). Boże jak cudnie...
Przeszłam sobie pieknym szlakiem rowerowym, wzdłuż Dunajca, wałem, potem do niesmowitego lasu Buczyna. Masa sniegu.
Naprawdę te zimowe widoki to cos cudnego!
Polecam Wam chociaż krótki spacer do parku!


Iza 2010-01-10 13:25
Tarnów
woj.: małopolskie

Miało byc : poleciłam jednemu koledze.
Elusia kup, naprawdę pomaga. Chociaż wizyta u lekarza niezależnie od tego chyba konieczna.
Iza 2010-01-10 13:37
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S 2 Dana ,świetnie postanowienia noworoczne.
Zanim jednak wyruszysz na rowerowe przejażdzki, poproś syna żeby popatrzył jak masz ustawione siodełko, kierownicę itd. Zle ustawienia mogą spowodować jeszcze większe bóle barku.
Koziorożec 2010-01-10 14:36
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Dana to świetna rowerzystka! Na pewno wszystko ma perfekt ustawione.
Justynę widziałem. Oglądałem razem z Żoną. Ją tez zainteresowałem i oglądała w napięciu co mnie cieszyło. No troche tez krązylismy ale juz przy telewizorze. Żółta była Majdic a niebieska Kowalczyk, która goni a potem przegania żółtą i Żona to wszystko odbierała.
Dobre tempo na spacerze, po nieprzetartej trasie rozumiem. U mnie na osiedlu też sporo sniegu, jak na Toruń. Minus 4.5 stopnia, może nie będzie odwilży?
Iza 2010-01-10 15:25
Tarnów
woj.: małopolskie

wiesz.. ja duże jeżdzę na rowerze, a czasem coś mi sie poprzestawia.. czasem wystarczy obniżenie siodełka nieznaczne i juz może to skutkowac duzym bolem kolan. Wiem co mówię:).
Tak, trasa w dużej częsci mocno nieprzetarta, co sprawia dodatkową frajdę:).
narzuciłam sobie dosyć ostre tempo, bo chciałam zdązyć na Kowalczyk. No ale zwolniłam trochę w samym lesie bo chciałam zrobić kilka zdjęć.
Wysłałam nawet Eli jedno , na zachętę zeby poszła na spacer.
Buczyna to las wyjątkowy, kiedys pisałam o nim.
Niedość ze masa góreczek w nim, to jeszcze staw w środku i mogiła ok 10 tys Zydów zamordowanych przez Niemców.
Ciekawy jest ten cmentarz. Zydzi czesto go odwiedzają i zostawiaja rózne rzeczy, Dzisiaj widziałam np takie kolorowe chorągiewki. Nie mam pojęcia co oznaczają.
Te zydowskie wycieczki, to głownie młodzież.
Tak uczą sie historii.
Justyna.. własnie obejrzalam ponownie jej atak przed metą. Ona podobno technicznie biega dosyć słabo ( tak mówią, bo ja sie nie znam), ale patrzyłam... jaką ma niesmowitą siłe ta dziewczyna. Jak ona mocno odpychała sie kijkami. Majdic juz mniej energicznie to robiła...
I jeszcze słówko o tym co napisała Magda.
Ja Magdę podziwam ze tak sobie radzi z tymi technicznymi rzeczami i doskonale ją rozumiem.
Proszenie o pomoc czesto bywa kłopotliwe.
Nie wszyscy zawsze chcą pomóc, nie zawsze mają czas, albo chcieliby jakiejs formy odwdzięczenia się itd.
Lepiej jest radzić sobie samemu.
Ja też sie staram. I coraz wiecej rzeczy mi wychodzi.
Koziorożec 2010-01-10 18:08
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Tak proszenie o pomoc dla większości ludzi bywa bardzo kłopotliwe. Ja też bym wolał sam wszystko robić, włącznie z leczeniem, ale sie nie da.

Ja ogladałem cały bieg. Zwróciłem uwagę, na to że Majdic na tym podejściu ma inną technikę a Kowalczyk inną. Ale ona chyba w tym momencie oszczedzxała siły na atak. Najbardziej na podejściu podobała mi się praca trzeciej, tej Włoszki, ale w końcu Majdic nie dała rady a Włoszka chyba nad Kowalczyk nie odrobiła za wiele, jeżeli w ogóle.
Ma Justyna zdrowie i ambicję, ale czy się nie zaharuje? Na mecie była bardziej padnięta niż Majdic. Teraz Justynę rozumiem i popieram, chce zdobyć złoto olimpijskie!
Dana 2010-01-10 18:58

woj.: małopolskie

Iza, mój rower jest staromodny, tzw. miejski. Syn kupił mi pod halą targową kilka lat temu za śmieszne pieniądze. To jest bardzo solidny mocny rower , ale ciężki. Przez parę lat tachałam Go na drugie piętro. Teraz już nie muszę, bo trzymam Go w pomieszczeniu gospodarczym na parterze. Siodełko mam duże, wygodne i dobrze ustawione, kierownicę też prawidłowo. Tylko bolą mnie nadgarstki , kiedy dłużej prowadzę. Jestem do niego przywiązana, chociaż nie dbałam o niego. Ostatnio jeżdżę bez przerzutki bo linka mi pękła i nie można dokupić. Syn obiecywał, że mi to naprawi zeszłego roku ale się nie doczekałam.
W tym roku postaram się doprowadzić go do porządku…

Iza zazdroszczę Ci tych spacerów bez ograniczeń i pięknych krajobrazów…

Iza 2010-01-10 22:18
Tarnów
woj.: małopolskie

ja też oglądałam cały bieg:)
Powtórkę w czasie przerwy w skokach i wtedy zwracałam uwagę na detale.
Po pierwsze: uważam, ze Justyna na mecie wyglądała na bardziej zmęczona ponieważ ona musiała odrabiać stratę a ponadto zatakowała i uciekała. majdić w pewnym momencie zorientowała się , ze nie da rady i po prostu chyba odpuściła. Justyna nie odpuszczała, bo tak do konca nie wiedziała gdzie jest Majdić. Raz sie chyba odwróciła.
Po drugie: doskonale rozegrała taktycznie ten bieg. Po prostu mistrzostwo świata.
Po trzecie: trudno mówić o technice chyba na tym podejściu, bo to taka stromizna, ze one tak raczej nie biegły a wspinały sie na tych nartach.
Po czwarte: uważam, ze wytrzyma do Igrzysk bo jest ogromnie mocna i fizycznie i psychicznie.
Trener uważa, ze jeszcze nie jest w optymalnej formie.
Takie zwycięstwo jak dzisiaj wzmocniło ją psychicznie jeszcze bardziej.
Ale to tylko takie moje obeserwacje, ja sie nie znam na biegach, wiec moze sie mylę.
Dodała mi Justyna powera i ochoty do pracy i machnęłam sobie na basenie 52 długości.
Ale przyjemnie!
Danusiu, wiem, wiem, ze mam "fajnie" bo mogę własciwie wychodzić kiedy i gdzie chce.
Bardzo to doceniam! bardzo!
a o rowerek syn niech zadba bo przecież dobrze sie na tym zna.
Sama wiesz jaka to przyjemnosć przejechać sie na rowerze.
Mam nadzieję ze bedziesz miała mozliwość pojezdzenia.
Pozdrawiam
Iza 2010-01-10 22:29
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S
Sie przechwaliłam. Basenów bylo 50:)
lubie taki pobasenowy stan.
A jutro poniedziałek i trzeba walczyć w pracy.
Mam troche jutro mało przyjemnych spraw.
ale nie szkodzi- damy sobie z tym radę.
Zycze wszystkim spokojnej nocy i dobrego dnia jutro
Iza 2010-01-11 07:26

woj.: małopolskie

Znacie jakiś sposób , który pozwoliłby mi jakos przetrwać 8 h w pracy?
Coś mnie wczoraj podkusiło, zeby obejrzec sportową niedzielę, a ja juz tak mam , ze jak sie położę po 23 , zwłaszcza w niedzielę, to zasnąć nie mogę.
No i zasnęłam jakos tak o 5.00 rano, a budzik zadzwonił o 6.05.
Nie wiem jak wytrzymam w pracy dzisiaj.
Doradźcie coś
Koziorożec 2010-01-11 07:58
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Po Twoich uwagach jednak uwazam nadal, ze sposób wspinania sie Justynki był bardziej siłowy niz Majdic i Włoszki. Rano usłyszałem trenera Wierietielnego, że zrealizowała opracowany przez niego plan w 100% - dojśc, biec za Majdic i odpocząc, zaatakować wczesniej, bo atak na ostatnich 200 metrach Majdic odeprze i wygra. Justyna powiedziała, że na ostatnich 200 metrach miała ciemno w oczac, nic nie widziała.
Oby utrafiła z forma na dzień startu! Bo wytrzyma na pewno cały sezon. Poza tym ileś zawodniczek w ogóle nie brało udziału w Tour de Ski, tylko sobie spokojnie trenują. Kto wie co one zaprezentuja na Olipiadzie? Srebro np. bedzie dla Justyny porazka - tak wynika z jej nastawienia.
Koziorożec 2010-01-11 08:05
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Całą noc chyba sypało, bo rano śniegu prawie dwa razy wiecej!!! A pługi po osiedlu nie jeździły. Pewnie odpoczywaja po sobotnio-niedzielnej akcji, albo nie maja forsy na paliwo i godziny nadliczbowe.
Iza 2010-01-12 08:40

woj.: małopolskie

Cicho i głucho na forum!
a u nas dzisiaj spadł piękny śnieżek!!!!
Cieszę się, bo dzisiaj planuje długi marsz, a po śnieżku chodzi się przyjemnie, a poza tym:
a) być może w piątek zrobimy wieczorną wyprawę pieszą na Brzankę lub Jamną ( taki jest wstępny plan),
b) mamy niebawem kulig w pracy, a wiadomo, ze do kuligu potrzebny jest śnieg!!!

Ale tak w ogóle jak kiedyś stopnieje, to sie nie obrażę, bo wtedy znowu powróce na rower na powietrzu:).
Śnił mi sie dzisiaj maraton:). Problem polegal na tym, ze przejechałam cały wzorowo i w dobrym czasie, ale nie założyłam numeru startowego z czipem:(.
Miłgeo dzionka wszystkim!

Iza 2010-01-12 08:47

woj.: małopolskie

P.S no i zapomniałam o najważniejszym!
Snieg stwarza możliwość, ze moze wreszcie po raz pierwszy spróbuję biegania na nartach!
( jak mnie kolega zabierze i uzyczy swoich nart):)
Koziorożec 2010-01-12 11:28
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Na dzień po bezsennej nocy potrzebny jest jakis doping. Dla mnie wystarczy piwo. I juz mam power!

Widzisz Iza jak to jest! Nie piszesz forum stoi. Ja czasami coś zamącę i wtedy napadają na mnie Panie. W Toruniu duzo jak na Toruń śniegu - 25 cm, sam sprawdzałem informacje z tv. Też bym sobie pochodził po lesie, który mam o rzut beretem, ale z koniecznosci ładnych pare godzin codziennie chodzę po meszkaniu z Żoną. Poniewaz trzeba codziennie dla zdrowia przejść minimum 6 km, to ja teraz tą normę wypełniam chyba z nadwyżką. Bo jeszcze 4 razy dziennie wychodze z sunią i to nie przed klatke a na spacer po moim przepięknie wygladajacym osiedlu. Mam na mysli krzewa, drzewy i te dziko rosnaco, które zachowano i te dosadzone w ciągu dwudziestu paru lat od postawienia ostatniego budynku.

Iza 2010-01-12 12:42

woj.: małopolskie

Moj znajomy ( ten od rajdów ekstremalnych) polecił mi na niewyspanie jakieś specyfiki z apteki ( ale akurat nie było).
Zastosowałam inny sposób - zjadłam obiad po przyjściu do domu, chwilę sie przespałam i zrealizowałam mój plan treningowy.
Co do chodzenia, faktycznie jest zalecana nawet chyba większa dawka niż ta o której piszesz.
Dla mnie to jest realne tylko wtedy kiedy mam plan spaceru/marszu i czas na to. Niestety niecodziennie mam czas na to akurat.
a do pracy na piechotę mam jednak zbyt daleko.
Musiałabym poświęcać na dojście do pracy przynajmniej 2,5 h dziennie .
No i trzeba byłoby mieć bardzo wygodne buty, a w takich butach się raczej nie chodzi do pracy, jak sie jest kobietą:)
Koziorożec 2010-01-12 13:03
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Pani doktor neurolog z mojej klatki chodzi do pracy w sportowych butach, na płaskim obcasie i w ogóle cała bardziej na sportowo. Z tym, że oczywiście ten sportowy styl jest dobrej marki i pewnie nie tani. I raczej w beżach a nie w wielu kolorach.

6 km - wiem na pewno, dla zwykłego śmiertelnika płci obojga oczywiście a nie dla takiej sportówki jak Ty. Ty swoją normę wypełniasz, w ogóle podlegasz innym regułom, na których się nie znam.

Ja wczoraj odkopywałem autko - z tyłu była zaspa do połowy bagażnika, tak mniej wiecej i 2m długości do jezdni. Też swoją normę wypełniłem. Tym bardziej, że po odkopaniu wyjazdu ze śniegowej pułapki pojechałem do garażu, gdzie przeniosłem następne metry sześcienne śniegu. Dzięki temu zasnąłem nie wiadomo kiedy. Pobudka niestety wcześnie, dzisiaj o 4.10
Iza 2010-01-12 14:39

woj.: małopolskie

wiesz.. ja lubię styl sportowy ( bardzo lubię fajne, sportowe ubrania), ale pracuję w urzędzie.. i trzeba się ubrać trochę inaczej. Pani doktor i tak w pracy pewnie się przebiera w jakiś uniform:).
Gdybym była na jej miejscu to bym pewnie też sie tak ubierała i chodziła na piechotę do pracy:) - przynajmniej od czasu do czasu.
Zresztą to ubieranie do pracy to dla mnie jedna z niewielu okazji żeby się ubrać elegancko, bo zaraz po pracy zamieniam to na całkiem inny strój.
Ale moja elegancja to elegancja z umiarem, bo za bardzo "sztywnych" ubranek to ja nie lubię ( jakieś tam tzw garsonki, mundurki itp).
Wiesz co.. ja myślę ze 6 km to jak na zwykłego śmiertelnika bardzo dużo i nie zrealizowania raczej codziennie. No chyba ze ktoś ma 3 km do pracy , to i owszem.
6 km na nóżkach, to jest tak ok. godziny prawda?
Czyli trzeba byloby codziennie poświęcać godzinę czasu na samo chodzenie.
Byłoby fajnie, byłoby zdrowo, ale...
nie zawsze sie chyba da.
No chyba, ze ktoś ma psa, to pewnie chcąc nie chcąc musi znaleźć czas.
W kazdym bądź razie wszystkim zyczę żeby taki czas i ochotę na chodzenie znaleźli bez względu na pogodę.
Kiedyś przeczytałam, ze najlepszym sposobem na "złą" pogodę jest właśnie wyjście z domu - na spacer, na marsz, na bieg.
Sprawdzone!:)



Koziorożec 2010-01-12 14:55
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Pani doktor zakłada fartuch lekarski i koniec przebierania się. A do pracy jeździ Yariską :(

6 km c.d.
Ta norma 6 km codziennego chodzenia to wszystkie nasze chodzenia w ciagu dnia a nie tylko zamierzony spacer. Miałem juz dwa liczniki kroków - zakładałem rano licznik kroków i wieczorem sprawdzałem.
[Oczywiscie trzeba uwzględnić swoją długość kroku.]
Więc u mnie często nie było odpowiedniej porcji kroków, mimo 4 spacerów z psem.
Wiem, że przedreptać te 6 kilosów dziennie dla kogoś niezbyt ruchliwego, starszego nie jest łatwe.
Izo - Ciebie te 6 km nie dotyczy, dopiero za 20 lat co najmniej!
Koziorożec 2010-01-12 14:55
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Pani doktor zakłada fartuch lekarski i koniec przebierania się. A do pracy jeździ Yariską :(

6 km c.d.
Ta norma 6 km codziennego chodzenia to wszystkie nasze chodzenia w ciagu dnia a nie tylko zamierzony spacer. Miałem juz dwa liczniki kroków - zakładałem rano licznik kroków i wieczorem sprawdzałem.
[Oczywiscie trzeba uwzględnić swoją długość kroku.]
Więc u mnie często nie było odpowiedniej porcji kroków, mimo 4 spacerów z psem.
Wiem, że przedreptać te 6 kilosów dziennie dla kogoś niezbyt ruchliwego, starszego nie jest łatwe.
Izo - Ciebie te 6 km nie dotyczy, dopiero za 20 lat co najmniej!
Iza 2010-01-12 20:11
Tarnów
woj.: małopolskie

aaa.. widzisz to co innego.
No bo zrobić 6 km ponadprogramowo to moze byc problem czasowy i kondycyjny.
Własnie wróciłam z marszu.
9, 4 km czas 1 h 50 min, troche wolniej dzisiaj ale to dlatego ze w towarzystwie:).
Strasznie przyjemna sprawa. Zima piękna!
Koziorożec 2010-01-12 21:49
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

9,4 km to z GPS-a?
Iza 2010-01-12 22:42
Tarnów
woj.: małopolskie

tak:)i myślę, ze sie pokrywa z rzeczywistoscią jako tako, bo dobrze znam tereny po ktorych chodzilismy ( jeżdzę od lat tymi szlakami na rowerze). Mniej wiecej znam odległosci.
Elzo 2010-01-13 09:51
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Fajni jesteście ! Tyle w was silnej woli, tyle samozaparcia ! U mnie narazie jakby opadnięcie energii ale to chwilowe Wyraźnie bierze mnie jakieś przeziębienie,kt óre podarowała mi Córcia .Teraz cytryna, imbir, herbatki coś do ssania ...Ale przedtem trzeba to kupić , przytachac do domu,posprzątać ugotować by całkiem spokojnie położyć się z dobrą książką i pochorować ! Iza mam B.Pawlikowską obie książki. Może po przeczytaniu poślę ci byś nie wydawała pieniędzy.co ? Przeczytałam też wstrząsającą książkę z cyklu biografie .Wiem ,że nie wszyscy to lubią ale mnie zainteresowało nazwisko bohatera .Jest nim bardzo znany w świecie architekt F.L Wright! Geniusz ! Wejdźcie na jego stronę.Człowiek na początku 20 wieku tworzył takie budowle ,że wiele z nich pozostało na papierze. Podobno do tej pory wielu architektów wzoruje się na nim. Jego życie było takie szalone jak i ta jego architektura. Pełne tragedii, zawirowań,fatalnych decyzji.Pochłonęła mnie ta książka na dwa dni.A teraz czytam Pawlikowską by odzyskać równowagę .
Iza 2010-01-13 11:27

woj.: małopolskie

a ktore kupiłaś?
nie.. wiem.. ja jednak po wypłacie pewnie sobie którąś jednak kupię. pewne książki dobrze jest mieć w zasięgu ręki.
Aktualnie czytam "Wszystko za Everest", podobna najlepsza książką o zdobyciu tego szczytu.
http://www.wspinanie.pl/serwis/200909/02wszystko_za_everest_wznowienie_ksiazki.php
Majka 2010-01-13 17:30
e-mail
Majka
woj.: śląskie

Muszę trochę ponarzekać....Poraz kolejny uświadamiam sobie jak my, małżonkowie osoby choreh na HD, mamy przekichane:(( Ten ciągły strach (albo takie napięcie) czy nasz małżonek będzie dzisiaj miał dobry dzień. Ja dosłownie kradnę czas dla siebie. Poprostu na siłę. Często kosztem nerwów, wymówek, obrażania i kłótni. Czasem kłamię. Wszystko na mojej głowie mimo, że on ma jeszcze siły. Dzisiaj dowiedziałam się, że za odśnieżanie tez ja odpowiadam, bo zobaczył że schody są oblodzone. Poprostu leń do potęgi i tyran. Mam nadzieję, że kiedyś coś, nie wiem jeszcze co się zmieni. Jeżeli na gorsze, co oczywiście jest możliwe to ja znikam, bo już teraz jest to ponad moje siły.
Iza 2010-01-13 18:44
Tarnów
woj.: małopolskie

Majeczko... oni niestety już tak chyba mają , chorzy na HD.
Większośc z nich przez chorobę staje sie tyranami dla swoich bliskich.
Moja Mama też już nic nie robi, chociaż jeszcze mogłaby. Wciaż żąda, wymaga, nie liczy się z nikim.
No i rozumiem Cię, ze mając to na co dzień , trudno to wytrzymać.
Sciskam Cię mocno!
Majka 2010-01-14 10:43
e-mail
Majka
woj.: śląskie

Dzięki Izuś za pocieszenie. Tak naprawdę to nie mam z kim na ten temat pogadać. Znajomi nie wiedzą, że jest chory, bo mąż jeszcze pracuje. Dzieci nie chcę denerwować, bo i tak są znerwicowane ztego powodu. Rodzina męża się tym nie przejmuje tzn. mnie nie wspierają a do niego czasem dzwonią. Ja swojej rodziny (bardzo małej zresztą) nie chcę obarczać i tak pozostajeci mi tylko Wy. Albo aż Wy moi kochani forumowicze:)
Iza 2010-01-14 15:20

woj.: małopolskie

Majeczko.... myślę, ze to forum nie jest tylko po to zeby sobie doradzać jak należy postępować z naszymi chorymi, ale także po to zebyśmy czasem mogli z siebie wyrzucić to co nas boli, z czym sobie nie radzimy.
A opiekunowie osób chorych mają prawo mieć chwile słabości i nie radzić sobie - bo to ogromnie ciężka choroba. Prawda?
Zachowania chorych są niejednokrotnie nieprzewidywalne. Dlatego nie ma co zgrywać bohatera i udawać ze nigdy nie mamy chwil załamania..
Często samo wyrzucenie z siebie tego żalu.. już trochę pomaga.
Trzymaj się!
Elzo 2010-01-15 15:25
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Majko ... zawsze mogę z Tobą pogadać ale wieczorem. Kiedy jestem już w domu tylko z Mężem. Zapraszam na stacjonarny. Daj sygnał to odzwonię.Na pewno masz telefon bezprzewodowy z którym możesz wyjść do innego pokoju .Od lat tak właśnie rozmawiam z Witką!Cóż to są za wspaniałe rozmowy ! Ale nigdy nie obrazamy się na siebie jak usłyszymy ,że nie teraz, że teraz rozmowa jest niemożliwa.Bo tak jest w naszych domach! Nie zawsze możemy wyjść z pokoju by pogadać swobodnie.Maju ten okres kiedy mój Mąż pracował jeszcze i nie chciał dyskutować na temat swoich racji, bo jego pretensje były przecież zawsze "uzasadnione" był najgorszy u mnie w domu. Awantury, awantury o wszystko o zły obiad, o zły papier toaletowy, o nie taką pastę do zębów , o zbyt dużo telefonów, rozmów, moich wyjść. Wszystko było nie tak! Moja praca, moje prowadzenie domu,wszystko.Było bardzo źle, dramatycznie czasem.Aż sama się czasem dziwię ,że to wytrzymałam . Teraz dzięki lekom , tak sobie to tłumaczę jest dużo lepiej , spokojniej. Choć życie nasze wcale nie weselsze. Tobie jest trudno pogodzić się z tym wszystkim bo jesteś bardzo młoda ..Ja już pracę mam za sobą no i chyba się pogodziłam i nie zastanawiam się zbyt często nad tym co straciłam.Choć czasem jak niektórzy wiedzą mam swoje doły.Brakuje mi motywacji by działać z uśmiechem na ustach.Najczęściej uciekam w swój świat ! Co wcale nie znaczy ,że ktoś mnie wyręcza z moich codziennych obowiązków... Mam ich coraz więcej bo np zakupy dla siebie Mąż załatwiał do niedawna sam...A jest tego , oj jest Teraz od 3 lat to wszystko robię sama .Bo tak jak piszesz staram się nie zawracać głowy swoim dzieciom a poza tym jestem przecież taka silna ....
Majka 2010-01-15 20:12

woj.: śląskie

Eluniu, bardzo dziękuję za Twoją chęć do niesienia pomocy. Napewno skorzystam. Pozdrawiam
Witek 2010-01-15 20:51

woj.: świętokrzyskie

Majeczko ja tez zawsze moge z Toba pogadac :) Pozdrawiam
Iza 2010-01-16 10:08
Tarnów
woj.: małopolskie

no widzisz Majeczka... :) nie jesteś sama.
Ja też jestem do dyspozycji, chociaż niestety nie mam telefonu stacjonarnego, ale jakby co jest mój mail.
Koziorożcu a Ty spisz? Co tam u Ciebie?
W góle jakos tak nie odzywacie się?
Gdzie Magda, a gdzie Inka??? całe wieki jej tu nie było.
Ja wiem, ze czytacie kochani wszyscy codziennie.. wiem ze macie swoje problemy, kłopoty, ale też radości prawda?
Podzielcie się tym.
To ja już opowiadam. Byłam wczoraj na Brzance. Po raz pierwszy wreszcie miałam kobiece towarzystwo ( Krystyna, moja znakomita koleżanka, najlepsza bikerka w okolicy i jedna z lepszych z pewnością w swojej kategorii wiekowej w Polsce).
Zaparkowaliśmy auto pod klasztorem w Lubaszowej, jakoś tak po 19.00 ( ciekawa rzecz, chyba juz o tym pisałam, klasztor Redemptorystów, kuźnia mlodych kadr, w pięknym miejscu, u stóp Brzanki, w lesie).
Czołowki na głowę i w drogę.
Chłopaki od początku narzucili ostre tempo.
Ale na początku było jeszcze spokojnie bo szlismy szlakiem pieszym i chociaż śniegu duzo to szlak dosyć przetarty.
Potem zaczeło sie na przełaj, mocno pod górę i takie fragmenty weryfikują naszą wytrzymałosc:).
I to sa momenty kiedy diabeł w nas sie odzywa i szepcze: po co sie tak męczysz? siedź w domu.
Cudowny jest las zima i nocą. Pięknie oszronione drzewa, po prostu bajkowo.
Przeszlismy trochę ponad 17 km.
czas 3 h 51 min.
srednia prędkość: 4,5 km /h
Szlismy bez odpoczynku, dwie króciutenkie minutowe przerwy na napicie się. Także chyba łatwo nie było, przynajmniej dla mnie.
Góra dół, góra dół, snieg:)
Myśli sie oczyszczają.
Koziorocu dzisiaj biega Justyna prawda?
Magda B 2010-01-16 10:18
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Licze na pogaduchy z Majeczka jutro, bo znow idziemy sie ukulturalnic:) Mam nadzieje, ze wysiedze te 4 godziny, bo ... zaliczylam dwa razy "glebe". Raz na chodniku w "bloto posniegowe", a raz na klatce schodowej, na prostej drodze ale na schody:( Na szczescie nikt nie widzial jak sie rozplaskalam jak zaba. Ale... boli mnie kosc ogonowa i mam potwornego guza i siniaka na rece. Ogolnie chodze "polamana".
Boje sie wyjsc z domu, zeby sie nie "rozplaszczyc" a musze kupic jakis chleb i cos do niego, bo w lodowce swiatlo tylko.
Goracy okres w pracy mam, trzymajcie w srode kciuki, zeby "akcja" sie powidla, bo jako pierwsza na uczelni robie "pospolite ruszenie". Niby nic, ale musze zgrac wszystko czasowo i wszystkie odpowiedzialne osoby o tym powiadomic, a uwierzcie nie jest to proste - mnostwo ludzi odpowiada za jeden teren (ten za chodnik, ten za ulice, jescze inny za nasz budynek)mnostwo papierkow.
Oficjalnie zlozylam pismo z rezygnacja nazwijmy to pomocy kolezance. Kolezanka chodzi obrazona i opowiada, ze nie wie o co mi chodzi i ma problem (na szczescie juz nie moj), bo nie ma nikoga na moje miejsce. Ja nie komentuje sytuacji i jesli ktos chce wiecej wiedziec odsylam po wyjasnienia do kolezanki. Wystarczajaco juz sie nasluchalam jaka to ja jestem, dlatego nic nie mowie, bo i tak obraca sie to przeciwko mnie. Mam to szczescie, ze najblizszym pracownikom nie musze nic tlumaczyc, bo sami widza jaka jest prawda.
Ogolnie kolezanka stworzyla dziwna atmosfere w pracy, do wszystkich ma jakies "ale".
Milej soboty - ja sie dystansuje i leniuchuje
Iza 2010-01-16 12:37
Tarnów
woj.: małopolskie

hej
Magda na to sltuczenie polecam Ci środek, ktory już Eli polecałam - Elmatacin.
Naprawdę fajna sprawa - kosztuje trochę bo ok 20 zł, ale jest bardzo wydajny. Ja kupuje jeden na cały sezon rowerowy i wystarcza.
Zauwazyłam , ze na stłuczenia dobrze działa na mnie również kwaśna woda w żelu.
Trzymaj sie jakoś i powodzenia w pracy!
A Justyna znowu wygrała. Niesamowita kobieta.
jest dla mnie wzorem i działa jako "czynnik" motywujący do jeszcze cięższej pracy.
Równiez milej soboty, ja trochę sprzątam, piorę potem biegne na spotkanie organizacyjne mojej kolarskiej grupy, potem obiad, a potem sie zobaczy:). Moze basen, a moze odpoczynek, a może... jeszcze jeden pomysł mam, co lezy "odłogiem", a kiedys pasowałoby wreszcie zrealizować to co mi w głowie siedzi.
Pozdrawiam i wracam do porządków.
Majka 2010-01-16 18:19

woj.: śląskie

Dziękuję wszystkim za chęć pomocy:) Wiem, że na Was zawsze mogę liczyć:) Buziaczki i miłej soboty i niedzieli
Koziorożec 2010-01-17 13:31
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

W innym wątku Elzo radzi mi pisać. Pisz, pisz powiada. A ja mam teraz dramatycznie mało wolnego czasu. Żona od niedawna wymaga prowadzenia za rękę, bo traci równowage. A chodzić moze nie wiadomo ile godzin. A córka-zmienniczka chora - temp. pow,. 38 była, ale juz powolomija to bedzie ciut lepiej. Zaczynam opieke o 3-4 rano i kończe o 20-tej. Sa przerwy na zakupy, wyjscie z psem, obiad i inne krótkie przerwy. Jak córka chora to przerwy sa minimalne, bo przeciez ona tez ledwo zywa. O 20-tej mam wszystkiego dość. Tym bardziej, ze wiem, że jutro bedzie tak samo...
Dziekuję Elzo za miłe słowa a myślałem, że oberwę.

Iza 2010-01-17 13:39
Tarnów
woj.: małopolskie

Ojej, ojej.. nie rób z nas takich czarownic!
Zaraz tam... oberwiesz!
Przeciez my wiemy jak tam u Ciebie jest ( no mniej wiecej), a jak tylko przestałeś pisać to sie od razu domysliłam, że cos nie tak, ze coś sie stało!
Hm.. cóż mogłabym doradzić w takiej sytuacji? Niewiele... Moze tylko jakies preparaty dla Ciebie na wzmocnienie, magnez, potas..
Wiem, ze to niewiele... ale no jakoś trzeba ratować organizm zeby nie odmówił posluszenstwa.
Justyna niestety minimalnie przegrała półfinał:(.
A w Radiu Kraków pan mówi o urokach zimy.
No ... powiem Wam ze w piatek raz jeszcze przekonałam sie jak zima moze być piękna!
Gdybyście mogli zobaczyć ten piekny las! te oszronione gałezie. Po prostu az nierzeczywiste!
I pomyslałam, ze jednym z uroków zimy również sa tacy sportowcy jak Justyna , Adam Małysz, ktorzy potrafią dostarczać nam wiele radości.
Dobra, idę w zimę, ide w las:)

Magda B 2010-01-17 15:40
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Koszmarny wczorajszy dzien - potworny bol glowy, ale ponoc to tzn migrena weekendowa. Cos musi w tym byc, bo bardzo czesto nie mowiac zawsze w sobote boli mnie glowa. Wychodzi ze mnie cale tygodniowe zmeczenie i nerwowka.
Wczoraj bylam zmuszona zrezygnowac z basenu, na szczescie nie wszystki łikendowe plany legly w gruzach.
Dzis z majeczka idziemy sie "delektowac" Zemsta nietoperza.
Jesli ktos wczoraj ogladal Uwage na TVN mial okazje zobaczyc mojego "forumowego" znajomego Pjusa. Przeszedl taka operacje jak ja, ale w podwojnym wydaniu. Stracil sluch calkowicie, ale nagral plyte (jest raperem). Jakim cudem?? Jest jedynym czlowiekiem na swiecie, ktory ma wszczepione implanty. Niesamowity czlowiek tyle w nim samozaparcie, nie poddal sie, nie zrezygnowal ze swoich marzen i planow. Realizuje je, ale z wiekszym wysilkiem.
Ale to wszystko dzieki ogromnej checi zycia i bliskim, ktorzy przy nim byli i sa.

Ogladam mecz Czeestochowa - Bydgoszcz i zaczynam dumac, ze moze sprobowac choc pojsc i poodbijac. Moze sie nie powyracam, moze glowy mi nie "rozsadzi". Brakuje mi strasznie sportu, ruchu
sysia 2010-01-17 22:25
krakow
woj.: małopolskie

pierwszy raz spotkalam sie na sobie hd w rodzinie swojej.mam 27 lat objawy mialam jak po narkotykach takie rozpoznanie bylo w zeromskim w krakowie:)dopiero w wojewodzkim rozpoznano hd :)dzieki temu pewnie zyje; dowiedzialam sie o tej chorobie kilka dni temu chciaqlam nawet sie zabic sama nie wiem czy tego nie zrobie ale dzieki temu ze przeczytalam dzisjaj wasz blog ze da sie zyc z tym to chyba bede sile dla swoich bliskich;chcialam sie dowiedziec po co mam zyc jak umre za 10 bede w stanie:)moze mam takie pytania do boga i was bo jeszcze si z ta choroba nie pogodzilam;(
sysia 2010-01-17 22:31
krakow
woj.: małopolskie

ja juz nawet nie umiem skaladac porawnie zdan robie bledy super a co dalej;;p
Iza 2010-01-17 22:34
Tarnów
woj.: małopolskie

Sysiu... takich osób jak Ty jest więcej.
Nie jesteś sama.
Jest tu na forum Anonim, on jest troche młodszy od Ciebie, szukał wlasnie takiej osoby jak Ty, z ktorą móglby porozmawiać o tym co go dręczy.
Może pogadajcie, moze podajcie sobie numery gg, maile.
Moze sobie pomożecie.
I my tez tu jesteśmy wciąż.
Moze nie zawsze szybko zareagujemy bo kazdy ma jakieś swoje zajęcia, problemy, ale jesteśmy, czytamy, wysłuchamy.
Witamy Cię na forum!
Iza 2010-01-17 22:36
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S
Piszesz , ze rozpoznano HD?
Miałaś robione badanie krwi?
To jedyne badanie, ktore daje 100% pewność ze to ta choroba
Koziorożec 2010-01-18 17:48
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Dzisiaj miałem dobry dzień.
Najpierw rano, bardzo rano, kiedy wy wszyscy przewracacie się na drugi bok przeczytałem, że Elzo znalazła dla mnie miłe słowo a nie rózge. Dzieki Ci za to Elzo! Jestes prawdziwą Przywódczynią Stada albo Osobnikiem Alfa, ale nie wiem czy czegoś nie pokreciłem z tym alfa. O tym alfa, to mówi mi coś córka, ale ja już nie przyswajam świeżej wiedzy.
Potem załatwiłem w przychodni chirurgicznej jak mam przyjść, zeby Żonie zdjąć szwy z rozciętej głowy. A byłem przerażony, bo przed gabinetami chirurgicznymi kłębił się tłum połamańców i nie połamańców.
Krótko - szwy zdjęte a Pan Chirurg, bardzo miły, sympatyczny, delikatny i precyzyjny.
Wreszcie od 16-tej nasza Podopieczna dała nam chwilę wytchnienia, ale już się kręci... (17.40)
To by było na tyle.

Aha, jeszcze coś. Cały dzień to za mną chodzi...
Powiedzenie przypisywane Marii Antoninie, królowej Francji:
...gdy wieśniacy mówili, że nie mają chleba miała odrzec "to jedzcie ciastka"...
Wg Wikipedii przypisywanie tego powiedzenia Marii Antoninie jest niesłuszne. Miała to powiedzieć znacznie wcześniej inna arystokratka.
Ale po co ja to piszę? No właśnie.
Witek 2010-01-18 18:11

woj.: świętokrzyskie

Pisz Koziorozcu pisz bardzo lubie Cie czytac a z pisaniem mam gorzej bo zawsze mi brakuje czasu. Pozdrawiam
Iza 2010-01-18 19:18
Tarnów
woj.: małopolskie

ha .. domyślam się po co to piszesz, ale ...
"ale"
Nie będę rozwijać dyskusji.
Napiszę tylko tyle tak trochę w temacie a troche obok - bezdomny śpiący dzisiaj na klatce, mocno pijany , został zabrany przez straż miejską.
Gdzie? nie wiem.. pewnie do Izby Wytrzeźwień.
Co z nim będzie?
Pewnie już w naszej klatce spac nie bedzie, bo bedzie sie bał, ze ktoś znowu zadzwoni.
To gdzie bedzie spał?
Jak pomóc? nie mam pojęcia...
Ale pomimo tego, ze pijany, ze obrzydliwy to jakoś mi go żal.
alkoholizm to choroba. Straszna choroba.
Jasne , ze pisz Koziorozcu, to ze nie zawsze sie tu wszyscy rozumiemy czy zgadzamy , to nie znaczy ze mamy nie pisać.
Iza 2010-01-18 19:19
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S a dzień coraz dłuższy!
dzisiaj jeszcze o 16.30 było jasnawo:)
Koziorożec 2010-01-18 19:43
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Ha, Izo może się domyślasz a może nie?
Kiepsko zredagowałem pierwszy kontrowersyjny wpis :((( I wyszło jak wyszło.

Jedno jest pewne - moje różne wypowiedzi nie są z reguły kierowane przeciwko konkretnej osobie. Zazwyczaj chodzi mi o ogólny problem...

A co do pisania, to kiepsko z czasem.
Ja nie piszę zbyt szybko, bo tylko 4 palcami a nasza Elzo np. 10-oma, bez patrzenia na klawiaturę! No!
Elzo 2010-01-18 20:34
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Ciekawe skąd wiesz jak ja piszę.Masz kamerkę czy co ? a ten Osobnik Alfa to z racji siły,jako ten najsilniejszy w stadzie czy z racji chęci dominacji ? Bo nie wiem czy się cieszyć czy smucić z takiego pięknego porównania... Obie teorie na dzień dzisiejszy są nie trafione bo dzis to ja bym chciała by się ktoś raczej mną zaopiekował .Powiedział usiądź zrobię ci herbaty, przykryję kocykiem , zapalę lampkę do czytania.Od rana prowadzę walkę na słowa z WIPami Uczelnianymi.A jest o co walczyć ,jest.Potem wizyta u lekarza neurologa którego na dzień dobry zapytałam czy nie znalazłoby się dla mnie jakieś ustronne miejsce na Oddziale bym sobie tak poleżała ,nieczuła na wszystko dookoła.Bo w końcu boli mnie bark i szyja ! A w tzw międzyczasie przywieziono kompletnie niepotrzebny mebelek kupiony w chwili słabości.Telefon i hasło proszę sobie zejść i zabrać te paczki...Paczki ważyły ok 40 kg ...Największą wkopałam do piwnicy ,resztę wtachałam na 2 piętro.I co ? czy tak ma Osobnik Alfa? Chyba nie ! Ale dziękuję za miłe słowa! Zawsze to dodaje sił mocno natwątlonych!
A tak a propos choroby ,to informuję was ,że wróciliśmy do haloperidolu 1 mg dziennie ....nie ma to jak stary dobry haloperidol! A gdy Męża zapytałam czy chciałby wrócić do pracy krzyknął bardzo szybko i przytomnie -NIE ...
Iza 2010-01-18 20:54
Tarnów
woj.: małopolskie

Koziorożcu.. wiem, ze nie jestes przeciwko komuś:)
Tu nie ma takich ludzi, tu wszyscy szukamy... pomocy, wytchnienia, a nawet przyjaźni.
Pisz, lubie dyskusje z Tobą, nawet te kontrowersyjne:)
Koziorożec 2010-01-18 20:57
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

No powiedziałem, że nie rozumiem dobrze tego alfa :)
Siła czy dominacja? - jedno i drugie u Ciebie Elzo widzę. Siła wykorzystujesz do pomocy innym, w rodzinie i poza nią. A dominacja? Wynika sama przez się z dużej dynamiki i energii Twojej osoby.

Elzo 2010-01-18 20:57
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

no pewnie ,że dyskusja powinna mieć różne wątki Inaczej byłaby kadzeniem albo smędzeniem albo jak to kiedyś ktoś o nas napisał gadaniem lukrowatym czy jakoś tak!
Koziorożec 2010-01-18 21:00
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Ja jestem przyzwyczajony, że mnie osoba płci żeńskiej, tylko o miesiąc starsza od Ciebie, ustawicznie, na codzień kontruje :)
Koziorożec 2010-01-18 21:25
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Wrócę do bezdomnego. Jak będzie dostawał propozycje noclegu od Strazy Miejskiej, to może kiedyś skorzysta? Nic mądrzejszego na pocieszenie nie przychodzi mi do głowy.


Iza 2010-01-18 21:42
Tarnów
woj.: małopolskie

Wiem... że problem takiego bezdomnego nie jest taki łatwy do rozwiązania.
Kiedyś to On nawet mnie zdenerwował bo strasznie chrapał i nie mogłam usnąć, ale pomyślałam: dobra, niech sobie chrapie...
Na tym moim osiedlu pełno takich pijaczków... kręcą sie pod sklepem, czasem pija u mnie w klatce... czasem złość mnie wielka bierze, ze tak piją, ze niszczą swoje życie, życie swoich rodzin... a czasem mi ich bardzo żal, bo wiem jaką straszną choroba jest alkoholizm.
Znam historię tego bezdomnego...
W lecie widuje go jak śpi.. w śmietniku.
Moi znajomi mówią: sam sobie na to zasłuzył.. Miał dom, zonę , dzieci.
Zaczął pić, żona odeszła...
Ale to mimo wszystko Człowiek prawda?
Smutny los i tyle, co tu duzo mówić.
Co do Eli to masz rację, zapomniałeś jeszcze dodać , ze jest kobietą z klasą, wielce atrakcyjną Panią . A dla mnie jest taką.. przybraną Mamą. Chociaż my to własciwie rozmawiamy ze sobą jak Przyjaciółki:).

A teraz o pomoc proszę, może Małgo mi pomoże.
Od kilku dni zmagam sie z róznymi chorobami mojej kotki.
Dzisiaj byłam u weterynarza. Mam tabletki na odrobaczenie , ale ona za nic nie chce zjesc. Podaje jej w ulubionym surowym mięsie i nic.
I druga sprawa. Moze jakis Pan pomoże.
Od kilku dni nie moge sie dostać do mojej skrzynki na listy, która pęka w szwach. zamek sie zaciął czy jak?
dzisiaj znowu próbowałam i.... klucz mi sie złamał i został w zamku. Badziew chiński zapewne!
Jak go wyciągnął.
Moja koleżanka Renia powiedziała: Izabelko ja listy ręką wyciagam ( bo zgubiła klucz od skrzynki). Wkładam do tej szczeliny i wyciagam.
Zaśmiałam sie tylko i powiedziałam: Ty masz rękę jak 10 letnie dziecko, a co bedzie jak włożę swoją i juz nie wyjmę?:)
a potem koleżanki poradziły mi zebym taką wielką pęsete co mamy w pracy wzieła i nia spróbowała wyciagnąć.
na nic.. za duża.
Skądinąd musiałam wyglądać smiesznie grzebiąc pęsetą w skrzynce:)>
I co? co robić?
Tylko nie mówicie, ze mam iść na pocztę.
To wiem.
Ale to ostateczność.
Iza 2010-01-18 21:44
Tarnów
woj.: małopolskie

Miało być: jak go wyciągnąć? ( jestem roztrzepana jak słusznie kiedyś zauważył Koziorożec i wciąż wszystko robię w pośpiechu)
Koziorożec 2010-01-19 16:21
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Mecz Niemcy-Polska w ręczną podobno jest tylko na Polsacie Sport czy Ekstra - dzisiaj 18.30!! Prawda li to?
Ja nadal nie mam Polsatu.
I co teraz?
Koziorożec 2010-01-19 17:17
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Sam sobie odpowiadam
- jest na zwykłym Polsacie! Ufff!
Koziorożec 2010-01-19 17:25
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Znalazłem fajny program wszystkich tv
http://www.teleman.pl/station.html
Wstawiłem sobie do Ulubionych.
Iza 2010-01-19 17:38
Tarnów
woj.: małopolskie

no własnie miałam Ci pisać, zebyś nie zapomniał włączyć Polsatu:)
wszystkie mecze Polaków są na otwartym, ale już inne niestety tylko na Polsacie Sport.

A ja straciłam zaufanie mojego jedynego domownika, mojego kota:(
Patrzy teraz na mnie dziwnie jak sie zbliżam.
Po przeczytaniu dzisiaj w sieci bardzo barwnych lub mniej barwnych opisów podawania ulubiencom tabletek na odrobaczanie, postanowiłam niektore z nich wypróbować.
Przy czytaniu usmiałam sie strasznie z niektórych opisów i oczywiście byłam bardzo pewna siebie, ze mnie to na pewno nie spotka!
Otóz po raz kolejny w zyciu okazało się , ze naiwną bardzo osobą jestem:).
Najpierw podałam czesc tabletki w ulubionym jedzonku marki Winston bodjaże.
Nic z tego, kot powąchał , polizał i majestatycznie oddalił się.
Przywołałam go wiec do siebie z postanowieniem : no cóż.. trzeba zastosowac wariant siłowy.
Jesli myślicie ze rozwarcie kociej paszczy to jest prosta sprawa , powiadam Wam - mylicie się!
Kot zacisnał szczęki z siłą równoa sile Pudziana.
W koncu jakoś udało mi sie wcisnał rozkruszona tabletkę... a ona... wypluła ją.
Najzwyczajniej w swiecie wypluła!!!
A potem toczyła z pyska pianę jakby wsciekła była.
Pół domu splute.
Nie dałam za wygraną.
Za radą interanutów - tableteczka w masełko i rozwieramy paszczę...
Tym razem zostałam podrapana... Masełko udało sie wcisnąć, ale kot znowu zaczął pluć.
Iza - Kot 0: 3, a własciwie 0: 4 bo wczoraj tez przegrałam. Mam nadzieję, że piłkarzom ręcznym pojdzie lepiej.
Dana 2010-01-19 17:55

woj.: małopolskie

Podobnie było z moim pimpkiem :) Teraz podaję haloperidol w zastrzykach.
Iza 2010-01-19 18:00
Tarnów
woj.: małopolskie

ale o czym Ty piszesz Danusiu?
Dana 2010-01-19 19:09

woj.: małopolskie

Piszę o mężu, którego często nazywam "pimpkiem", dlatego, że nazwa ta kojarzy mi się z takim bezradnym stworzonkiem, z którym coraz trudniej się porozumieć, często nie potrafi wydobyć z siebie słowa tylko mruczy coś, a ja staram się z niego wydobyć co czuje i jakie ma intencje.
A co do lekarstw nie chce przyjmować żadnych leków ale zastrzyków się nie boi.
Koziorożec 2010-01-19 20:06
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

27:25 Hurrra!!!
Iza 2010-01-19 20:09
Tarnów
woj.: małopolskie

Tak myślałam Danusiu, ale chciałam się upewnić.
Koziorożcu- poszło:). Trochę było nerwów w końcówce, ale dobrze sie skonczyło:)
Koziorożec 2010-01-19 20:12
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Ja 3 tabletki naraz (Vicard, Vit B complex i 1/2 Lotensin) daję w masełku i Figa łyka bez zastanowienia. Ale Figa to pies, a pies wiadomo kocha pana i nie chce mu zrobić zawodu:)))
Kot lubi ryby może w jakims śledziku po malutkim kawałeczku - nie od razu całą tabletkę...
Magda B 2010-01-19 20:51
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Danusiu moja mami do mojego brata mowi czasem Pimpek :))

Iza co do sktrzynki pocztowej to wg mnie powinnas zglosic sie do spoldzielni czy zarzadcy. U mnie zaradca instalowal skrzynki, a u rodzicow spoldzielnia.

Jutro cholernie ciezki dzien sie zapowiada. "Zdaje" jutro taki "egzamin" z organizacji. Mam nadzieje, ze akcja sie uda. Prosze trzymac kciuki.

Iza 2010-01-19 21:36
Tarnów
woj.: małopolskie

Wiecie co... pomyslałam sobie własnie: jestem szczęściarą:)
jestem szczęściarą, bo mam Was!

Skrzynka.. tak Magda masz rację. Jakos zawsze mi sie wydawało, ze to sprawa poczty , ale byłam tam dzisiaj i okazuje się, ze to spółdzielnia.
Cóż .. człowiek sie uczy całe życie.
Najważniejsze, ze kurier z prezentem imieninowym dla mojej przyjaciółki przyniósł mi przesyłkę, a nie wrzucił do skrzynki:).
Co do tabletek... te muszą być wyjątkowo niedobre, ze kot ich nie chce.
Z innymi tabletkami nie ma żadnych problemów. Daje do jedzenia i są zjedzone.
A tu... pianę toczy.. no dosłownie! byłam w szoku, pierwszy raz cos takiego widziałam.
Magda.. powodzenia.
U mnie w pracy też dni cięzkie i problemy ale jakoś trzeba sobie dawać radę. Za to na koniec "pracowego" tygodnia mamy kulig, a że sniegu nie brakuje, to bedzie zapewne fajnie:)
Dana 2010-01-19 21:36

woj.: małopolskie

To ja Madziu trzymam kciuki i wierzę w Ciebie :)
Iza 2010-01-19 22:42
Tarnów
woj.: małopolskie

Pewnie, ze da sobie radę.
Kto jak nie Ona:)
Majka 2010-01-20 10:17

woj.: śląskie

Magda, trzymam kciuki!!!
Magda B. 2010-01-20 12:24
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

juz po wszystkim, jak narazie nikt nie mial zastrzezen.
Chyba sie udalo, ale z rana masakra byla
Iza 2010-01-20 16:48
Tarnów
woj.: małopolskie

wiedziałam Magda, ze sie uda:)
U mnie też sukces.. no może częsciowy powiedzmy.
Wydrązyłam dziurę w parówce Jubilatce ( moje ulubione) , włozyłam kawałek tabletki i dałam kotu. Zjadł. No to drugi kawałek , zjadł. Przy trzecim sie połapał i wypluł :), ale cos tam zjadł i moze powoli sie uda.
Jak nie to zostaje jeszcze .. strzykawka.
Koziorożcu dzisiaj następny mecz
Iza 2010-01-20 18:13
Tarnów
woj.: małopolskie

I znowu naiwność moja...
Kolejne kawałki parówki w momencie kiedy kot "doszedl" do tabletki były wypluwane.
Moje próby wcisnięcia do gardła na siłę.. konczyły sie tragicznie dla mnie... jestem dość konkretnie podrapana. Nie zeby kot drapał mnie celowo. Podrapał probując wydostać się z moich objęć.
Idę na spacer zeby trochę "otrzeźwiec". teraz wiem o jakim horrorze piszą własciciele czworonogów na roznych forach.
Jak dobrze ze inne tabletki łyka bez problemów.
Koziorożec 2010-01-20 22:06
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Twarde chłopy! Brawo!
Szkoda, że nie ma obok komentatora fachowca, tak jak w siatkówce, żeby nam przybliżał tajniki tej gry!
Iza 2010-01-20 22:11
Tarnów
woj.: małopolskie

Tak , podobają mi się ci twardzi mężczyźni!
Szczególnie na piłce ręcznej sie nie znam, ale cos tam kumam.
Jakiś czas temu ( bardzo, bardzo dawno) chodziłam na mecze Stali Mielec jak grała w ekstraklasie piłki ręcznek.
Ale to były widowiska!!!
Podobało mi się.
Ale teraz idę się kąpąc i spać, bo wykonczyła mnie ta walka z moim kotkiem, a raczej jego chorobami.
Na szczeście byłam na godzinnym spacerze, dosyć szybkim, wiec moze sen przyjdzie szybko.
Iza 2010-01-20 22:13
Tarnów
woj.: małopolskie

miało być : piłki ręcznej - znowu ta roztrzepalska Iza górą:)
a dzisiaj o 16.35 było jeszcze jasnawo u nas:)
Hurraaa!!!
Koziorożec 2010-01-20 23:06
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Data 2010-01-20

Tarnów
Wschód Słońca 7:25
Zachód Słońca 16:11
Długość dnia 8h 46 min

Tychy
Wschód Słońca 7:34
Zachód Słońca 16:18
Długość dnia 8h 44 min

Kraków
Wschód Słońca 7:30
Zachód Słońca 16:15
Długość dnia 8h 45 min

Toruń
Wschód Słońca 7:48
Zachód Słońca 16:08
Długość dnia 8h 20 min

Największa rozpiętość
Przemyśl - Szczecin

Przemyśl
Wschód Słońca 7:17
Zachód Słońca 16:04
Długość dnia 8h 47 min

Szczecin
Wschód Słońca 8:05
Zachód Słońca 16:22
Długość dnia 8h 17 min
Iza 2010-01-21 07:42

woj.: małopolskie

o matko.. w tym Szczecinie to niefajnie mają:(
A mnie sie wydaje, ze jak wychodzę z domu ok 6.50 to już jest jasnawo:).
A tak w ogóle to powiem Wam ze codziennie rano jak jest tak zimno i patrzę na tych ludzi marznących ( np pani sprzedająca obwarzanki), to strasznie jestem szcześliwa ze mogę wejsc w pracy do ciepłego pokoju, napić sie czegoś ciepłego:) i nie marznąć.
Owszem bywa czasem cieżko z róznych powodów, ale ciepło jest prawie zawsze:).
A tak w ogóle to muszę się jakoś w sobie zmobilizować bo dzien jakoś pechowo mi sie zaczął i tak jakoś sie ciągnie ten pech...
Muszę coś z nim zrobić:).
Koziorożec 2010-01-21 09:37
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Przed wschodem Słońca - świta..., a po zachodzie zmierchać zaczyna...
Elzo 2010-01-21 09:40
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Nasza Pogodynka-Koziorożec uspokoiła mnie wyraźnie ,bo okazało się ,że wstałam tuż po wschodzie słonca czyli skoro świt! A ciągle martwię się ,że coraz dłużej śpię czyli,że jednak dopada mnie wyraźnie starość..Gdy wstaję tak właśnie skoro świt i wyglądam przez okno,widzę te skulone, pędzące do pracy osoby a nie daj boże ciągnące małe dzieci , to uświadamiam sobie swoje szczęście czyli jak dobrze być na emeryturze
Koziorożec 2010-01-21 12:30
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Korekta ...Zmierzchać... oczywiście!

Elzo to astronomia a nie pogoda!
A wszystko z internetu, jeżeli kogoś interesują wschody i zachody Słońca w jego miejscowości to podam na forum adresy stron www z króciuteńką instrukcją a reszta należy do Państwa.
Ale nie jestem też astronomem, nawet amatorem...

Uwagi Twoje Elzo o tych ludziach pędzących z maluchami do przedszkola są dla mnie bardzo zrozumiałe. Stawia taki długas płci żeńskiej lub męskiej długaśne kroki a to maleństwo cały czas biegnie... Ale widzi się i innych rodziców na szczęście!
Koziorożec 2010-01-21 12:31
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

P.S. Być na emeryturze, ale bez HD!
Elzo 2010-01-21 16:28
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

tak racja ...emerytura tak ale bez HD w tle! Astronomie ..a tak wogóle to po co ci te czasy wschodów i zachodów słońca ? Żeby wiedzieć kiedy wstać ? Czy ,żeby wiedzieć ile godzin się zmarnowało wstając po wschodzie słońca ? Ale konkreciarz z Ciebie !
Iza 2010-01-21 19:16
Tarnów
woj.: małopolskie

Koziorożec monitoruje jakie róznice sa miedzy Toruniem, Tarnowem, Tychami, Krakowem:)
a co do tych dzieci co ich rodzice ciągną za sobą..
No pewnie masz racje Koziorożcu, ale... każdy kij ma dwa konce.
Rodzice mają swoje prace, swoich szefów...
a dzieci rano wstawać nie chcą, siłą sie je wypędza z łóżek i potem jest pospiech zeby na czas byc w pracy.
Ja wstaje o 6.00 i jak wchodzę do kuchni i widzę pędzacych do pracy to też mi ich żal...
Ale niedługo będzie wiosna i będzie znacznie przyjemniej pędzić do pracy.
Jutro po raz pierwszy od nie wiem jak dawna, nie obejrzę skoków z Zakopanego, wiec trzymaj tam kciuki za mnie Koziorożcu.
Nie obejrzę tez meczu piłkarzy ręcznych:(
ale cóż.. nie da sie kilku rzeczy robić jednocześnie.
Koziorożec 2010-01-21 20:29
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Elzo! Wschodami i zachodami Słońca w różnych miejscowościach Polski zajmowałem się kiedyś przy okazji projektowania pewnego programatora.
Podałem to jako ciekawostkę, żeby uświadomić jakie spore różnice wystepują dla różnych miast.

Konkreciarz, hmmm...

A jak minął Dzień Babci szanowna babciu Elzo?

Izo, współczuję, że tak Ci źle wypadło.
Elzo 2010-01-21 20:35
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

dzień jak co dzień!Ale Wnuk z Gdańska zadzwonił i złożył życzenia.Jakieś sztuczne te dni babci i dziadka .Jakoś to do mnie nie trafia Choć babcią miło mi być ..
Koziorożec 2010-01-21 20:36
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Ja wiem, że jest kłopot ze wstawaniem małych dzieci rano, ale to jest troche sprawa zorganizowania sie ich rodziców. Moje dzieci w wieku przedszkolnym szły spać po Dobranocce i nie było zmiłuj się! Wstawaliśmy trochę wcześniej i spokojnie maszerowalismy do przedszkola a potem miałem ruchomy czas pracy i w ogóle nie było problemu. Tymczasem rodzice wychodzą w ostatniej chwili i później ciągną dzieciaki za rękę.
Koziorożec 2010-01-21 20:40
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Elzo! Ja też nie lubię różnych dni, ale Dzień Babci wydaje mi się bardzo sympatyczny!
Moje dzieci zawsze wręczały własnoręcznie malowane laurki.
Iza 2010-01-21 20:59
Tarnów
woj.: małopolskie

no wiesz.. trzeba dokonywać wyborów.
Kocham sport, ale jutro mam kulig "pracowy", jest raz do roku , wiec jadę. Tym bardziej, ze skoki beda w sobotę i reczni też jeszcze bedą grali.
ale szkoda.. trochę..
Koziorożec 2010-01-21 21:08
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

No to zintegrujecie się na tym kuligu jakimś grzańcem :) Choćbyś nie chciała to musisz być, prawda? Ale ponieważ masz chęć, więc nie ma sprawy :)
Iza 2010-01-21 22:11
Tarnów
woj.: małopolskie

nooooo... zintegrujemy sie zapewne.
Jadą prawie wszystkie moje dziewczyny :) i moja Przyjaciółka, będzie fajnie.
Płyty juz przygotowałam, bo potem bedą tance.
a na razie sobie muszę zrobić odwyk od czytania w sieci o kocich chorobach, robakach itd.
Bo mi sie już niedobrze robi i głowę mam pełną robali, a wczoraj jeszcze przypadkiem trafiłam na jakis film jak z człowieka wyciagali jakiegoś robala... Ohyda!
Tak wiec sama sobie daje zakaz czytania o tym, bo sie tym wpedziłam w niedobry nastroj.
No... nie tylko tym, bo jeszcze takie tam rózne rzeczy po drodze.

Kotka dalej leczę.
Jestem juz tym trochę zmeczona, kotek zapewne tez. a koty cięzko sie leczy:)
Czyszczenie uszu, oczek i w ogóle.
Ale jeszcze chyba mnie lubi:)
Na szczescie.
I to dziwne, bo jak jej czyszczę te uszy to niby chce uciec.. ale mruczy....
Idę spać!
Mam nadzieję, ze nie bedą mi sie sniły robale

Iza 2010-01-21 22:13
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S
nie , nie muszę być. To nie jest obowiązkowe, ale chce, bo wiesz... niewiele mam okazji do takich "zabaw", a ostatnio cos za duzo czasu spedzam w 4 ścianach , a to nigdy dobrze na mnie nie działa, wiec korzystam z okazji i jadę!
Iza 2010-01-23 10:23
Tarnów
woj.: małopolskie

Koziorożcu.. a czy wiesz , ze udało mi sie mecz obejrzeć?:)
W sumie dlaczego miałoby sie nie udać, skoro udało kiedyś z wesela zwiać zeby obejrzec półfinał ME siatkarzy:).
Mam na szczescie w gronie moich kolezanek zapalonych kibiców, wiec w grupie łatwiej sie przebić i postawić na swoim:).
Co prawda mecz był ze tak powiem bez dźwieku a raczej z podkładem imprezowym ale i tak fajnie.
Ogladał z nami kolega, niby w ręczna kiedyś grał...
"nic z tego nie bedzie, juz przegrali " - powiedział jakieś 9 min przed koncem meczu.
Powiedziałysmy; "Sebastian , troche wiary"
Bo przecież to są chłopaki Wenty - chłopaki z charakterem.
Smial się Sebastian trochę z nas ( tzn z naszego zywiołowego kibicowania) i powiedział: ja to tak żużel oglądam...
ale jak można spokojnie sport oglądać?
A w ogóle poza tym była masa emocji, ale o tym potem, bo jadę na Lubinkę. Niestety na rowerze, ale jest okazja trochę górki pooglądać , to jadę.
Justyna dzisiaj walczy, ale walczy niestety na Eurosporcie 2:(
Iza 2010-01-23 10:24
Tarnów
woj.: małopolskie

Miało być - niestety nie na rowerze rzecz jasna. Roztrzepalska Iza:)
Koziorożec 2010-01-23 14:08
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Ciężko było ze Słowenią. Ich bramkarz dokonywał cudów! Teraz ciężkie mecze z Hiszpanią i Francją i tu chyba nie damy rady, bo my raczej z "drwalami" walczymy jak równy z równym.
Iza 2010-01-23 15:48
Tarnów
woj.: małopolskie

Damy radę:)
spedziłam tak chyba ze 3 godziny na powietrzu i nie taka straszna ta zima!
Pierwszy raz byłam na stoku narciarskim podczas gdy ludzie zjezdzają na nartach!
ale im zazdroszczę!
a ja tylko na nózkach, podeszłam sobie do góry, a potem zrobiłam pętlę znajomymi szlakami ( wszak na rowerze mam wszystko zjezdzone).I dlatego moge chodzić sama bo raczej nie zabłądzę. Ale jest pięknie! Po prostu ten snieg, te górki, to słonce!
I przeszłam sie wąwozem, którym czesto jeżdzę na rowerze. Cos pięknego! Mialam trochę stracha, no bo sama.. ale warto było, dla tych widoków . Co chwilę jakaś sarna przebiegała mi drogę.
I wtedy człowiek wie, ze świat naprawdę jest piękny!
Nawet w zimie!
a teraz.. Adam Małysz:) Uciekam
Iza 2010-01-23 15:54
Tarnów
woj.: małopolskie

Zapomniałam dodać, ze Justyna znowu wygrała!!!
Szacunek wielki!
Iza 2010-01-23 18:50
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S bo widzisz Koziorożcu , ja wiarę w naszych sportowców mam niezłomną czasem wbrew zdrowemu rozsądkowi:)
A w piłkarzy recznych wierzę bardzo. Dlaczego?
Zwątpilam .. kiedyś.. ten pamietny mecz. Te 14 sekund do konca i ten niesmowity cud. Rzut , bramka!
Jedna z najbardziej fantastycznych akcji jakie widziałam w zyciu oglądając sport.
Skoro wiec Wenta i jego team mają takie szczescie jak w nich nie wierzyć?
Adam dzisiaj też usmiechnięty. W niego też wierzę niezłomnie, szacunek mam wielki dla jego klasy, uporu, pracy i talentu. wzór po prostu.
Elzo 2010-01-23 19:24
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

a ja byłam w kinie ! W ten cudowny zimowy ,mroźny dzień wybrałam się do kina.Na Nine-Dziewięć! Bardzo mi się podobał. Film przez krytyków uznany za słaby remake filmu Osiem i pół Feliniego! mi się jednak podobał bardziej niż podobny film Chicago! Piękne aktorki Nicole Kidman, Marion Cotillard,która jest podobna do naszej Izy! Penelope Cruz - jak zwykle niesamowita.
Iza 2010-01-23 19:31
Tarnów
woj.: małopolskie

Dobrze, ze byłas w kinie i oderwałas sie od codziennosci i problemów.
Tylko tak mozna nabierać sił i energii.
Jak sie zrobi coś dla siebie.
Potem łatwiej "slużyc" innym
Iza 2010-01-24 11:39
Tarnów
woj.: małopolskie

Zamilkł nam troche Koziorożec, stąd wnioskuje, ze mogą być jakieś domowe problemy co?
Ale kibicować wieczorem moze sie uda Koziorożcu? Oby.
A ja walczę z małymi smutkami, które mnie trochę dopadły przez rózne problemy i problemiki róznorakiej natury, ale nie za bardzo lubię mówić o problemach, wiec nie bede.
Jedyny dobry sposób to trochę ruchu, wiec sie zaraz ubieram i w świat.
łatwe to nie będzie bo troche jestem obolała po wczorajszym chodzeniu ( boli kregosłup trochę). Boli też kolano ,uszkodzone co nieco podczas piatkowych tanców.
ale.. ale.. nie zdązyłam Wam napisać o kuligu naszym haha... to dopiero był kulig.
Inaczej.. kulig jak kulig.. ubiegoroczny był lepszy, bo jechalismy w górę, na Jamną, piekny las zimą.
Teraz kulig po płaskim i po jakichs polach uprawnych. Za to ekstremy było wiecej, bo szybciej i masa wywrotek. Fajnie było.
Ale.. no własnie.
Zajechał pod Starostwo autobus.
Ludziska powsiadali, rozsiedli sie wygodnie, a tu nagle jakis siwy dym w środku i smród..
Kierowca mówi, ze nic sie nie dzieje , mozemy jechać..
Nic sie nie dzieje haha...
Jedna z klap z tyłu autobus zaczeła robic sie brązowa, dymu coraz wiecej...tej klapy kierowca nie mógł otworzyć... w koncu jakimś łomem dał radę..
zaczeło sie palić.
Ludzie gasnice z urzedu poprzynosili , była akcja gaszenia. Przyjechała straż, policja.
Afera.. mówię Wam.

Iza 2010-01-24 21:32
Tarnów
woj.: małopolskie

No i dali radę Koziorożcu:)
Elzo 2010-01-25 09:34
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Iza czy zawsze musisz brać udział w tak ekstremalnych zajęciach ? Wyobrażam sobie jaki musiał być to złom ten autobus.I na dodatek ten "luzacki" kierowca. Dobrze ,że nie tracisz poczucia humoru nawet w takich sytuacjach.
Iza 2010-01-25 16:53
Tarnów
woj.: małopolskie

No wiesz... nie zamawiałam tego "złoma":)
ale.. rano powiedziałam do mojej przyjaciółki:
na Małysza nie jedziemy, zima jest , maratonów nie ma, trzeba coś wymyślić ... jakaś adrenalinka musi być.
Nie minęło kilka godzin i masz:).
no ale dzięki temu TEN kulig zapamietamy do konca życia.
A dzisiaj przyszedł pan portier , co to tez był na kuligu i powiedział do mnie: najlepszy kibic w Polsce! ( no bo widział moje reakcje podczas meczu p. ręcznych)
jaka byłam dumna! To dopiero jest komplement.
I jeszcze powiedział, ze chciałby kiedyś ze mną obejrzeć jakiś mecz, bo ogląda sam i krzyczy sam do siebie.
Ja też krzyczę czesto sama do siebie, bo sama oglądam.
I tylko kot ma nieciekawie... no bo ucieka.
ale o tym juz chyba kiedyś pisałam.
Zginął Koziorożec?
Hej, hej.. jesteś tam?
Koziorożec 2010-01-25 17:29
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Jest Koziorożec. Ale jakby go nie było...
A to choinkę muszę rozebrać w czasie wolnym, a to z siostrą przez telefon rozmowy długie prowadzić, a to internet nie działa... A czasu wolnego mam mało, więc - jest jak jest. W dodatku po kolei chorujemy.
Co do Hiszpanów, to nie wiem czy wiesz, że ich pierwszy bramkarz nie grał z powodu kontuzji. A jest to jeden z najlepszych bramkarzy świata, jeżeli nie najlepszy. Gdyby w naszej bramce grał Młody a nie Kasa-Szmal, to ciekawe jakby było? Przeciez Młody puszczał wszystko co leciało do bramki!
Ale oczywiście Zagrali świetny mecz, bez wiekszych zawahań i pewnie wygrali. Tylko egzekucja karnych coraz gorzej wypada i wygląda na to, ze nie mammy drugiego egzekutora na podmianę. Bielecki nie strzelił, Jurasik nie chciał strzelac i nie strzelił.
A karne to parę bramek w każdym meczu przecież.
Jutro trzeba wygrać, a może tylko zremisować z Czechami? Nie mam czasu na śledzenie tabelki. Ale inni to robią i powiedzą.
Ja też lubię sobie wrzasnąć, ale teraz mniej mogę...
Iza 2010-01-25 19:54
Tarnów
woj.: małopolskie

No jesteś!!!! Jak dobrze!!!
Nie ma co gdybać. Wygrali!
jutro podobno jak wygramy i wygra Francja to mamy już półfinał.
Wrociłam z marszu wieczornego.
Jest rześko!
Szadź oblazła mi szalik , rzęsy, kaptur. Wyglądałam jak Marek Kamiński.
Czyli po prostu smiesznie!
Iza 2010-01-25 22:44
Tarnów
woj.: małopolskie

Napisałam, że "dobrze, że jesteś" bo brakowało tu Ciebie. Stęskniłam się:).
I za innymi tez co zamilkli i nie wiemy co u nich.
Ja wiem, wiem czytacie, to wiem, ale brakuje mi informacji co u Was, jak sobie radzicie.
No to kto pierwszy opowie? chociaż kilka zdań... chociaż jedno.
Dorotka M. z Rzeszowa.. myślałam ostatnio o Tobie. Chciałam napisać, ale .. zgubiłam adres. Nie mam.
Moze ktoś ma?
Pomożecie
Magda B 2010-01-26 18:06
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Iza moze to cie zainteresuje
Program
I-go Bieszczadzkiego Wyścigu Rowerów Górskich – CYKLOKARPATY ZIMĄ „Zimowe tropy Żbików 2010”, oraz Zimowego Wyścigu Rowerowego Młodzieży Szkolnej w ramach projektu „Dwie Cerkwie” – Zbliżenie Kultur Polski i Słowacji.

Sobota 13 luty 2010 r.
Godz. 10.00 - Rozpoczęcie pracy biura zawodów - Zagroda „CHRYSZCZATA” w Smolniku, gm. Komańcza.
Godz. 11.55 - Powitanie wszystkich gości i odprawa zawodniczek / zawodników.
Godz. 12.00 - Start wyścigu zimowego (tylko podjazd).
Godz. 12.15 – Start Zimowego Wyścigu Rowerowego Młodzieży Szkolnej w ramach projektu „Dwie Cerkwie” – Zbliżenie Kultur Polski i Słowacji.
Godz. 13.15 – Zakończenie Zimowego Wyścigu Rowerowego Młodzieży Szkolnej w ramach projektu „Dwie Cerkwie” – Zbliżenie Kultur Polski i Słowacji.
Ciepły posiłek, rozdanie nagród i dyplomów.
Do godz. 14.15 gry i zabawy na wolnym powietrzu.
Do godz.15.00 - Ciepły posiłek na „mecie” (przełęcz Żebrak) - dla uczestników I-go Bieszczadzkiego Wyścigu Rowerów Górskich – CYKLOKARPATY ZIMĄ „Zimowe tropy Żbików 2010”
Godz. 15.00 - Rozpoczęcie wspólnego powrotu zawodników I-go Bieszczadzkiego Wyścigu Rowerów Górskich – CYKLOKARPATY ZIMĄ „Zimowe tropy Żbików 2010” do Zagrody „CHRYSZCZATA” w Smolniku, gm. Komańcza.
Godz. 15.15 – Powrót młodzieży uczestniczącej w Zimowym Wyścigu Rowerowym Młodzieży Szkolnej w ramach projektu „Dwie Cerkwie” – Zbliżenie Kultur Polski i Słowacji do Komańczy.
Godz. 16.00 - Dekoracja zwycięzców i zakopńczenie I-go Bieszczadzkiego Wyścigu Rowerów Górskich – CYKLOKARPATY ZIMĄ „Zimowe tropy Żbików 2010”.
Godz. 16.30 - Biesiada dla Rowerzystów , Sponsorów i Organizatorów w Zagrodzie „CHRYSZCZATA” w Smolniku, gm. Komańcza.
Iza 2010-01-26 18:52
Tarnów
woj.: małopolskie

Dzięki Magda.
Już , że tak powiem wiem o tym "projekcie" ( mamy takie tarnowskie forum rowerowe i ktoś tam o tym pisał), ale aż taka dzielna to ja nie jestem ( chyba), zwłaszcza wobec obecnych mrozów.
Chodzić po tym mrozie mogę, ale z jazdą na rowerze mógłby być problem.
Co prawda ub zimy jeździłam dużo w zimie, ale teraz raczej odpuszczam sobie zimowe rowerowe eskapady ( sama w nocy nie chce jeździć, a jakoś nie ma chętnych).
więc spedzam nudne godziny na rowerze stacjonarnym.
Nie mam też zimowych butów rowerowych, a marznięcie stóp i rąk to jest najwiekszy problem.
No i Komancza daleko, ale do 12 lutego jeszcze trochę czasu i gdyby ktoś jechał a zrobiło sie trochę cieplej to kto wie...
Jest to kuszące...Tym bardziej, ze poznałam podczas Cyklokarpat w Gorlicach panów organizatorów z Komanczy. Fajni goście, robią najlepsze imprezy w Cyklokarpatach podobno.
Widzę, ze to taki typowy uphill. Zadnego doświadczenia nie mam w takich wyścigach
Na razie próbuję się hartować dużo chodząc tej zimy:) i.. marzę niezmiennie o biegówkach.
Nie spocznę póki nie spróbuję tej zimy, a jak mi sie spodoba i kolano podoła, to kupię sobie na przyszłą zimę i wtedy.. zimy będę wypatrywać z utęsknieniem, jak moi znajomi co jeżdzą na nartach zjazdowych.
a o 20.15 trzymajmy kciuki za naszych piłkarzy ręcznych!
Dzieki Magda za pamiec
Iza 2010-01-26 20:05
Tarnów
woj.: małopolskie

usłyszałam dzisiaj w radiu okropną rzecz...
Jakiejś rodzinie spod Tarnowa spłonął dom.
Są w beznadziejnej sytuacji bo kobieta ma stwardnienie rozsiane a mąż białaczkę.
Ze też na jedną rodzinę potrafi spaść tyle nieszcześć..
a jak w ogóle radzicie sobie z mrozami?
no rano to jest mocno rześko jak sie idzie do pracy...
Koziorożec 2010-01-26 20:58
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Rano było rześko, najniższa temperatura w tym roku u mnie za oknem. Ale na spacerze z psem nieżle, bo bez wiatru. A od popołudnia - odwilż w Toruniu! Tylko minus 9!
A meczyk? Jicha to jest ten, którego trzeba zatrzymać! Cobysmy tytlko wygrali!
Koziorożec 2010-01-26 21:42
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Czechy - mamy ich! Jest! Jest! Jest!
Ale było ciężko z europejskimi średniakami...
Magda B 2010-01-26 21:43
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Mialam dzis ciezki dzien w pracy i kolejne tez nie zapowiadaja sie lekko, ale jednym okiem ogladalam szczypiornistow. Drugim juz spalam. Spodobalo mi sie haslo na CZUBA trafnie opisujace to co dzis przezywali kibice cyt."Dzisiejsze spotkanie reprezetnacji Polski sponsoruja kardiologowie."
Choc wg mnie chyba powinno byc kardiolodzy:)
Spokojnej nocy i ciut przynajmniej cieplejszego poranka
Iza 2010-01-26 21:48
Tarnów
woj.: małopolskie

Koziorożcu...
Ja się wygrywa grając słabo to co bedzie jak sie zagra lepiej, a co będzie jak sie uda wspiąc na wyzyny swoich umiejetności.
Jak sie zagra lepiej to powinien byc finał, a jak sie uda wspiąc na wyzyny to będzie złoto!
Byłoby cudnie prawda?:)
Uwielbiam Wentę, za energię, za umiejetnosć przewidywania, za taktykę, za pasję do tej gry!
Koziorożec 2010-01-26 22:16
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Ja też uwielbiam Wentę!!! Trener z charyzmą jakich mało!!! Mój ulubiony trener!!!
A wszystkich ręcznych z repry uwielbiam najbardziej!!! Szczególnie tych Wentozaurów!!!
Dwa razy wiecej niż siatkarki :)))

Koziorożec 2010-01-26 22:21
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Niech Cię nie ponosi!
Co do finału to hop, hop!
Nie wiem na kogo trafimy w półfinale,
ale prawdopodobnie na takich,
z którymi normalnie nie mamy szans!
A nienormalnie może coś ugramy...
Iza 2010-01-26 22:33
Tarnów
woj.: małopolskie

Sport to jest cos tak nieprzewidywalnego... i często dochodzi do takich niespodzianek...
No w koncu już chyba tyle lat sport oglądasz , ze Ci tego pisać nie muszę.
Ja tam wierzę w sukces.
Gdyby sportowiec wychodząc na boisko, czy inną arenę nie wierzył w sukces... to jego wychodzenie nie miałoby sensu.. cała jego praca treningowa nie mialaby sensu.
Co do piłkarzy ręcznych.. fajne chłopaki.. piłka reczna też fajna gra, ale siatkówka... siatkówka ma wiecej finezji i jest taka bardziej "kulturalna".
Prawda Magda?
Zresztą ja w tej kwestii nieobiektywna bedę , bo przecież "wycierałam" parkiety siatkarskie tyle lat.
I siatkówka w moim sercu na zawsze będzie sportem numer jeden:), a zaraz niewiele za nią piłka nozna, a potem mtb i żużel i skoki i WSZTSTKO w ogóle:) , no moze z wyjątkiem boksu i innych dziwnych sportów tego typu.
Koziorożec 2010-01-26 22:45
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Jasssne, że w sporcie wszystko jest możliwe!
W 1974 roku usiadłem sobie przed telewizorem, czarno-białym zresztą. Polska - Argentyna. 3:2!!! To było do nie uwierzenia! Na drugi dzień w pracy pół dnia przegadane w dziale i poza nim o pierwszej wygranej na mistrzostwach świata. Wtedy to się darłem po kazdej bramce, że hej!!! Bez piwa!
Ręczna to jest bój, pot, krew i łzy!!!
A bezkontaktowa siatka nie jest w stanie tak rozpalić emocji! Ale lubię gre na przewagi, szczególnie z Ruskimi - kiedy wygrana jest nasza oczywiście!!!
Koziorożec 2010-01-26 22:47
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

A czym Izo wycierałaś parkiet? Niewymowną? Oj szkoda, szkoda...
Iza 2010-01-26 22:54
Tarnów
woj.: małopolskie

Bezkontaktowa... i dlatego bardziej kulturalna:) ale i tak byłam zawsze mocno poobijana.
ale ile trzeba sie napracować na boisku to nawet nie wiesz:). a ile nabiegać:).a ile namyśleć:)
Magda potwierdzi.
czym wycierałam? haha... ciałem, ciałem... w siatkówce to juz tak jest , ze w obronie trzeba sie natyrać i nie ma zmiłuj:).
MTb też niby bezkontaktowe, a ja mam taki częsty kontakt z matką ziemią.
No własnie.. mój trener od siatkówki , zwykł mawiać na treningach.. matka ziemia wszystko leczy:) - to odnośnie tego wycierania parkietu:)
Popatrz, czyż nie piękne?
http://sport.onet.pl/0,1274768,140558,21,20,0,1,fotoreportaz.html

Idę spać, jutro kolejny dzien walki w pracy:)

Iza 2010-01-26 22:55
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S krew,pot, łzy to w kazdym sporcie prawie jest.
ale fakt - piłka ręczna to gra bardzo kontaktowa
Koziorożec 2010-01-26 23:04
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Mam nadzieję, że odbierasz część moich wypowiedzi jako niezłośliwe kpiny, żarty, czy co tam...
Szanuję sportowców, choć sam ruszałem sie tylko dla zdrowia, ale jednak zawsze lubię ruch - do dzisiaj! Szanuje sportowców, jezeli po zakończeniu kariery mają dalsze przemyślane życie, bez wpadek, dołów itp.
Hej ho! Hej Ho! Do pracy by się szło!
Pociesz się, że choć na emeryturze to wstanę do obowiązków ca 4 rano!!!
Nie wygladaj emerytury!!!
Iza 2010-01-27 07:31

woj.: małopolskie

no przecież...:), dlaczego miałbyś kpić?:)
Nie wyglądam emerytury, lubię swoją pracę, chociaż nie jest może spełnieniem moich marzeń, ale lubię.
Czasem jest cieżko, ale tak chyba jest w kazdej pracy.
Dzisiaj mocno rześko:)
Zmarzłam , ale już siedzę z ciepłą kawą.
Co do sportowców, to ich tak naprawdę chyba może docenić tylko ten, który chociażby "relaksowo "sport uprawiał.
Bo to jest ciężka praca każdego dnia, bardzo cieżka. Zeby zagrać w takim meczu jak wczoraj trzeba przejść bardzo długo drogę przez lata treningów, potu, łez, bólu ( kontuzje) , wzlotów i upadków.
Miłego dnia!
Elzo 2010-01-27 17:24
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Ale sportowo w tym wątku! A ja nie sportuję się choć tyle rzeczy lubię np joge, pływanie, narty Nie sportuję sie też oglądając mecze w telewizji bo jakoś nie trafiam na takie transmisje! Ale wezmę się za siebie.Dziś odwiedziłam swoją chorą Mamę ,zaniosłam co trzeba niczym ten Czerwony Kapturek .Otaksowała mnie wzrokiem i powiedziała bardzo słabym głosem ...noooooooo ładnie wyglądasz ale te buty są nie do przyjęcia ,toż to po prostu zgroza ..Natychamiast je wyrzuć ! Nie pasują do reszty stroju!Ręce mi opadły no bo na dworze minus dwadzieścia więc okutałam się niczym jakaś babina , latam między Przychodnią, sklepami i to ściśle określonymi bo wg Mamy tylko w określonym można kupować bułki , w innym kiełbasę drobiową a w jeszcze innym jabłka ! ledwo żyję a Mama całkiem spokojnie krytykuje moje butki .Mało tego każe wyciągnąć jakieś buty z szafy pamietające lata sześćdziesiąte i je nosić .Ale słuchałam tego z rozrzewnieniem bo tak naprawdę to podziwiam witalność Mamy.Gorączka,wiek a tu jeszcze taka przytomność umysłu ..To już ostatnie takie pokolenie naprawdę.
Iza 2010-01-27 18:27
Tarnów
woj.: małopolskie

hm... taką pogodę to najlepsze są butki typowo sportowe , na grubej podeszwie, najlepiej takie do chodzenia w górach i do tego narciarskie skarpety.
Jest zimno, wiec nie ma co przesadnie dbać o elegancję.
Idę na basen zaraz i ubieram spodnie narciarskie i buty górskie i czapę na głowę i chociaż staram sie dbać o ubiór to teraz przedkładam ciepły ubiór nad modę i Tobie też radzę Elu.
Przyjdzie jeszcze czas na elegancję .. na wiosnę.
Pozdrawiam. Od jutra ponoć ma być cieplej.
Koziorożec 2010-01-27 19:17
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

A w Toruniu juz było cieplej - wczoraj i dzisiaj. Minus 5 i słońce. Aha, padał śnieg też. A teraz zaczyna wiać i ma wywiać to ocieplenie.
Elzo, ale jutro traf na szczypiorniaka Polska - Francja. Ostatnio zremisowaliśmy z Francją na Igrzyskach w Pekinie. A przedtem dwa razy przegraliśmy. Tak powiedział Wenta.
Elzo 2010-01-27 21:27
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

a o której ten mecz ?tylko to jest bardzo denerwujące ..bo ja gram z nimi, kiwam się napinam , strzelam i w końcu jestem tak zmęczona, pazury pogryzione do krwi ...
Iza 2010-01-27 22:14
Tarnów
woj.: małopolskie

no u nas teraz minus 14. Wróciłam z basenu własnie i .. ciepło nie jest.
Mecz chyba po 20, ale jeszcze nie sprawdzałam.
Ale to juz Elu taki mecz o prestiż i I m. w grupie, bo półfinał i tak mamy.
Iza 2010-01-27 22:26
Tarnów
woj.: małopolskie

Czy ktoś słucha Radia Kraków?
w srody o 22 jest taka audycja "Muzyczna bombonierka", prowadzi Basia Stepniak-Wilk ( ta od "Bombonierki" śpiewanej z Turnauem). Fajną muzykę prezentuje.
dzisiaj jest Wolna Grupa Bukowina.
http://konito.wrzuta.pl/audio/aJxzOxbD5YF/wolna_grupa_bukowina_-_sielanka_o_domu
Iza 2010-01-27 22:30
Tarnów
woj.: małopolskie

"A góry nade mną jak niebo
A niebo nade mną jak góry"

Piękne...
Iza 2010-01-29 22:37
Tarnów
woj.: małopolskie

I zelżał mróz i dobrze.. bo chociaż zimę lubię to aż takiego zimna nie.
Wróciłam z Jamnej. Nie uwierzycie jak dzisiaj pięknie księzyć rozświetlał góry.
I te świeży śnieg...bajka, szlaki nieprzetarte, wiec trzeba było sie potrudzić trochę.
I spotkała nas przygoda, która pokrótce opisałam na moim blogu. Takie niesamowite to było... przerażające trochę
http://lemuriza1972.bikestats.pl/
Miłego weekendu!
udanego kibicowania. Ja jutro bede kibicować w towarzystwie rodziny, bo jadę do Mielca.

Koziorożec 2010-01-30 11:02
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

No! Przeczytałem Twojego bloga, a raczej ostatni wpis z piątku. Bardzo się przestraszyłem tej zjawy z Jamnej i dobrze, że czytałem go o 5 rano, bo gdybym przeczytał go 6-7 godzin wczesniej, to nie mógłbym zanąć!
Izo, Twoja przsygoda doprawdy jest szokująca! Gdybym był młodszy też chętnie bym Cię postraszył! Ciebie i Twoją koleżankę!
Miro jest mężczyzną z krwi i kości, wie jak straszyć kobiety i na pewno posłuzył Ci swoim ramieniem :)))
Jak to fajnie jest straszyć przerazone kobiety! Przerazone na niby, oczywiście. Zaprzeczysz?
Ale było miło, prawda?
Koziorożec 2010-01-30 11:03
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Przepraszam za literówki.
W Toruniu w nocy dosypało śniegu i jest go juz stanowczo za dużo...
Elzo 2010-01-30 21:17
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Iza ... co to w końcu było to białe w pelerynie ..
Koziorożec 2010-01-30 21:21
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Elzo! To białe w pelerynie to był duch Jamnej, który moze wiele dobrego uczynić... A moze się mylę???
Elzo 2010-01-31 16:03
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

a tu co za cisza Nikt nie komentuje wczorajszego meczu .... ani dzisiejszego ? Ja nie mogę tego 0glądac bo co wejdę do pokoju to Polacy przegrywają Jest 16:20 Mąż ogląda bardzo zaaferowany Kiedyś grał w ręczną ...ale w wodzie .To były dopiero emocje. Jak podtopić przeciwnika !!!!!!
Iza 2010-01-31 19:45
Tarnów
woj.: małopolskie

nie pisałam bo mnie nie było.Byłam w Mielcu.
Co do białego w pelerynie...
Nie wiem co to było!
I to będzie mnie i moich towarzyszy męczyć do konca życia.
Mirek mówił, że takie peleryny nosili Niemcy pod Stalingradem:)....
Może zatem to był duch niemieckiego oprawcy? Wieś Jamna w czasie wojny została spacyfikowana i było wiele ofiar. Najśmieszniejsze było to, ze przyjechałam po tej wyprawie do domu, wykapałam się, połozyłam sie do łóżka, właczyłam radio Kraków, a tam czytają jakąś powieść.
I jets motyw taki: zobaczyli jeźdzca na koniu... był dziwny...ubrany na czarno...
Jeden drugiego pyta: co to?? co za zjawa?
Duch?
Przecież duchy białe szaty mają...
Wyłączyłam radio.
Co do meczów...
Żal, wielki żal...
wczoraj .. cóż.. zabrakło trochę szczescia , determinacji, lepszej gry... i lepszego sedziowania.
Dzisiaj zadecydowała beznadziejna pierwsza połowa. Potem pogoń godna podziwu, ale było za późno.
Żal, bo to fajne chłopaki:)
Ale taki jest sport.
Jak powiedział Sławek Szmal w radiu..." Porażka jest matką zwycięstwa" ( to było o przyszłosci).
Oby

Iza 2010-01-31 19:48
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S Koziorożcu.. aż tak bardzo sie nie bałysmy, bo w koncu nie byłysmy same.
ale gdybysmy były...
Nie.. to niemożliwe, w życiu bym nie poszła sama w nocy do lasu, w góry.. w nieznane.
I myślę, ze tak trochę każdy sie bał, bo nikt nie miał odwagi ruszyć w stronę zjawy i zobaczyć kto to
Iza 2010-01-31 19:54
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S 2 w każdym bądź razie Ono miało cos do ukrycia, na pewno, bo tak sie własnie zachowywało.
I myślę, ze lepiej dla nas ze nie sprawdzalismy kim jest.
Moja siostra wymysliła teorię, ze to na pewno jakiś zabójca, któr zakopał kogoś w lesie.
Koziorożec 2010-01-31 20:51
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Ja tez się bałem w życiu, w nocy, sam...
Ale bałem się, żeby mnie jakis realny oprych znienacka, z tyłu nie napadł. A jakieś tam zjawy w białych szatach... Chłopy tak straszą kobiety, one sie boja, albo udają, że się boją i jest fajnie, bo trzeba się bliżej siebie trzymać :)))
Konwencja stara jak świat. Mężczyźni sa męscy do niemożliwości a kobiety wierzą że są pod niezawodna ochroną... I to by było na tyle.

Mecze... Ja wiedziałem, ze nie damy rady ani Francji ani Chorwatom, to jest na dzisiaj inny poziom, szczególnie Francja. Ale chłopaków z krainy gejzerów liczyłem, że moze uda się pokonać. No ale te nieszczęsne 10:18 po 30 minutach!!! Zeszła z chłopaków para po wczorajszym. Chyba celowali w srebro, albo i wyżej. A nie udało się brązu zdobyć. Ale ja do nich pretensji nie mam. Grali tak, jak bym oczekiwał od każdej polskiej druzyny. Inni byli lepsi i tyle. Zabrakło wirtuozerii. Tyle sytuacji sam na sam z bramkarzem niewykorzystanych! Sigurdsson za kazdym razem pokonywał Szmala a nasi w podobnej sytuacji nie. Nie da sie wygrać.

Elzo! Waterpolo to zbójecki sport! Wiecej dzeje sie pod wodą, czego kibice nie widzą, niz nad wodą.
Iza 2010-01-31 22:05
Tarnów
woj.: małopolskie


Zjawa była realna jak najbardziej.. i nie wiem kim była... ale była...
A Twoja teoria co do straszenie jest mylna, gdybyś znał moich kolegów to być wiedział:).
Co do meczu... chłopcy nie celowali w srebro... celowali w złoto ( słyszałam dzisiaj wywiad).
Francja.. drużyna bardzo mocna... fakt, ale Chorwacja uważam, ze była w naszym zasięgu.
W sporcie zawsze są faworyci, ale nie zawsze faworyci wygrywają.
Zawsze siadając do kibicowania polskiej druzynie wierzę w zwycięstwo. Nie interesują mnie kalkulacje.. kto jest faworytem, kto jest mocniejszy.
Wierzę w polską drużynę, inaczej moje zasiadanie do kibicowania byłoby troche bezcelowe.
Jest w tym moze trochę naiwności... ale czy taka naiwność nie dodaje życiu smaku?:).
I czy nasze życie nie opiera sie na takiej właśnie naiwnosci?
Wbrew statystykom i temu co mamy okazje oglądać wkoło nas wierzymy, ze:
bedziemy kochać wiecznie,
bedziemy robić zawodowe kariery,
nasze dzieci bedą szczesliwe,
bedziemy zdrowi
itd, itp

Koziorożec 2010-01-31 23:00
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Ja też wierzę, że wygrają nasi. Ale sama wiara nie wystarczy, szczególnie wiara kibica.

Co do Zjawy, to nie da się objąć nieobjętego...

Co do zycia i statystyk to chyba sie mylisz. Większości statystycznej udaje się wiele rzeczy.
Zdobyć zawód, mieć pracę, założyc rodzinę itp.
Iza 2010-02-01 07:56

woj.: małopolskie

hm.. Koziorożcu..
- zdobyć zawód, mieć pracę , założyc rodzinę.
Wiekszości sie udaje i owszem tylko pojawia sie pytanie: czy to jest ten zawód, ta praca, ta rodzina?
Czasem mam wiele wątpliwości jak słucham ludzi, obserwuję.. Naprawdę z przerażeniem stwierdzam, ze niewiele szczęscia widzę wokół siebie.
Oj dajmy na to taka rodzina mieszkająca nade mną..
Nie żeby jakaś patologia.. chyba nie... ale bez przerwy są wrzaski, krzyki, niecenzuralne słowa.
Ci ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać normalnie.. tak zwracają się ze sobą bez przerwy podniesionym głosem...
Tak jak dzisiaj .5 38... wrzaski...
I to jest miłosc? to jest rodzina?
Jakoś zupełnie inne wyobrażenie mam...
Chyba nie tak to powinno wyglądać.
Ale to chyba niestety ta moja naiwność i idealizm..
No bo wciąż jednak wierzę, ze są tacy, którym się udaje!


Iza 2010-02-01 07:59

woj.: małopolskie

mialo być: zwracają się do siebie.
a 5.38 to rzecz jasna godzina.
No niestety trafili mi sie tacy sąsiedzi, dosyć uciązliwi.
Kobieta ma tak donośny głos i nie potrafi mówić normalnie. Mąż nie pozostaje jej dłuzny.
No i mam wesoło.. czasem, ale co zrobić:)
Koziorożec 2010-02-01 11:52
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Tak sąsiedzi, to ważna sprawa przy kupnie używanego mieszkania, ale kto Ci powie przy odsprzedaży, że miał uciążliwych sasiadów? Współczuć tylko można. Może z czasem coś się zmieni na lepsze?
Idealnie w życiu to chyba nikomu się nie układa. Na to nie ma co liczyć. Mógłbym Ci przytaknąc, bo tak się składa, że większości krewnych i bardzo bliskich znajomych niespecjalnie ułożyło się.
Ale wierzę, że większość jakoś sobie radzi, może dzięki zredukowanym aspiracjom?
Iza 2010-02-01 15:02

woj.: małopolskie

Trudno redukować aspiracje co do takich fragmentów naszego życia jak miłość, czy udane życie rodzinne.
Chociaż są tacy chyba co redukują… i pokornie trwają w swoich nie do końca udanych związkach. Z różnych przyczyn. Łatwiej chyba redukować aspiracje związane z pracą.
Chociaż może się mylę, może jest akurat na odwrót?
Co do sąsiadów… oczywiście pytałam, pytałam….
Zgadnijcie jaka była odpowiedź?
Cóż.. pocieszam się tym ze zawsze mogło być gorzej.
Mogła nade mną mieszkać para alkoholików, która mieszka dwa piętra wyżej.
A może jacyś non stop imprezujący studenci?

Koziorożec 2010-02-01 17:28
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Chyba zgodzisz się, że życie ludzi o zbyt wygórowanych aspiracjach jest trudne a czasami wręcz dramatyczne. Może fatalnie rzutować na miłość i udane życie rodzinne.
To ostatnie mnie kojarzy się z umiejętnością mądrych kompromisów. A kompromis wymaga poświęceń, rezygnacji z czegoś.

Ja mam obok od roku puste mieszkanie M-2. Kto się wprowadzi?
Elzo 2010-02-01 19:02
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

a ja mam sąsiadów b fajnych , życzliwych, uczynnych .Jeżeli chodzi o mecz to powiem wam ,że byłam zachwycona grą Polaków ..Nie znam się ale porównywałam z grą naszych z piłki nożnej Kiedy to stoją na murawie, spacerują, zastanawiają komu podać piłkę i w końcu podają przeciwnikowi ...A są tak uprzywilejowaną grupą sportowców ..A tu ..błyskawiczne akcje, zapał, tempo Oni grają z wielką pasją ..i to mi się podoba ..Myslę, że zbyt duże były nasze oczekiwania i tyle a może się mylę Grali cudownie i tyle ..no może w pierwszej części grali ze zbyt małą wiarą ...
Iza 2010-02-01 21:39
Tarnów
woj.: małopolskie

Tak Elu to druzyna z charakterem, tak będę twierdzić pomimo przegranego półfinału!!!
Co do tych aspiracji wygórowanych..
Koziorożcu... ja nie piszę o ludziach co mają niewiadomo jakie wymagania co do pracy i całej reszty życia.
Co do pracy.... myslę, ze naprawdę szczesliwi ( i nie chodzi mi tu o wielkie pieniadze) są ci, którzy łączą pracę z pasją.
Znam takie osoby!
ale nie jest ich zbyt wiele.
Też miałam swoje marzenia jeśli chodzi o pracę, ale o nie nie zawalczyłam, wiec żal mogę mieć tylko do siebie.
Ale nie żebym była nieszcześliwa... Lubię swoją pracę, ale.. wiem, że nie jestem akurat do pracy w urzędzie stworzona ( chociaż jakos sobie radzę).
Jeśli chodzi o miłosc, rodzinę... czy tu mozna miec wygórowane aspiracje?
Potrzeba miłosci, zrozumienia, udanego zycia rodzinnego jest chyba tak naturalna, ze nie mozna jej nazwać wygórowanymi aspiracjami.
Własnie przed chwilą zastukała sąsiadka...
Pewnie niewiele starsza ode mnie.
alkoholiczka. Tak zniszczona, ze żal patrzeć. odebrali jej dwójkę dzieci...
Koziorożec 2010-02-01 22:02
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

A to nie zrozumieliśmy się, Izo!
Chodzi mi o wygórowane ambicje nie związane z miłością, życiem rodzinnym. Np. pogoń za pieniędzmi, za karierą, za dobrami materialnymi.
Koziorożec 2010-02-01 22:12
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Elzo miałaś pecha, bo zaczęłaś oglądać szczypiornistów wtedy kiedy przegrali 3 mecze pod rząd. Ja jestem nimi zachwycony od paru lat. Stare repy maja największą klasę wg mnie, mają ten błysk. Młodsi dopiero sie ogrywaja. Wierzę, że druzyna Wenty zawsze bedzie walczyć do upadłego. Mimo 4 miejsca lubimy tych chłopów z charakterem. Szyte głowy, wybite zęby, inne bolesne stłuczenia a oni za chwile gotowi do gry. A ci od noznej po byle popchnieciu wiją się z bólu i potrzebna jest reanimacja.
Z podobnym a może wiekszym charakterem są rugbyści, ale u nas to egzotyka, dyscyplina zupełnie niszowa.
Iza 2010-02-01 22:45
Tarnów
woj.: małopolskie

Bo ci od piłki nożnej najczęsciej udają:) zeby wymusić określone decyzje na sędziach.
O rugbystach Juvenii Kraków czytałam ostatnio w GW. Faktycznie u nas.. egzotyka.
Ręczni.. faktycznie twarde chłopaki, jak sie uprawia sport to twardym trzeba być i odpornym na ból.
Zreszta w ferworze walki.. kiedy działa adrenalina często tego bólu jeszcze się nie czuje.
On zazwyczaj przychodzi na drugi dzień:)
I wtedy jest trochę cierpienia.
ale warto pocierpieć. Naprawdę.
w tym wypadku ( sportu) warto.

Iza 2010-02-02 09:58

woj.: małopolskie

Krótka przerwa w pracy. Muszę Wam opisać pewne zdarzenie.
Czułam się jakbym oglądała film „Alternatyw 4”. ( tylko czemu znowu muszę być jedną z bohaterek tego „dramatu”?):). Już raz panowie ze spółdzielni jak naprawiali kaloryfer,to
Zapomnieli czegoś tam dokręcic i zalali mi pół kuchni.
Poszłam dzisiaj rano przed pracą do spółdzielni ( mocno już poirytowana, bo od dwóch tygodni prowadzę telefoniczne i nie tylko rozmowy z panem kierownikiem działu technicznego w sprawie mojej skrzynki pocztowej). Obiecał mi pan kierownik ze wszystko naprawią, a kluczyk zostawią pod wycieraczką:).
To miało być w ub tygodniu.
Poszłam wiec w bojowym nastroju bo już mnie to zaczęło mocno denerwować.
I pytam: i co? Co z moja skrzynką? Co z kluczykiem?
Pan mówi: ale przecież zostawiłem pod wycieraczką…wymieniłem zamek i zostawiłem klucz
Ja: nie ma…
On: jak to nie ma?
Ja: no nie ma..
On: niech pani dobrze sprawdzi…taką podwójną wycieraczkę pani ma…
Ja: podwójną wycieraczkę ma sąsiadka…
On: aha.. to niech pani wyjmie ten kluczyk spod wycieraczki sąsiadki
Ja: ale zamek komu wymienił pan , mnie czy sąsiadce?

Ja myślicie jaka była odpowiedź…

Witek 2010-02-02 12:51

woj.: świętokrzyskie

:)
Koziorożec 2010-02-02 16:42
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Dla kociarek i kociarzy :)
Ciekawe, szczególnie komentarze.
Tylko szybko proszę zagladać, bo Onet zmieni

http://wiadomosci.onet.pl/2122325,12,niezwykle_zdolnosci_kota_-_przewiduje_smierc,item.html


Iza 2010-02-02 19:54
Tarnów
woj.: małopolskie

jeśli mój kot miałby takie zdolności tobym już nie zyła od dawna:).
a mój kot po raz pierwszy od chyba 3 tygodni poszedł na spacer.
Troche mu zmarzną łapy, ale coz to oznacza wobec wolności;)
Iza 2010-02-03 19:18
Tarnów
woj.: małopolskie

Widziałeś Koziorożcu jak nam Adam Małysz pieknie znowu wskoczył do czołówki?
Ile to już lat radości dzięki niemu?
10 chyba.
Prawie łzy w oczach miał dzisiaj na podium.
Taki człowiek dzięki któremu mocno wierzę że w zyciu wiele razy można się podnieść i że trzeba duzo pracować, mocno wierzyć w siebie...a wtedy jest szansa na sukces.
Koziorożec 2010-02-03 21:42
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Widziałem tylko drugi skok! Pierwszą serię przespałem, ale to dlatego, ze dzien dla mnie sie zaczął o 2.55.
AM może zdobyć medal nawet złoty! Tak jest zawsze jak max. formę łapie się za wcześnie! Myślę o "Schlirim". Pozostaje Amman, specjalista od zdobywania olimpijskiego złota i ci niespodziewani... Poza tym "Schliri" ma potencjał wiekszy od Adama i moze teraz nie szafuje siłami. Ale niewatpliwie Adam cały czas ma progres wyników i mozna byc optymistą.
Ja skokami chyba nie bede sie interesować. Te wszystkie przeliczniki zalezne od wiatru i zmiany długości rozbiegu są dla mnie sztuczne i nie do przyjęcia.
Iza 2010-02-03 21:59
Tarnów
woj.: małopolskie

Adam dzisiaj "leciał" jak za dawnych lat. Po prostu wysoko leciał... :)
Nie wiem jaka jest rzeczywiscie ta jego forma i co bedzie z formą innych, ale na małej skoczni to moze być bardzo groźny.
wiesz... nie wypowiadam sie co do tych przeliczników, bo sie na tym nie bardzo znam.
Czy to sprawiedliwe czy nie? czy sztuczne czy nie?
ciezko powiedzieć.
Ciekawa jestem co na to sami zawodnicy.
Iza 2010-02-03 22:08
Tarnów
woj.: małopolskie

Rozbawił mnie komentarz na onecie:)
"Kamil Stoch powiedział, ze nie chce byc drugim Małyszem i dotrzymuje słowa.Charakterny jest":)

a ja też dzisiaj odniosłam sukces. Udało mi sie zmusić panów ze spółdzielni do działania i otworzyłam w koncu moją skrzynkę!:)
Koziorożec 2010-02-03 22:56
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! W skokach wiadomo głównym wrogiem równych warunków jest wiatr. Pod narty - odpowiedni - odlatujesz. W plecy - przygniata cię do zeskoku i bardzo skraca skok. No wiec wprowadzono jakiegoś współczynniki na siłe i kierunek wiatru.
Długość rozbiegu. Czesto muszą zmieniać, bo albo za krótki i wyniki sa beznadziejne, albo za długi i jak zaczna skakać najlepsi moga przeskoczyc skocznię. Do tej pory przerywano skoki, zmieniano długośc rozbiegu i rozpoczynano od nowa.
Żeby tego uniknąć wprowadzono przeliczniki dla długości rozbiegu. Zmienia sie długośc rozbiegu i automatycznie zmienia sie przelicznik. Nie przerywa sie konkursu.
Do tej pory o miejscu decydowała punkty za długość skoku i punkty za noty za styl.
Teraz dochodza jeszcze punkty - pochodne przeliczników za wiatr i długość rozbiegu.
Wszystko to jest dla mnie mało czytelne.
Chyba dla innych kibiców też.
Skoczkowie chyba sa na ogół zadowoleni.

A co do Adama to masz rację leciał bardzo wysoko... Jak za najlepszych lat!

Oby go tylko przeliczniki na
Iza 2010-02-04 07:46

woj.: małopolskie

Dzięki za wyjaśnienia obszerne:).
Ja to mniej więcej wiem, słyszałam o tym, tyle ze jak skacze każdy skoczek to nie jestem w stanie na tyle się skupić żeby w tych obliczeniach się połapać.
Jak skoczkowie są zadowoleni to najważniejsze!
Jeśli jest bardziej sprawiedliwie to najważniejsze!
Jak ktoś jest w formie to będzie wygrywał i przy nowych zasadach ( tak mi się wydaje).

Cudnie jasno dzisiaj, godz. 6.30 , prawie jasno!!!
Jeszcze chwila, moment a będę juz wstawać w jasnosciach:)
Elu, 16 lutego koncert Mai i Andrzeja Sikorowskich w Katowicach.
http://www.majasikorowska.pl/p.php?zaw=komponenty&id_kom=koncerty
Iza 2010-02-04 19:15
Tarnów
woj.: małopolskie

wracałam dzisiaj do domu później niz zwykle bo byłam u dentysty:( i... jak doszłam do domu była 17.00 a na zewnątrz... wcale nie ciemno.
Szarawo...
Jasniej, coraz jaśniej:)
Iza 2010-02-04 20:00
Tarnów
woj.: małopolskie

Z pamiętnika nie do końca młodej urzedniczki:)
( z dzisiejszej "poczty" historia jednego kierowcy):

"Ja alkoholu nie pije, tylko piwko jak górnik.
Pije dwie setki z herbatą, tylko ciepłe z miodem.. Jak wódka to nie piwko. Mieszanki nie robię, albo to, albo to. Piwko juz bym sobie strzelił. Taka jest prawda jak człowiek po siedemdziesiątce to już sie nie zmieni. Ja nawet zonie mówię zeby mi piwko do trumny włożyla"
Iza 2010-02-06 21:43
Tarnów
woj.: małopolskie

Koziorożcu.. widziałeś bieg Justyny? Niesamowita!
a mnie przytrafiła sie dzisiaj prawdziwa przygoda.
Pierwsza próba wspinaczkowa po lodospadzie.
ale nie bede Was zanudzać.
Kto zechce niech przeczyta tutaj
http://lemuriza1972.bikestats.pl/
Koziorożec 2010-02-06 22:47
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Piękna opowieść.
A może to sen? Tak wygląda...

Justyny nie oglądałem.
Mam nadzieję, że obejrzę na Olimpiadzie :)
Iza 2010-02-07 09:51
Tarnów
woj.: małopolskie

Nie to nie sen:)
Zdarzyło się naprawdę a wciąż nie mogę uwierzyć..
Kolega robił masę zdjęc w tym lodospadzie. Jak będę miec to zaprezentuję bo po prostu przecudne miejsce.
Dzisiaj równie piękna pogoda... słońce, dużo sniegu.
Iza 2010-02-07 18:49
Tarnów
woj.: małopolskie

tak wyglądał ten sen.
Do dzisiaj nie mogę ochłonąć emocji.

http://nasza-klasa.pl/profile/3183651/gallery/album/3/134
Iza 2010-02-07 21:45
Tarnów
woj.: małopolskie

a tu w całej okazałości to CUDO.
Tak pięknie a tylko 40 km od Tarnowa

http://nasza-klasa.pl/profile/3183651/gallery/album/3/135
Koziorożec 2010-02-07 22:41
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Te dwie kolumny Skamieniałego Miasta to oblodzone skały, prawda? Cudo to jest, nie ma co!
Przy okazji jak już udało mi sie wejśc na NK (zapomniałem nicka i hasła) to naoglądałem się i innych zdjęć. No masz power, nie ma co!
Iza 2010-02-08 07:37

woj.: małopolskie

te dwie kolumny to jest w całości lód. Nie skały
Wiosną i latem to jest wodospad.
I po tym lodzie własnie się wspinaliśmy. Tzn jak próbowałam tylko bo nie weszłam, na samą górę, ale moi towarzysze i grupa wspinaczy z Rzeszowa, która tam była , również.
Koziorożec 2010-02-08 10:14
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Woda zimą nie leci w ogóle, czy leci gdzieś inną drogą?
Iza 2010-02-08 12:17

woj.: małopolskie

Woda zamarzła, chociaż gdzieś tam jakiś szum słyszałam ale skąd to nie wiem.
W każdym bądż razie cała ta ściana jest lodowa.
Pieknie to wygląda, po prostu cudownie.
Lód był niestety dosyć kruchy stad cięzko było znaleźć miejsce w które mozna byłoby wbijać czekan.
A poza tym .. ile to sił kosztuje...
Po jakichś dwóch metrach "wspinaczki" byłam już tak umordowana, ze szok.POwyżej trochę się niejasno wyraziłam - oczywiście wszyscy moi towarzysze weszli na samą górę.
A lodospad znajduje sie blisko Tarnowa, w Ciężkowciach. Gdyby ktos kiedyś jechał do Krynicy od strony Warszawy itp to proponuje nie jechac drogą przez Wojnicz, Czchów, Nowy Sącz, a odbić z Tarnowa na Tuchów ( droga do Krynicy przez Gromnik, Bobową - dużo spokojniejsza i fajniejsza) i pod drodze jest własnie rezerwat Skamieniałe Miasto.
Warto zobaczyć.
Iza 2010-02-08 14:40

woj.: małopolskie

nie wiem czy wejdzie mi link, ale moze. Dla tych co nie mają nk, tutaj zamiesciłam też zdjecie lodospadu

http://forum.rowerum.tarnow.pl/viewtopic.php?p=3540&sid=fe5b98515b0a117dcf8529859dc8e3a4#3540
Iza 2010-02-08 14:49

woj.: małopolskie

a tak na dobry humor.. jeśli ktoś jeszcze tego nie słyszał... ja wczoraj popłakałam sie ze smiechu...
tylko proponuje cierpliwie wysłuchać do końca
http://www.youtube.com/watch?v=-otWRm7sWxw
Koziorożec 2010-02-08 16:04
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

A ja się wzruszyłem do łez...
Iza 2010-02-11 19:22
Tarnów
woj.: małopolskie

a dzisiaj jest podobno Dzien Chorego...
Jakieś dziwne święto... jak swieto to się świętuję... a co tu świętować? chorobę?
składać chorym zyczenia..
Tym co mają nadzieję na wyzdrowienie to moze i tak, a co z tymi nieuleczalnie chorymi?
Koziorożec 2010-02-11 20:54
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Dziś jest a raczej mija - Tłusty Czwartek.
Iza 2010-02-11 22:40
Tarnów
woj.: małopolskie

no własnie .. ta tradycja przejadania się..
ktoś mi napisał ze zjadł 15 pączków...
zeby organizm mógł to przetrawić, spalić trzeba byłoby ponad 8 godzin intensywnego ruchu ( biegania albo pływania)..
a co na to biedna wątroba? na takie ilości?
Jakby mogla to by krzyczała: nie rób mi tego!!!!!!
Jutro mój fajny dzien: idę na ściankę wspinaczkową:) hurraaa...
a pojutrze Koziorozcu ( w tym momencie w moich oczach pojawiają się takie ogromne ogniki a raczje ognie radości) .. Olimpiada!!!!
Koziorożec 2010-02-12 20:53
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Bedę oglądał jutro skoki a w poniedziałek Justynę.
Będę ogladał to co będę mógł. Niestety nie jestem panem swojego czasu...

Iza 2010-02-12 22:55
Tarnów
woj.: małopolskie

no wiem wiem Koziorożcu.. wiem...

a ja wróciłam ze ścianki a raczej ze ściany bo to chyba ze 30 metrowa ściana. Jak ją zobaczyłam to mało nie zemdlałam z wrażenia.
Bylam przekonana, że nie dam rady.
Ze moje ręce, moje chore kolano tego nie wytrzyma.
Pierwsze wejście było .. groźne...
Przestraszyłam sie jak w pewnym momencie zabrakło mi chwytów i juz nie wiedziałam co z sobą zrobić, popatrzyłam w dół... dziwne uczucie jak sie tak wisi 20 m nad ziemią:)
ale potem juz łatwiej było.
Nie odpadłam ani razu, wiec cieszę się.Ręce sie trzesą z wysiłku do teraz.
Nie sądziłam , ze to takie trudne.

Iza 2010-02-12 23:23
Tarnów
woj.: małopolskie

Opisałam wszystko tutaj:)
http://lemuriza1972.bikestats.pl/
Iza 2010-02-13 22:52
Tarnów
woj.: małopolskie

I zrobił to:)
Zdobył swój trzeci medal olimpijski.
Jestem szczęsliwa razem z nim:)
Wielki sportowiec!
Koziorożec 2010-02-14 15:15
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Tylko złoto by tak naprawde usatysfakcjonowało Małysza!!! Ale jest niestety Simon Amman - łowca złotych medali:(((
Pozostaje duza skocznia...
Małysz ma 3 z 9-ciu medali dotychczas zdobytych przez polskich sportowców na Olimpiadach zimowych. To przemawia sama za siebie.

Iza 2010-02-14 17:13
Tarnów
woj.: małopolskie

Ej... a widziałeś jego łzy szczęscia..
Myślisz ze tylko złoto dałoby satysfakcję..?
wystarczy posłuchać co mówi...Jest szcześliwy!
Po nieciekawym sezonie , gdzie jeszcze miesiąc temu nikt by nie stawiał na medal, ten ponad trzydziestoletni facet staje na podium pomiedzy chłopakami ( Gregor ma 20 lat!!!), dla których był i jest pewnie idolem.
Od 10 lat nieustannie w czołówce...
Każdy chciałby wygrywać, ale czasem jest tak ze sie przegrywa złoty medal, a czasem jest tak ze sie wygrywa srebrny. Biorąc pod uwagę wiek Małysza, jego tegoroczne wyniki to ten medal to jego wielka wygrana.
Szacunek! wielki szacunek!
Koziorożec 2010-02-14 17:56
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Z całym szacunkiem, ale pozostanę przy swoim zdaniu. Dla nas Małysz jest ikoną skoków narciarskich, ale dla reszty świata?
Amman ma 3 złote medale z Olimpiad i to się odnotowuje w statystykach i pamięta (poza Polską oczywiscie).
Wiec lepiej, żeby Małysz te złoto zdobył!
Kto pamięta kto był wicemistrzem olimpijskim?
Duża skocznia - ostatnia szansa w życiu.
A w ogóle to mądrze piszesz Izo i masz racje.
Kto by dawał miesiac temu szanse Adamowi na srebro?

Moim zdaniem nie ma co sie podniecać, bo skoki narciarskie, to sport niszowy uprawiany na poważnie w niewielu krajach. Dobrych zawodników jest ledwie z 20 albo 30. Reszta tło, plankton.
Przy tym konkurencja bardzo zależna od warunków atmosferycznych, które potrafią się bardzo zmieniać i wypaczać przebieg konkursu.
W żeglarstwie warunki atmosferyczne, czyli siła i kierunek wiatru, też bardzo wpływają na przebieg konkurencji, ale tam zawodnicy sami wybierają jakim kursem chcą płynąć, czyli mają wpływ.
A w skokach zielone swiatełko i skacz choć teraz masz "wiaterki z tyłu" a nad bulą "zupełny brak powietrza" jak to mówi nieoceniony Apoloniusz Tajner. A inny ma wiaterek pod narty i powietrze nad bulą "gęściejsze" - to też określenie pana Apoloniusza.

Iza 2010-02-14 19:25
Tarnów
woj.: małopolskie

w statystykach odnotowuje się również tytuły mistrza świata, zwyciestwa w turnieju 4 skoczni i zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Pucharu Swiata.
Sport niszowy czy nie... to żeby osiągnąć światową klasę trzeba bardzo ciężko pracować.
Zeby przez lata zdobywać medale mistrzostw swiata, puchary świata, medale olimpijskie trzeba po prostu mieć wielki talent, bardzo cieżko pracować i mieć mocną psychikę.
Nie wiem czy oglądasz Fakty? Bo własnie Marcin Wrona mówił, że
w Kandzie skoki są mało popularne ale dziennikarze kanadyjscy nazwali Małysza "polskim batamanem" i "człowiekiem historią".
Bo to tak jest Koziorożcu.. niszowy nie niszowy sport ale Małysz jest geniuszem tego sportu i człowiekiem legendą nie tylko polskich skoków ale światowych.
Utrzymywać formę na swiatowym, najwyższym poziomie przez tak wiele lat, to wielka sztuka.
Bez wątpienia.
I nalezy mu sie wielki szacunek.
Iza 2010-02-14 19:30
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S Uważasz , ze tylko tytuł mistrza olimpijskiego gwarantuje miejsce w historii danej dyscypliny?
Jestem pewna, ze Adama Małysza przez lata fani skoków bedą wspominać, nie tylko w Polsce.
A o Wojciechu Fortunie ? Ilu fanów skoków na swiecie pamieta? Jak myślisz?
I idąc tym tokiem rozumowania... miejsca w historii sportu nie miałby żaden sportowiec, który startuje w dyscyplinach tzw nieolimpijskich.
ankaa 2010-02-14 21:15

woj.: nie chcę podać

aniu rybko sto lat!!
życzę ci nadziei, siły i spełnienia marzeń!!!
Iza 2010-02-14 21:16
Tarnów
woj.: małopolskie

Magda.. czy wiesz, ze w piątek podczas mojej wspinaczkowej przygody miałam okazję poodbijać sobie piłką:). Był na hali trening siatkarski i porwałam sobie jedną piłkę:)
Jakie szczęscie:). I wiesz.. niczego sie nie zapomina. technika pozostała:).
a dzisiaj Dzień św. Walentego, wiec przedstawię Wam moją nową miłośc.
Polecam zwłaszcza film numer dwa. Robi wrazenie.
Na filmie numer 1 jest "moja" ściana ( taka z napisem Roleski).
w roli głownej tarnowianka Edyta Ropek, najlepsza na swiecie obecnie
Tak wygląda moja nowa miłosc - wspinaczka
http://www.onet.tv/(Ekstremalnie)(Edyta_Ropek),1,tag.html#
Magda B. 2010-02-14 21:24
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Ja tez probowalam, ale co z tego, ze nie dalam rady. Wiem, ze sie nie zapomina wielu nawykow, doswiadczen. Ale nie obwieszczam tego na forum HD, bo to raczej malo ma z nim wspolnego.


Aniu wszystkiego co najlepsze w Dniu Urodzin
Iza 2010-02-14 22:38
Tarnów
woj.: małopolskie

Aniu duzo siły na co dzień i oby ( pomimo trudnosci i przeciwności losu) na Twojej twarzy gościł jak najczęsciej Twój piekny uśmiech!
a wszystkim pozostałym forumowiczom dobrego tygodnia!
ania-rybka 2010-02-14 22:46
e-mail
Wrocław
woj.: dolnośląskie

Wielkie dzięki za pamięć!
Śmiesznie to z tym moim mężem-Huntingtonkiem:
Kupiłam sobie od niego prezent - bo to juz taka sierotka. Dałam, żeby zapakował w torebkę i dał za parę dni. Wczoraj rano kupił kwiaty, przyniósł, poprosił o pomoc w przechowaniu (!) - no to wazon, woda i w róg na parapet za firanką wstawiłam. Ze trzy razy pytał, gdzie schowałam, no to ja że tu i tu - widział. A dziś, w dniu urodzin, wstał i pyta zdezorientowany: "To gdzie te kwiaty?" Ha ha! Dał, złożył życzenia z dziećmi. Jemy śniadanie a ja: "No a ten prezent to dostanę?" Ot, zapomniał :)

Ech! Już tylko śmiać się pozostaje, bo co innego?...

Koziorożec 2010-02-15 08:50
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Aniu! Wszystkiego najlepszego!
Mimo wszystko będziesz kiedyś te dni, te perypetie z prezentem i kwiatami i to śniadanie wspominała z rozrzewnieniem.
Tak jak ja wspominam to co było rok temu, nie mówiąc o tym jak było lat temu dwa! Wtedy jeszcze nic nie wiedzieliśmy... A objawy były, ale kojarzylismy to z błahymi przyczynami. Dopiero po diagnozie (czerwiec 2008) wszystko (na nieszczęscie)dopasowało się jak klocki Lego...
Dana 2010-02-15 12:00

woj.: małopolskie

Aniu, ja również życzę wszystkiego najlepszego !

U mnie też sytuacje bywają często zabawne. Pamięć szwankuje nie tylko u naszych hantingtonków. Mój syn jeszcze zdrowy, ale nigdy nie miał pamięci do dat. Wpajałam mu często ważniejsze daty i ciężko mu było spamiętać. Rok temu, dzień przed urodzinami ojca wspomniałam mu o tym. I następnego dnia przyszedł z kwiatami i złożył mnie życzenia zamiast ojcu. Nie wiem do dziś, czy był tak zakręcony, że nie dotarło, czy pod sufitem coś nie tak ? Z tego powodu też nie wpadam w rozpacz, tylko śmieję się…

Elzo 2010-02-15 14:52
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Aniu trzymaj się dzielnie ! Wszystkiego najlepszego! Życzę Ci, byś zawsze miała tyle sił by przyjmować wiele sytuacji z takim humorem! Nam nie pozostaje .po prostu nic innego a na codzień bardzo pomaga poczucie humoru ....
Majka 2010-02-15 16:57

woj.: śląskie

Aniu, wszystkiego co najpiękniejsze z okazji urodzin:)
Witek 2010-02-15 19:46

woj.: świętokrzyskie

Aniu,wszystkiego najlepszego duzo zdrowka, sily i cierpliwosci a przy okazji wszystkim WODNIKOM wszystkiego najlepszego
Małgo 2010-02-15 20:32
Jelenia Góra
woj.: dolnośląskie

Dawno się nie odzywałam, ale wpadam tu i podczytuję co u Was słychać.

Dziś muszę się pochwalić, że wróciłam wreszcie do pracy :-)
Na razie dojeżdżam do Karpacza szkolnym busem, ale niedługo zacznę znów jeździć samochodem, choć na razie mam okropny uraz i nawet gdy mam pojechać na zakupy do Biedronki, to trzęsą mi się ręce.

Aniu, ja też przyłączam się do serdecznych życzeń.
Koziorożec 2010-02-15 22:32
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

5.8 sekundy zabrakło do brązu.
Justynko! Nic się nie stało!

Majka 2010-02-17 20:03

woj.: śląskie

Moi Drodzy mamy w domu gościa (bratanka męża) i zupełnie nie poznaję męża. Strasznie jest nerwowy, wybucha wrzaskiem, zapomina się. Coś okropnego. Czy Wasi chorzy też tak mają, że jeżeli jest ktoś "obcy" tzn. poza domownikami to tak bardzo się denerwują? Co wtedy robicie?
MaryAnn 2010-02-17 20:29
e-mail

woj.: wielkopolskie

tak, u nas też Tata jest nerwowy. nie da mu się nic wytłumaczyć - że goście są sympatyczni, wyczekiwani, mile widziani. z początku cieszy się wizytą, ale szybko jest tylko gorzej. wniosek jest jeden - odwiedziny muszą być możliwie krótkie, żeby go psychicznie nie zmęczyć...
Dana 2010-02-17 20:37

woj.: małopolskie

Maju, mój mąż reagował podobnie na pewne osoby, które w pewnym sensie mu zagrażały, lub ignorowały Go, nie traktowały Go z szacunkiem. Teraz się zmieniło. Ja staram się przygotowywać te osoby do spotkania i są efekty…
Dana 2010-02-17 20:39

woj.: małopolskie

oczywiście, wizyty nie mogą trwać długo..
Elzo 2010-02-18 15:16
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

tak znam to - bardzo dobrze ..Czasami wynikało to z faktu ,że schodził na drugi plan,że nie był w nr 1 w domu w tym momencie.Czasami bo coś sobie ubzdurał.Czasami bo zwyczajnie nie lubił danej osoby.Czepiał się, urządzał piekło... Jest to straszna sytuacja bo człowiek stara się stworzyć miłą atmosferę gdy jest gość , dogadza a tymczasem Gospodarz robi coś zupełnie odwrotnego.Ja tak miałam!To jakiś taki straszny egoizm.On musiał być pierwszy obsłużony, on musiał mieć najlepszy kawałek ciasta, mięsa.Nie wiem czy pocieszeniem może być fakt ,że to niedługo minie ...Choć przecież nigdy nie wiadomo w którą stronę pójdzie choroba ...Czy chory złagodnieje czy na odwrót.Majeczko dużo sił i cierpliwości Ci życzę !!!
Elzo 2010-02-18 15:20
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Jeszcze jedno ...słyszałam o takim problemie u chorego .Ja to nazwałam "szczękościskiem" ale nie wiem czy słusznie Czy znacie taki problem? Chory nie otwiera ust !!!! Karmienie trwa godzinami.Co robić ? Wg mnie natychmiast po lekarza i najlepiej do szpitala by chorego nie zagłodzić. Kroplówki i odżywianie innym sposobem niż doustnie ? A może wystarczą jakieś środki rozluźniające co ? Jakie macie doświadczenia ?
Koziorożec 2010-02-18 22:41
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Jesteś chora?
Mam nadzieję, ze nie jesteś :))
A może jesteś zła na mnie, że mam inne zdanie co do Małysza? Wg mnie tylko złoto da mu pełną, nie udawaną radość!!!
Czy wiesz, że na przygotowania olimpijskie Justyny i Adama wydano 2 mln złotych! Obydwoje mieli indywidualnych trenerów i w ogóle wszystko! To do czegoś zobowiazuje, prawda? Myślę, że Adam odetchnął kiedy wywalczył srebro. Justyna zresztą też, ale ona więcej medali może zdobyć, ma więcej szans. Nie musi sie tak przejmować jednym niemedalowym występem.
@ mln złotych! Jaka to jest odpowiedzialność!!
Jak narazie mecz Adam : Justyna 1:1
Izo! Podaj typ na piatek (Justyna) i sobotę (Adam)
Iza 2010-02-19 11:51

woj.: małopolskie

nie, nie jestem chora.
Mam po prostu duże problemy ( i w pracy i poza, kosztuje mnie to masę zdrowia), a żeby tego było mało dowiedziałam się niedawno ze mój znajomy zostal ostrzegany zeby sie ze mną nie zadawał bo jestem chora na HD.
Troszeczkę to mną wstrząsnęło, nie powiem.
Masz prawo mieć swoje zdanie na temat wszystkiego. Dlaczego miałabym być o to zła?
Typy? i Adam i Justyna powalczą o medale.Mają spore szanse.
Justyna dzisiaj moze nawet zdobyć ten najcenniejszy. Gdyby to były typowe górskie trasy to byłoby nawet pewne.
Także nie martw się : jestem zdrowa i nawet udało mi spełnić marzenie:)
http://lemuriza1972.bikestats.pl/
Koziorożec 2010-02-19 13:38
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Gratuluję tych 5 km na biegówkach.
Ludzie bywają wredni, przeciez wiesz o tym.
Jezeli znajomy "wytrzyma" dobrą radę i zostanie przy Tobie, to bedzie lepiej niż było a jezeli zacznie Cie unikać, to nie był to znajomy godzien Twojej uwagi. Życzę, aby nic a nic się nie zmienił.
Dzisiaj oglądam Justynę, bo 21 to dobra pora dla mnie. Trzymajmy kciuki za ta niesamowicie ambitna dziewczynę z Kasiny. Pol-ska! Pol-ska!

Koziorożec 2010-02-21 21:39
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Forum zamrożone a przecież zima mija!
Pewnie mejlujecie do siebie a to prywata!
Dbajcie o dobro wspólne! :)
Dana 2010-02-21 22:40

woj.: małopolskie

W takim razie żeby trochę ożywić to forum opowiem Wam co wydarzyło się u mnie z samego rana.
Mąż jak zwykle rano zrobił mi pobudkę. Na dzień dobry wykąpałam męża, zjedliśmy śniadanie. Za oknem słońce wyjrzało no i fajnie się zapowiadało… Mąż ustawił się w drzwiach i szarpał klamką… Myślę sobie, poszarpie i przestanie. Ale nic z tego. W końcu woła do mnie - otwórz , chcę wyjść tylko na chwilkę ! No to ubrałam mu kurtkę i czapkę i wypuściłam.. Po chwili wrócił, za chwilę znowu chciał wyjść, no to ubrałam znowu i wypuściłam Go z ufnością… Zajęłam się porządkowaniem domu i spuściłam Go z oka… Po chwili wyglądam na korytarz, nie ma męża, za oknem też Go nie widzę. No to ubrałam się i wybiegłam na ulicę… Tam też Go nie ma. Myślę sobie, w którą stronę mógł pójść ? Poszłam w kierunku Kazimierza. Rozglądam się i nic… Wracając już przerażona zajrzałam do delikatesów i widzę męża na stoisku monopolowym, ledwo trzymającego się na nogach. Na ladzie stało piwo a mąż wyciągał zawartość kieszeni ale pieniędzy nie było i usiłował pertraktować z ekspedientką w sprawie tego piwa. Ja też nie miałam przy sobie pieniędzy więc wyszliśmy z niczym. Szliśmy bardzo wolniutko, bo dla męża to był nie lada wyczyn. Ale pokornie dał się zaprowadzić do domu bo obiecałam mu piwo oczywiście bezalkoholowe w czym się nie połapał. Kiedy wreszcie wypił swoje piwko ułożył się wygodnie i zasnął… Takie to są przygody hantingtonka.
Koziorożec 2010-03-01 22:01
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

I tak to Izo juz jest po Olimpiadzie!
Chciałem Ci powiedzieć, ze wymysliłem pewną teorię na temat różnicy miedzy Justyną i Adamem.
Adam niby ma wiekszy dorobek, ale Justyna ma złoto olimpijskie! Ale miało być o róznicy. Otóz mysle sobie tak, że Justynka jest na wyzszym poziomie intelektualnym niz skoczkowie nasi kochani, łącznie z Adamem. Justyna, wspólnie z trenerem szybciej potrafi dojsc co i jak trzeba poprawić.
A skoczkowie tak jakos po omacku buduja formę i nigdy nie wiedza jak oddac dwa dobre, równe skoki.
Ciekawe jak z intelektem jest u Simona Ammana? Cos mi sie zdaje, ze bije naszych na głowę. Bo te nasze chłopaki nawet o swoich skokach niewiele potrafia ciekawego powiedzieć. Katastrofa.

Iza 2010-03-01 22:55
Tarnów
woj.: małopolskie


Po Olimpiadzie.
jestem szcześliwa, ze dane mi było to zobaczyć.
Złoto Justyny dało mi wiele, wiele radości, ale bardziej cieszyłam sie z tych sreberek Adama.
Dlaczego? no cóż.. bo mam dla niego wiecej sympatii.
I ja widzę inną różnice miedzy nią a Adamem - on jest taki bardziej do lubienia, ona mniej.
Justyna jest ogromnie niepokorna, czasem szybciej mówi niż mysli. Potem przeprasza.
Rozumiem.. emocje. Kazdemu nam sie zdarza pod wypływem emocji coś za szybko powiedzieć czy napisać.
Ale czesto przy okazji tak "rzucając" na oslep mozna ranić...
Nie daje sie lubić aż tak jak Adam. Mam co do niej mieszane uczucia ( w sensie osobowości a nie sportowych wyników , bo tu jest abosoltuną naszą królową... dzisiaj np u Lisa była taka .. sympatyczna, wyciszona, uspokojona.

Ale nie podobało mi sie ze wycięgnęła problem astmy po przegranym wyścigu. Wyglądało to tak jakby nie mogla pogodzić sie z porażką.
Adam przegrywa z klasą.
Oczywiscie Justyna ma rację, ze problem trzeba ruszyć , ale trzeba to bylo zrobić po ostatnim wyscigu.
sama zreszta Justyna też to potem stwierdziła.
nie wiem czy Justyna bije Adama intelektem. Ja uwielbiam jego proste, szczere takie od serca odpowiedzi. Nie razi mnie ani język ani sposób wypowiedzi. On jest sportowcem a nie krasomowcą. Ma skakać nie mówić.
Pamietam jak kiedyś o malo nie nakrzyczałam na jedna taką panią nauczycielkę, ktora zobaczyła zdjecie Adama w okularach i prześmiewczo powiedziała do koleżanki: Malysz ubrał okulary i mysli ze wygląda bardziej inteligentnie.
a czasem w ludziach prostych, bez wykształcenia jest wiecej mądrości zyciowej niż w w tych z tytułami naukowymi.
Co do skoczków, ktorzy nie potrafią wypowiadać sie przed kamerą.. wiem z niewielkiego doświadczenia, ze mikrofon przed nosem czy kamera przed twarzą bardzo paralizuje. To wbrew pozorom nie jest łatwe.
ale nie to wszystko jest najwazniejsze. To jest własciwie zupełnie, zupelnie nieważne i w sumie to niepotrzebnie o tym piszę. Bo to naprawde w tym wszystkim żadnego znaczenia nie ma. Koogo bardziej da sie lubić, kto jest bardziej inteligentny.
Najważniejsze jest to ze to była wspaniała Olimpiada, wspaniałe chwile, wielkie szczescie przezywania tego teraz , tutaj w tym momencie.
Ja skakał Fortuna mnie nie było na świecie.
Teraz jestem, wiec jestem szcześciarą!!!!
Elzo 2010-03-02 14:43
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

A ja Justynę uwielbiam bezkrytycznie .Jest wielka i dlatego powinno się jej wiele jej wybaczyć ! Oglądałam wczoraj rozmowę z Lisem - urocza ! Lis też ! Szkoda ,że nasze Panczenistki pozostały w tle emocji związanych z biegiem Justyny i skokami cudownego , skromnego Małysza.Ile trzeba mieć siły charakteru by uprawiać taki sport nie mając do tego podstawowych warunków. Super ! Do łyżew nie nadaję się ale biegówki od dawna mnie korcą !
Magda B 2010-03-02 19:13
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Ja niestety biegu Justyny nie widzialam, bo mialam zjazd na studiach podyplomowych. Jedynie udalo mi sie wysluchac relacji, a to juz nie to samo:( Lubie Justyne wlasnie za jej charakterek - wie kobieta czego chce.
Z wystepu panczenistek jestem dumna, bo... nikt na nie nie stawial, a One stanely na pudlei dlatego, ze Katarzyna Bachleda - Curus to moja krajanka.
Tez kiedys trenowalam panczeny, ale siatkowka bardziej mnie pociagnela.
Koziorożec 2010-03-04 22:18
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Jeszcze wróce do skoczków i Justyny.
Jak sie słucha skoczków to oni przez okragły sezon przed kolejnym konkursem maja tylko jedne marzenie - oddac dwa równe, dobre skoki. I rzeczywiscie to w ich przypadku jest smiałe marzenie - rzadko im sie udaje oddać dwa równe skoki, o dobrych juz nie mówie. Jak ja słysze dwa dobre, równe skoki to zniechecam się do naszych asów, czesto nielotów. A zaczął to sam mistrz Adam. To widać jest sztuka niedoscigła oddać dwa równe skoki, a jeszcze w dodatku dobre!!!
A Justyna - jaka inna mentalnośc! - Mentalnosc zwyciezcy! Jestem najlepsza, choć nie jest tak absolutnie, bo ja Marit troche oskubała ze złota, ale dorobek ma. Brakuje nam takich charakternych zawodników, którzy nie wstydza sie powiedziec przed zawodami - chcę wygrać. Jestem zauroczony ta postawą naszej twardej góralki. Jest zarozumiała, pyskata, szczera, bezpośrednia, spontaniczna, ma urok, ma osobowość - takich nam trzeba!!!
A mistrz Adam - no jest skromny. Doceniam, sam jestem bardzo skromny, ale skromni złota olimpijskiego raczej nie zdobywają. A o to złoto w końcu chodziło, choć Mistrz Adam chciał oddac dwa równe dobre skoki to jemu chodziło o złoto!!! I wcale nie mam mu tego za złe. Powinien złoty krażek olimpijski mieć, ale raczej juz nie będzie miał... Szkoda...
Iza 2010-03-05 09:51

woj.: małopolskie

hm.. no widzisz.. kazdy lubi coś innego:)
Dobrze jest mieć poczucie własnej wartości nie dawać sobie wmawiać ze jest inaczej.
Ale ja nie przepadam za ludźmi zarozumiałymi , a juz na pewno uciekam od pyskatych.
Bo co innego być asertywnym, przebojowym a co innego wojowac z całym swiatem wciaż i bez przerwy. I nie przebierać w słowach, środkach.
ale do tego to jej na szczescie chyba jeszcze daleko:)

I to nie do konca prawda, ze tylko tacy butni osiagają najwyższe cele w sporcie.
Znam ludzi bardzo skromnych a osiagających sportowe wyżyny ( oczywiscie na miarę swoich dyscyplin i swoich mozliwości).
Mentalność jak ja to nazywam amerykanska - jestem wspanialy, jestem najlepszy, niezastapiony nie do konca mnie przekonuje.
Zwłaszcza w sporcie trzeba miec dużo szacunku dla przeciwników i dystansu do siebie, bo nasz organizm ma swoje ograniczenia i one mogą pojawić sie w najmniej odpowiednim momencie.
Co do Justyny cenię ją za charakter fightera. To jest cecha w sporcie bez której niewiele sie osiągnie.
Cenię ją za ogromną pracę treningową, ambicję, nieodpuszczanie.
I cenię ją za rzecz bez której posiadania uważam żaden sportowiec nie ma szans na jakiekolwiek osiągniecia.
Za pasję...bez pasji do tego co sie robi... nie ma sensu zupełnego uprawianie sportu.
Ona ma pasję.
Ja mam jednak filozofię startową bardziej zbliżoną do Małysza. Bardziej koncentruje się na tym co ja robię, a mniej oglądam sie na przeciwniczki ( tym bardziej ze w moim sporcie jest to trudne bo startujemy razem z mężczyznami i w tym tłumie trudno wyłowić te przeciwniczki)
Stając na starcie myślę oczywiście o rywalizacji, chce zając jak najlepsze miejsce, ale mam też świadomość swoich możliwości i ograniczeń i klasy rywalek.
Tak wiec cel jaki sobie stawiam to przede wszystkim zwycięstwo z własnymi słabościami.
Bo sport to przede wszystkim rywalizacja z .. samym sobą.
Wiec w czasie wyscigu duzo rozmawiam z samą sobą , przekonując sie , ze mogę wiecej:) i czasem mocno sie spinam zeby trochę oszukać ten organizm , który już odmawia posłuszenstwa i coś z siebie jeszcze wykrzesać.
Jeśli nie wygrasz ze sobą.. nie ma co marzyć o dobrych wynikach.
I oczywiscie trzeba miec wiarę we własne mozliwości.
Tylko ta wiara musi też być poparta faktami, zeby sie nie porywać z motyką na słonce, bo moze to sie skonczyć źle.
W moim przypadku chodzi np o słabe jeszcze umiejetnosci techniczne. Czasem wiec musze odpuścić i zejśc z roweru i pokonac jakiś zjazd na nózkach, bo inaczej moglby to sie skonczyć katastrofą.
Justyna moze mocno wierzyć, bo wie ze jest mocna.I to jest poparte faktami. Chociaż jak sama przyznaje.. jeszcze musi sie sporo uczyć ( techniki).
Mentalność zwycięzcy rzeczywiście ma cudowną.
Mnie najbardziej jednak imponuje jej praca treningowa - 8 h dziennie.
Cholernie mocny organizm, niejeden meżczyzna -biegacz narciarski nie wytrzymałby takiego treningu.
Dlatego myślę ze Justyna ma przed sobą jeszcze wiele , wiele sukcesów.
Tym bardziej ze w sportach siłowo-wytrzymałościowych najlepsze wyniki osiąga się bynajmniej nie wcale w wieku bardzo młodym..
Iza 2010-03-05 20:34
Tarnów
woj.: małopolskie

tak jeszcze w temacie Justyny i pasji mały cytat:

" Jechałem w góry, w grupie ludzi i tylko czasem docierało do mnie, ze muszę coś zrobić sam.
To PASJA a z pasji nie trzeba sie tłumaczyć, ją się ma. Dzięki tej pasji znam swoją wartość, a to potrzebne w zyciu. Każdy potrzebuje sukcesu, by przed jakimś problemem, czy wyzwaniem powiedzieć: dam radę. To jest terapeutyczne. W trudnych zyciowych momentach mówię sobie: " Na Everest wszedłem a tu nie dam rady?" Nie każdy pisze historie świata, ale każdy pisze swoją historię".

Krzysztof Wielicki

I każdy ma swój Everest prawda?:)
Koziorożec 2010-03-05 21:37
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Wszystko co Izo napisałaś jest słuszne. Bardzo słuszne jak dla mnie.
Wybacz mi to co teraz napiszę. Twoja filozofia sportowa jest odpowiednia dla sportowca środka, ze się tak wyrazę. Trzeba by napisać przeciętnego, ale moze by Cię to dotknęło.
A Małysz i Kowalczyk to supergwiazdy! Na które wydano ponad 2 miliony złotych. Małysz moim zdaniem był trochę sparaliżowany odpowiedzialnością, bo na własne zyczenie dostał od stycznia 2009 indywidualnego trenera Fina Lepistoe, trenował jak chciał i gdzie chciał i jak by na Olimpiadzie nic nie zrobił, to by było...!!!
Kowalczyk dostała to samo, indywidualnego trenera, indywidualny trening, środki finansowe. Ale ona na olimpiadzie przede wszystkim chciała wygrać jak najwiecej! Pewnie wcale nie przejmowała sie, tym ile pieniedzy na nia wydano.
Jak u Małysza Simon Amman był jego katem, tak u Kowalczyk była Marit Bjoergen. Z tym , ze Kowalczyk raz jednak wygrała a Małysz nie.
Nam potrzeba fighterów i amerykańskiego mitu zwyciezcy, bo za bardzo i za często jako naród dostawaliśmy w d...
Nie lubie na codzień pyskaczy, ludzi zbyt pewnych siebie, ale gdy gra idzie o najwyższe stawki to ta cecha skadinąd niemiła tu staje sie pożadana.
Iza 2010-03-05 23:55
Tarnów
woj.: małopolskie

No przeciez ja jestem sportowcem przecietnym:), nawet bardzo przeciętnym i kompletnym amatorem w tym co akurat robię.Prawdę napisałeś.
ale na moim polu moja filozofia sie sprawdza, bo im wiecej ugram w walce z samą sobą tym wiecej ugram w walce z przeciwniczkami.
a poza tym jak mi sie jakaś jednak na horyzoncie objawi to ( a czasem sie tak zdarza to krew, łzy, pot i jazda na całego do bólu, cierpienia itd...:))))
Iza 2010-03-06 00:00
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S
ja bym tak jednak nie porównywała Malysza do Kowalczyk.
To dwa zupełnie rózne sporty ( nawet szans Kowalczyk ma wiecej, bo popatrz ile wyścigów miała, ile specjalizacji.. sprinty, średnie, długie dystanse, technika klasyczną, łyżwą, dowoloną..)
Myslę ze Małysz też ma naturę zwycieżcy i wielkiego fightera , a poza tym on zrobił bardzo, bardzo wiele na tej olimpiadzie.
I wydaje mi sie ze byla bardzo szczesliwy.
Moze to jak zwykle dziennikarze i kibice chcieli wiecej.

Koziorożec 2010-03-07 18:14
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Pewnie, że Małysz zrobił więcej niż można było się spodziewać, co nie zmienia mojego poglądu, że w jednej chwili oddał by dwa srebra za jedno złoto.
Po dzisiejszym konkursie jestes pewnie niepocieszona Izo? Ten Amman!...
W ogóle dla mnie powiało jakąś nudą na wczorajszym i dzisiejszym konkursie skoków.
Iza 2010-03-07 20:03
Tarnów
woj.: małopolskie

Ja byłam w Mielcu i takie to ogladanie było trochę.. hm... nie do konca w pełnym skupieniu. Do tego troche przełączalismy na mecz siatkarek Stali M.
Niepocieszona? nie abosolutnie nie, chociaż mam nadzieję ze w koncu kiedys Ammann przegra.
Bardziej niepocieszona byłam kiedy wczoraj Justyna zajęła 2 miejsce.
No bo po niej spodziewałam sie.. zwycięstwa. Liczyłam na to ze zrobi wszystko zeby pokazać Marit kot tu rządzi.
Iza 2010-03-07 20:04
Tarnów
woj.: małopolskie

hahaha napisałam "kot tu rządzi".
no rzecz jasna miało być : kto tu rządzi.
Kot to rządzi u mnie:)
Koziorożec 2010-03-07 20:20
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

No niestety Marit Bjoergen jest w tej chwili lepsza od Justynki. Ale i tak Justynka jest wspaniała!
A ze kot rzadzi to wiadomo. Bo pies to po prostu przyjaciel człowieka, który zyć bez pana nie moze. A kotem nikt nie bedzie rzadził...
Iza 2010-03-07 22:41
Tarnów
woj.: małopolskie

Czyli kot taki bardziej charakterny jak Justyna:), wiec powinieneś mieć kota.
a tak na poważnie..
koty są cudownymi przyjaciółmi i naprawdę fajnymi zwierzakami.
Była u mnie w piątek koleżanka.
Jedna z niewielu moich znajomych, która ma koty.
Fajnie było sobie pogadać o kotach, rozumiejąc sie bez słów.
rzecz jasna nie rozmawiałysmy tylko o kotach:)
Koziorożec 2010-03-07 23:24
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Jak bym mieszkał w domku a nie bloku to kota miałbym obowiazkowo a nawet moze dwa :)
Dostawały by jedzonko i robiły sobie co chciały.
Ale w ciasnym M4 kot nie bedzie mi rzadził :)
Moja wierna suczynka tylko czeka aby przy mnie sie położyc i to mi odpowiada.

Iza 2010-03-08 07:26

woj.: małopolskie

a myślisz, ze kot nie czeka zeby przy Tobie się położyć? albo wygodnie ułozyć się na Twoich kolanach?
Też:)
Koziorożec 2010-03-08 13:18
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Takich domowych piecuchów, to ja nie znam za bardzo. Ale czy to prawdziwe koty?
Prawdziwy kot wychodzi o 3 rano na polowanie albo na łajdactwo...
Iza 2010-03-08 14:43

woj.: małopolskie

W zimie???
Koziorożec 2010-03-08 14:49
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

W marcu koty...
Iza 2010-03-08 16:50
Tarnów
woj.: małopolskie

no nie wiem jak tam u Was, ale u nas pełno sniegu i duży mróz.. wiec zima jest
Koziorożec 2010-03-08 17:35
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

U nas stary śnieg wszedzie stopniał, oprócz górek porobionych przez spychacze. Nowy snieg w ub. tygodniu padał dwa razy - raz ok. 1cm, drugi raz ok. 2cm, sporo już stopniało, więc JEST GO TYLE CO KOT NAPŁAKAŁ :)).
Temperatura w nocy oststnio na minusie, ale w dzień regularnie na plusie.
Kolega miał rasowego kota i musiał o 3-ciej nad ranem z nim wychodzić, bo wskakiwał im na kołdrę, miauczał przeraźliwie i spać nie dawał. A że kot był rasowy to wychodził na smyczy :)))

Iza 2010-03-08 19:34
Tarnów
woj.: małopolskie

Jakis średnio wychowany ten kot:).
Mój wychodzi sam:) na szczescie.
I jest zwykłym dachowcem.
A sniegu u nas całe mnóstwo w samym mieście, wiec strach pomyśleć ile jest na górkach. Nie byłam, wiec nie wiem, ale moze w weekend zbiorę sie na odwage i pojadę?
a ja już 2 tyg jeździłam na zewnątrz. znowu musiałam wrócić na stacjonarny:(.

Koziorożec 2010-03-08 21:18
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

A mnie na dzisiejszym spacerze o 19.30-20.00 zginęła moja suczka w parczku po drugiej stronie ulicy! :(((
Nałaziłem sie i nagwizdałem. Śniegu nie ma wiec jej zupełnie nie widać ani z daleka ani z bliska.
A ze suczynka ma 13 lat wiec zmysły u niej juz nie takie... Wiec sobie troche pochodziłem, pogwizdałem, pokrzyczałem az wreszcie ni z tego ni z owego Figa jest z tyłu przy mnie!!! :)))
No i tak dzień sie dobrze skończył.
Bo trzeba powiedziec jeszcze że moja Figa zjada wszystko co znajdzie i jak cos znajdzie to pan jej schodzi na druuugi plan :)
Koty Figi nie obchodza od czasu kiedy jedna głupia kocica :((( z kocietami chciała jej wydrapac oczy i trzeba było slipko jedne leczyć.
Iza 2010-03-08 21:50
Tarnów
woj.: małopolskie

Kocica głupia nie była, była waleczna jak Kowalczyk:)
a tak na serio.. normalne chyba ze zwierze swoich młodych broni nie?
widzę ze Twoja psina wiekowa jak i moja kotka.
sie jakiś kocio-psi wątek rozwinął.
To prawie jak przyjaźń polsko-radziecka:)
Iza 2010-03-08 22:04
Tarnów
woj.: małopolskie

tak sobie czytam i brzydko zabrzmiało jedno zdanie, wiec poprawiam:
"to chyba normalne, ze zwierzę broni swoich młodych, prawda?":)
Koziorożec 2010-03-08 23:36
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

"Ludzie, którzy lubią koty maja coś z nich - uważa pani Krystyna. Są indywidualistami, lubia samotność, nie przepadają za tłumami i hałasem."

To cytat z dzisiejszego artykułu w toruńskich NOWOŚCIACH. Pani Krystyna to Krystyna Mazurek, nauczycielka na emeryturze z podtoruńskiej Złotorii, malująca od lat kocie portrety, posiadaczka dwóch kocurów - Kubusia i Bonifacego.
Chciałem daćlink do tego artykułu, ale nie ma go w wydaniu on-line gazety.

Napisałem żartobliwie "głupia kocica"... Kocica z kociętami - obchodzimy takie coś z daleka, ale wtedy Figa przechodziła sobie niewinnie koło klombu z rózami a ta kocica wyskoczyła jak wściekła ze środka, wcale jej nie widzieliśmy. Musiałem ją postraszyć, bo by Fidze zrobiła jeszcze wiekszą krzywdę. Jak tu lubić koty, kiedy ma sie grzecznego, niewinnego psa, na którego tak brutalnie napadła ta czarna wściekła kocica?
A tak na marginesie - Ty Izo zawsze wszystko bierzesz serio, jeżeli chodzi o koty?
Rozwinął sie watek kocio-psi, dobry chociaz taki, lepszy niż żaden, prawda?
Iza 2010-03-09 07:35

woj.: małopolskie

nie, nie biorę serio. Trochę się z Tobą droczę:)
Teoria Pani Krystyny nie sprawdza się w moim przypadku.. niespecjalnie lubię samotność.. tłumy są dla mnie dopuszczalne w miejscach takich jak np stadion, kino, teatr.
A co do psów to nigdy nie miałam psa, wiec ciężko mi się wypowiadać na ich temat. Jedno jest pewne jak obserwujac zmagania mojej siostry z jej psem, jedno mogę stwierdzić - z psem jest dużo wiecej zajęcia, kłopotu jesli tak mozna to określić.
I ja wiem, ze psa miec bym nie mogła.
Zbyt dużo czasu spedzam poza domem, co i tak wpędza mnie w wyrzuty sumienia wobec mojego zwierzaka.
Perła 2010-03-09 13:28

woj.: małopolskie

Przepraszam, że się wtrącę, ale chcę powiedzieć, że czytając tę teorię Pani Krystyny, zacytowanej przez Koziorożca, aż się uśmiechnęłam do siebie, bo u mnie się sprawdza, w całości! :-)))
Iza 2010-03-09 14:14

woj.: małopolskie

Jeśli chodzi o samotność to czasem jest dobra i potrzebna... ale tylko czasem.
cytat z jednej książki o alpinistach:
" Dla człowieka poszukującego przygód samotność jest czymś naturalnym. Nie wszystko robilem sam, lecz kiedy to było możliwe wybierałem wyprawy samotne, czy to wspinając sie po górach, czy też wędrując po świecie. Samotność to bardzo cenne doświadczenie, ten stan wyostrza wrażliwość i pogłebia przezywanie"

Koziorożec 2010-03-09 14:49
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Nie wiadomo czy alpiniści zbyt nie odbiegają od normy! Serio! Jak się chce ich naśladować, to trzeba to dobrze przemyśleć! Pięknie się czyta o ich wyprawach, ale jak to między wielkimi indywidualistami tam cały czas iskrzy a powietrze aż drga od emocji. Trzeba to lubieć i znieść.
Ja swojego czasu czytałem o Bonattim. to był też fanatyk swoich czasów...

Perło! Wtrącaj się , wtrącaj!!! :)))
My tu się droczymy o wyższość kota nad psem, albo odwrotnie! Zapraszamy do dyskusji. Ja lubię i psy i koty, ale wolę psa. Żeby mieć psa, ktoś musi stale być w domu, niekoniecznie ta sama osoba. Ja zgodziłem się na psa (Figa - mieszaniec jamniczki i ojca niewiadomego pochodzenia, mezalians nad jeziorem popełniony w 1996 roku) dopiero wtedy kiedy ktoś stale był w naszym M-4.

Ciesze sie Izo, ze sie ze mna droczysz! Bardzo to lubię!

Iza 2010-03-09 15:26

woj.: małopolskie

haha cytat jest właśnie z Bonattiego.
Mnie alpinisci bardzo fascynują.. bardzo...:)i co to znaczy "norma"?
normą jest zycie na nizinach w domu z psem, kotem, żoną, dziećmi, pracą od 7.30 do 15.30?
nie wiem co jest normą a co nie.. dla kazdego coś innego. Ładnie to powiedział jeden z nich, ale to potem.. bo teraz nie mam czasu.
Im wiecej czytam, tym bardziej ich rozumiem.
Kiedyś nie rozumiałam... ale kiedyś sama siedziałam na nizinach a góry mnie nie pociągały...

Koziorożec 2010-03-09 16:06
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Bonatti... Ja czytałem chyba "Moje góry" z serii ISKIER... Ale nie jestem pewien, bo to było wtedy, kiedy Izo nie wiem czy byłas na świecie...
Jak się ma 30 lat to różne romantyczne przygody tłuką się we łbie...
Mnie może bardziej imponował Teliga i wyprawa na około świata na OPTY. Jakimi prymitywnymi technikami i sprzętami on się wspomagał! To był pionier, tak zresztą jak Bonatti. To była romantyka a teraz to wystarczy w miarę silny organizm i każdy włazi na szczyt świata. Przecież tam się czeka karnie w kolejce w szczyt...

Norma? Statystyk by Ci łatwo odpowiedział co to jest norma. Ja nie mam tyle czasu ani wiedzy. To coś wymieniła, to nie wiadomo czy jest normą Izo?

Dzisiaj, usłyszałem, że najbardziej popularne imię zeńskie to Anna, nazwisko - Nowak, wiek średni Polki to 48 lat. A wiec najbardziej typowa z Polek to Anna Nowak, wiek - 48 lat.
Ale czy to jest norma? I tu statystyka by nam pomogła, ale obawiam sie, ze nie bardzo sie znamy na rozkładzie na przykład normalnym Gaussa.
Jak chcesz poczytać to proszę
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozk%C5%
Coś tam można wydedukować co jest normą a co nie... Pozdrawiam.

Iza 2010-03-09 17:11
Tarnów
woj.: małopolskie

no nie każdy włazi tylko ten co ma nie tylko silny organizm ( a o to nie tak łatwo jednak), ale i pieniadze ( o to też nie łatwo) , i wszelka mozliwą pomoc. ale to nie jest himalaista a raczej turysta:)
ale ja nie piszę o takich himalaistach:) czytam własnie rozmowy z najwiekszymi wspinaczami naszych czasów ( przyjemnie bo wsród nich jest Wojciech Kurtyka).
Bardzo ciekawa lektura. Mogłabym o tym godzinami rozmawiać.
Myslę też , ze romantyczne przygody nie powinny tłuc sie po głowie tylko w wieku 30 lat ale i o wiele później:)
Bo jak przestajemy marzyć to co nas jeszcze czeka? to na co czekamy? na koniec?
Nie wiem co jest normą i czy ktoś to ustalił ( jeśli chodzi o styl zycia, o przezywanie życia)
naprawdę nie wiem.
Jedno wiem na pewno - każdy jakąs swoją "normę" powinien miec i do niej dążyć. Bo dla kazdego chyba "szczescie" oznacza cos innego.
I jesli chodzi o himalaistow czy polarników takich jak Marek Kaminski, to kiedyś zupełnie tego nie rozumialam... jak mozna tak ryzykować, marznąć na własne zyczenie...
w dalszym ciągu moze nie do konca rozumiem, bo nigdy nie weszłam i pewnie nie wejdę na żaden wielki szczyt:(.
ale troche w głowie mi sie "rozjasniło" od kiedy wjeżdzam na górki, od kiedy chodze po górkach, od kiedy chodze po sniegu i mrozie, od kiedy spróbowałam "wspinaczki", od kiedy troche poczytałam na ten temat.
Pisałam juz wiele razy... w górach jakby mysli stawaly sie bardziej wyraziste a wszystko co zostało na nizinie.. rozpływa sie w jakims niebycie. Przestaje mieć znaczenie...
ja tego nie potrafię ująć w słowa... ale czuję sie COŚ takiego... COŚ takiego ze warto męczyć się, cierpieć... znosic ból, zeby to poczuć. Taki jedyny w swoim rodzaju stan.
I jeszcze słówko o tym odbieganiu od normy przez alpinistów-himalaistów.
Jeden z nich ( nie pamietam nazwiska) , powiedział:
kiedy sie wspinalismy mielismy poczucie ze jestesmy lepsi niz ci co zostali na nizinach.
wiele lat później zrozumiałem: ani nie jestesmy lepsi ani gorsi.. jestesmy po prostu inni...

Iza 2010-03-09 17:14
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S
co do podziwiania róznych osób za rózne wyczyny to myślę ze nalezy podziwiać każdego kto w jakiejkolwiek dziedzinie osiągnie coś co wydawaloby się, ze przekracza jego mozliwości.I czasem mogą to byc z pozoru całkiem zwyczajne rzeczy. Dla nas np zwyczajne.
bo jak napisałam kiedyś: kazdy z nas ma swój Everest...

Perła 2010-03-09 19:54

woj.: małopolskie

Oj, rozpisaliście się bardzo. Byłam na spotkaniu z przyjacielem i dopiero teraz mogę odpisać.
Koziorożcu:-)), wiele nie wniosę do dyskusji, bo choć lubię koty a psy lubią mnie :-)), to nie mam żadnego z tych zwierzaków w domu, więc i głosu w tym "sporze" nie powinnam zabierać ;-) Ale kiedy byłam mała to często mnie można było znaleźć w piwnicy, bo tam kiciunie się chowały, a u Babci też z kotami siedziałam, nawet nazywali mnie "kocią mamą". Znajoma ma psa i kota, pies za mną przepada, wprost głupieje jak mnie widzi, a kot udaje, że go nie obchodzę :-))) Fantastyczna jest obserwacja tych zachowań. Chcę powiedzieć, że nie umiałabym wybrać między jednym a drugim, oba zwierzaki są urocze :-)

Iza 2010-03-09 20:02
Tarnów
woj.: małopolskie

a mój kot zauważa kazdego kto przychodzi i z jednakową niemalże ufnością kazdemu układa sie na kolanach ( no z wyjątkiem jednego kolegi ale on nie lubi kotów, wiec i kot nie lubi jego).
O tyle to dziwne.. ze dawniej chyba Tośka nie była tak ufna... aż tak.
Masz rację Perło.. trudno wybierać. Uwazam ze po prostu zwierzaki są świetne i nie ma co dywagować , ktore są świetniejsze:).
Mnie tylko denerwuje pospolita opinia o kotach ze niby to fałszywe itd. zazwyczaj propagują ja ludzie, ktorzy kotów nie mieli nigdy. I to jest dość żałosne.
Bo to tak jakby powiedzieć ze załózmy dajmy na to Wenecja jest brzydka, wcale jej nie widząc.
Perła 2010-03-09 20:31

woj.: małopolskie

No cóż, tak się przyjęło sądzić,że kot to fałsz,zresztą o fałsz podejrzewa się też innych, ale wiadomym jest, że to błędne przeświadczenie :-)
Tak, zwierzęta są fantastyczne i takie cudowne w okazywaniu uczuć- człowiek podobnej radości nie potrafi okazać :-))
Koziorożec 2010-03-11 19:10
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Kot ma zmienne humory i czasami potrafi użyć pazurków. Taka juz natura kota. Trzeba się z tym liczyć i szanować jego autonomię.
Ja wole psa, bo... mam :))
Gdybym miał kota w domu , to gadał bym inaczej :)
Ale faktem jest, że panie są bardziej za kotami niż panowie.
Jedno i drugie zwierzątko ma swoją racjąe bytu i na swój sposób potrafi dostarczać wiele radości swojemu właścicielowi.
Koziorożec 2010-03-11 19:14
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Mogłem oglądać wreszcie Justynę - bieg ćwierćfinałowy, półfinałowy i finałowy.
Szkoda, że Justyna upadła - jak by wygladał finisz z jej udziałem? Trzeba [poczekac na nastepny sprint. Panie walczą niesamowicie.
Iza 2010-03-11 20:04
Tarnów
woj.: małopolskie

tak walczą niesmowicie:), przyjemnie na to popatrzeć, a i mnie to mobilizuję do bardziej wytęzonej pracy.
Szkoda tego biegu.. ale taki jest sport.
Czasem cały sezon wytęzonej pracy a potem jedna chwila... i koniec.
Nie zapomnę mojego maratonu w Istebnej i tego jak dosłownie z żalu zalałam sie łzami, bo ten jeden jedyny pech pozbawił mnie tego o czym marzyłam i zniweczył pracę całoroczną.
ale jak powiedział Wojtek Kurtyka:
"Trzeba poznać poczucie przegranej i jeżeli jest sie dostateczniej mądrym doceni się to"
nadchodzi nowy sezon i walczymy znowu:)i w tym roku MUSI SIĘ UDAĆ!!!
a Justynie na pewno sie uda wygrać klasyfikacje sprintu.
na pewno!
Iza 2010-03-11 20:10
Tarnów
woj.: małopolskie

troche mnie dzisiaj onet rozbawił..
artykuł pt wraca zima..
U nas zima jest z powrotem od tygodnia, a od dzisiaj jest jeszcze wieksza zima..
znowu napadało mase śniegu..
Jak na Północy?
Koziorożec 2010-03-11 23:58
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

W Toruniu nic nie padalo. Śniegu prawie nie ma. Jak wspomniałem są pojedyncze, nieliczne górki usypane kiedyś przez spychacze do wysokosci ok. 2,5m - stopniały o 1 metr! I tak sporo, prawda? Ale ciśnienie spada i ma padać śnieg. Taki jest marzec, trudno. U nas mogła byś spokojnie śmigać po skarpie (ok.25-30m) tam i z powrotem.
Żal mi tego finiszu - obie chcą coś sobie udowodnić... Najlepiej w bezpośredniej walce. Muszę powiedzieć, że moim zdaniem naszej Justynce troche brakuje w porównaniu z Marit. Tamta jednak przyspiesza z większą swobodą. Tak mi przyszło do głowy, że Justynka biega na nartach troche podobnie do Bronka Malinowskiego na 3000m z przeszkodami. On też miał wspaniałą wytrzymałość.
Ale musiał wczesnie rozpoczynac długi finisz.

Koziorożec 2010-03-12 00:32
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Miałbym jeszcze trochę do powiedzenia o himalaistach, ale nie chce aby ten temat dla innych mało interesujacy dominował w tym watku. Ale skoro inni nie chcą pisać?

Taką ksiązkę Bonattiego czytałem
http://www.atticus.pl/?pag=poz&id=28035

A więc jest to ponad 40 lat temu! Dopiero co zacząłem pracować! Ta ksiązka o ile pamietam traktuje o wyczynach Bonattiego w Alpach. Nawet nie wiem czy on był w Himalajach. (Doczytałem w miedzyczasie w Wikipedii i wiem - był Bonatti w Himalajach!)
Pamietam, że Bonatti był niesłychanie wytrzymały na trudy wspinaczki i wystarczała mu przysłowiowa paczka herbatników, aby wytrwać w ścianie 2-3 doby. A już jego myśli w ogóle nie pamietam. Raczej nastawiałem się na podziwianie jego niesamowitej wydolności organizmu.
O detale nie spierajmy się, bo ja tej ksiazki nigdy później jak 40 lat temu nie czytałem!
Majestat gór zawsze mi imponował. Ja szczur nizinny jestem pełen uwielbienia dla krajobrazów wysokogórskich. Ale powiem szczerze, czytałem jakieś czasami artykuły i z nich się dowiedziałem, że po naszych wspaniałych himalaistach zostało tyle wdów, że mozna by założyć jakis klub. To nie jest fajne.
Drugie dla mnie nie fajne, jezeli chodzi o romantyzm, to ze teraz jest już czysta komercja, nie wiem w jakim stopniu, ale zadowalanie sie wytartym swetrem i ciasnym M-3 skończyło sie. Teraz zdobywa sie 8-tysieczniki na wyścigi, aby byc kimś i na sławie i renomie móc zarabiać pieniądze.
Ale na pocieszenie - nasi ida na Anapurnę!!! Tylko ok. 100 himalaistów zdobyło ten szczyt!
I to jest różnica miedzy czasami Bonattiego a obecnymi (wtedy pewnie nikt a teraz tylko 100 było na Anapurnie)
Iza 2010-03-12 07:47

woj.: małopolskie

Góry to... no własnie czym są góry?
Pełna magia, moze kiedyś znajdę właściwe słowa.
Marzenie moje - zobaczyć góry wysokie. Najlepiej Himalaje.. ale byłabym szczesliwa gdybym mogła popatrzeć chociaż na Alpy. z bliska.
Znam człowieka o podobnej wytrzymałosci jak Bonatti.
Mój kolega.
On sie zawsze śmieje, ze ja tyle jem w czasie maratonu ( no. tak ok 4 żele na 50 km).
On prawie w ogóle nie je:), a ja spalam tak szybko ze musze momentalnie uzupełniać bo inaczej źle by sie to skonczyło.
I nie trać wiary. Są jeszcze romantycy, robiący wiele rzeczy dla idei a nie pieniedzy.
Naprawdę są.
Znam takich.
A u nas ... śnieg po kostki... i wciaż padaaaa...
Iza 2010-03-12 11:13

woj.: małopolskie

bardzo mnie ta nowa akcja GW ucieszyła.
Polecam przeczytać to co ma do powiedzenia M. Włoszczowska
http://www.sport.pl/celebrities/1,101583,7652997,Maja_Wloszczowska__Z_roweru_swiat_wyglada_piekniej.html
Koziorożec 2010-03-13 20:31
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! Jak przeżyłaś 3 miejsce mistrza?
A już myślałem, że Adaśko wreszcie od nie wiadomo kiedy po raz pierwszy wygra!
Ale w serii finałowej coś nim szarpnęło w pewnym momencie, nie wiem czy to był bład mistrza błąd, czy nieoczekiwany podmuch wiatru :(
Iza 2010-03-13 20:34
Tarnów
woj.: małopolskie

aaa... wiesz nie oglądałam w skupieniu bo była trójka dzieci i 5 dorosłych, wiec ciezko było sie skupić, wiec niewiele wiem z tego konkursu.
szkoda bo była szansa, ale chyba to był jakiś błąd na progu.
A to jest piękno świata
http://agnisz.blox.pl/resource/IMG_7141_Mt_Everest11.jpg
Rybak Norweski 2010-03-14 17:40
e-mail
Warszawa
woj.: mazowieckie

W Warszawie śnieżyca się zaczęła około 15:30 - 16:00, w tej chwili już nie pada, a na wszystkim na zewnątrz znajduje się cieniutka warstewka białego puchu :)))

Wczoraj byłem pod Warszawą w okolicach, gdzie mam działkę, podszedłem pod samą jej bramę, wygląda pięknie - tam śnieg jeszcze nie stopniał i leży 15 - 20 cm warstwa ciężkiego śniegu, a na drodze i przy rzece - lód dochodzący do 35 cm grubości.

Głaski przytulaski! :)))
Iza 2010-03-14 18:20
Tarnów
woj.: małopolskie

W Tarnowie śniezyca zaczęła sie tuż po 12. Własnie dojeżdzałam do mostu w Ostrowie ( tuz za Tarnowem), kiedy zmrozony śnieg zaczął mi ładować po twarzy, a wiatr dosłowanie zatrzymywał rower w miejscu.
Była przygoda.
wróciłam do domu przemoczona do suchej nitki i czytam ze moja koleżanka- rywalka pojechała na obóz treningowy do Włoch i ma temperaturę 17 stopni:)
ale co tam.. juz niedługo będzie ciepło, pięknie i zielono

http://magducha22.wrzuta.pl/audio/8i5WXGgClTz/kasia_nosowska_-_nim_stanie_sie_tak
Iza 2010-03-18 19:56
Tarnów
woj.: małopolskie

No i przyszła...
"Wiosna, wiosna ech ze ty".
Już nas nie opuści. Na pewno:)
Na rozweselenie.. pewna piosenka.
Autorem jest odkryty przez moją przyjaciółkę Poitr Bukartyk.
Zeby nie było ze do czegoś namawiam:).
Po prostu fajna melodyjka.. wpada w ucho.. zabawny tekst.
Dodam , ze 4 letni syn mojej przyjaciółki chodzi po domu i śpiewa refren. Nie wiem co bedzie jak zaśpiewa w przedszkolu.
Zapraszam
http://www.youtube.com/watch?v=cnxbiEnnx6Y
Elzo 2010-03-18 20:34
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

e tam po co szukac jakiś konopii lepiej chyba zwykłą polską czekoladę - posłuchajcie http://www.youtube.com/watch?v=0uuYicF9eUg
Koziorożec 2010-03-18 20:45
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Wiosna, wiosna ach to ty!

Tak to leciało Izo!

Lato. lato, ech, że ty...

Jesień, jesień, ach to tak...


Iza 2010-03-18 21:45
Tarnów
woj.: małopolskie

a własnie, ze "ech że ty".
( to jest takie pogrożenie jej palcem, ze tak póżno)
"ach to ty" brzmi tak .. z wielką miłoscią, poddańczo i bardziej w stylu Małysza a nie Justyny:) ( puszczam oko do Ciebie Koziorożcu).
a jej nalezy ( tej wiośnie) należy sie repremynda w stylu Justyny.
Ale po tej reprymendzie bedzie buziak ( mimo wszystko).
Elu... czekolada fajna sprawa, ale konopie... wiesz... zakazany owoc...:)
Koziorożec 2010-03-18 21:53
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

A ja sobie najpierw odsłuchałem Grechuty a potem napisałem... To jest zachwyt, a nie żadne grożenie... chocby najmniejszym paluszkiem :)))
Ale Cię złapałem...

Iza 2010-03-18 22:29
Tarnów
woj.: małopolskie

no zachwyt , zachwyt.. mimo wszystko.Mimo, ze tak późno. Ale sam przyznasz, ze należy jej sie nagana, a jesli nie nagana to przynajmniej upomnienie ( regulamin pracy dzisiaj czytałam:))
Dzisiejszy trening w temperaturze plusowej był czystą przyjemnością:)
Iza 2010-03-18 22:32
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S Elu lubię środowe audycje Basi S-W w Radiu Krakow ( 22.00).Koziorożcu spodobałoby Ci się, bo prezentuje piosenkę aktorską ( jesli tak to mozna określić)

Koziorożec 2010-03-18 22:55
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Nie łapię Radia Kraków. Na pewno by mi sie spodobało! U nas zima troszkę wcześniej odpuściła.
Ale te górki śniegu usypane przez koparkę ciągle są dosyć duże, ale to tylko punkty...
Uważaj Izo z dopingiem! Tak mi się podobało, że na 30-ce ta Marek tak ładnie zasuwała i co? - i kicha! EPO... A Ty jakieś pyłki zamierzasz łykać. Czy to wolno?
Małysz nam pomyka ładnie, tylko ma pecha, że nadziewa się na Simona... Ale może jutro odleci?
A Justyna... trochę się zaczynam bać o nią, bo za ambitna, żeby się nie przeforsowała. Mam nadzieję, że razem z trenerem znają granice wydolności jej organizmu. Taka ładna i zdolna i nic tylko lata i lata... Czy ją jakiś chłop zdoła dogonić? Miałem w wieżowcu sasiadkę - maratonkę. Jak ją chłop pijak chciał lać, to ona puszczała się w bieg naokoło windy (winda była w środku). Głupek biegał za nią, zupełnie bez szans, aż do momentu przybycia milicji a ona cało i bezpiecznie wychodziła z opresji. :)
Iza 2010-03-18 23:01
Tarnów
woj.: małopolskie

a może przez internet złapiesz radio Kraków?
świetne radio skądinąd. Ciekawe audycje, fajna muzyka.
Pyłek łykam, to doping legalny:).
Po Epo podobno rower sam jedzie ( slyszałam od kogoś kto brał.. no serio....znam takiego... ale chyba żałuje ). nie zamierzam próbować:)
oprócz pyłku jeszcze olej lniany piję. Musze mamie kupić. jej bardziej potrzebny.
Wszystko to niedobre ale... gorzki lek najlepiej leczy.
A jutro.. urlop. Troche się wyspię, umyje okna, posprzatam, obejrzę Justynę, pojade na trening, obejrze Malysza.
Cudowny dzien mi sie zapowiada:)
jestem szczesliwa wobec tego.
Iza 2010-03-18 23:05
Tarnów
woj.: małopolskie

p.s
cytat
"Mam nadzieję, że razem z trenerem znają granice wydolności jej organizmu. Taka ładna i zdolna i nic tylko lata i lata... Czy ją jakiś chłop zdoła dogonić?"

jakbym słyszała mojego kolegę.. co to razem na rowerze jeździmy...
"jeździsz i jeździsz. Za zycie byś sie wzieła"
i nie rozumie ze dla mnie to własnie Zycie. najwieksze chwile szczescia... góry itd.
na szczescie mam jeszcze innych kolegów i oni mnie dopingują a nie zniechęcają.
a wiesz Koziorozcu ze najwieksze wzniesienie na Litwie to ma niecałe 300 m npm..
Phi, w Tarnowie mam wyższa górkę:)
Tak mi sie przypomniało bo mój kolega na Litwę pojechał i co on tam biedak robić bedzie jak on góry kocha i na K2 sie wybiera?
Koziorożec 2010-03-18 23:11
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Już byłem jedną nogą w łóżku, ale się wróciłem do lapka. Izo - czytaj regulaminy i stosuj je w razie koniecznosci, ale z sercem. Wiośnie byś wlepiła zaraz naganę... Ja mam nadzieję, że trochę spóźniona wiosna będzie nas cieszyła w dwójnasób. Pamiętam, jak mój pracownik w końcu lutego na działce siał pietruszkę (takie ciepło wybuchło w któryms roku), tak mu się spieszyło. A potem w marcu śniegi spadły , że hej i mróz trzymał i śmieliśmy sie z Michała i jego kiełkowań pietruszki :)))

Koziorożec 2010-03-18 23:26
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

O tych chłopach to ja żartuję, nie bierz tego do siebie. A ta moja była sąsiadka (sprzed z góra 24 lat) to fakt. Nic nie zmyślam.
Dobra maratonka amatorka. Zofia W.
K2 to wyzwanie chyba największe. Jeszcze zależy jaki wariant i termin wejścia. Szacun! jak mówią młodzi. A może już inaczej mówią.
Co do Twojego jeżdżenia Izo, to mam swoje zdanie, ale i tak mnie nie posłuchasz więc nie będę się wysilał. Ale też szacun!!! Za upór w dązeniu do mistrzostwa! Obyś tylko też dobrze rozpoznawała granice możliwości swojego organizmu...
Iza 2010-03-19 08:01
Tarnów
woj.: małopolskie

Regulaminy czytam z przymrużeniem oka:)
Co do K2 to mój kolega taki plan ma, ale myslę, ze do tego droga jeszcze daleka... ale wierzę w niego.
Co do mojego jeżdżenia.. zrozumie tylko ten co sam czuje to samo. Na szczęscie wielu takich znam a grono sie poszerza, bo coraz wiecej w Tarnowie i okolicach maratonczyków i rowerowych zapaleńców.
Co do granic swojego organizmu.. własnie ten rok bedzie chyba tym kiedy bede chciala to przetestować.
Bo mam jeden ambitny plan, ale co z niego wyjdzie. Nie wiem.
Na razie ruszam do mycia okien i obowiązków, a potem mały trening na skapanych w słoncu tarnowskich grókach. Oj czuję ze dzisiaj to moze byc widać Tatry i zamierzam to sprawdzić.
Iza 2010-03-19 08:03
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S Masz rację - wiosna spóźniona cieszy jeszcze bardziej.
Jutro plan mam taki zeby gdzieś bratki zdobyć i posadzić w doniczkach za oknem!!!
jak wiosna to wiosna!
Iza 2010-03-19 14:45
Tarnów
woj.: małopolskie

wygrała:)
teraz czas na dobry wystep Adama.
Wieczorem półfinał Agi Radwańskiej
Koziorożec 2010-03-20 16:46
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

I co Izo? Zła passa. Wszystko do tyłu.
Adama znowu szarpnęło w powietrzu w 4 skoku, w trzecim przespał odbicie. To on to powiedział. Justynka złapała na narte reklamówkę
a Radwańska gładko przegrała (jej meczu nie widziałem).
Pada.


Iza 2010-03-20 19:20
Tarnów
woj.: małopolskie

Co pada?
U nas piękna pogoda.Cieplutko. Byłam na spacerze z kotem bo po zimowej przerwie jakos nieufnie do wychodzenia podchodzi.
Justyny nie oglądałam, wybrałam słonce i mojego Kateemka.
szkoda.. tych wszystkich niepowodzeń.
ale nie mam siły sie nimi przejmować, bo walczę z jakąś infekcją,cały tydzien już, ale chyba przegrałam:(i dzisiaj jest jakieś apogeum:)
Przegrałam wiec podobnie jak i adam i Justyna i Agnieszka.
Ale jak powiedział Wojtek Kurtyka:
" Trzeba poznać poczucie przegranej jak sie jest dostatecznie mądrym to sie to doceni".
a w naszych sportowców wierzę, ze są dostatecznie madrzy.
Koziorożec 2010-03-20 20:47
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Co padało? Padał deszcz. Dopiero teraz się domyśliłem, że może mogło chodzic o śnieg. A moze sie mylę? U nas cały czas bardzo ciepło. Ten wybuch wiosennej aury nie słuzy mojemu samopoczuciu i to bardzo. Cóż, meteopata ze mnie.

Wszyscy wymienieni sportowcy są mądrzy i Justyna i Aga i Adam. No, Aga może najmniej, ale ona jest w teamie RADWAńSCY i na dobra sprawę nie wiadomo co tak na prawdę myśli
Adama, po wzlocie kariery, za długo oddawano byle jakim trenerom, bo by na pewno więcej wywalczył.
Apoloniusz Tajner przegnał naukowców, bo myslał, że juz sam wszystko wie i Adam spadł o dwa poziomy niżej. W końcu Polo zrezygnował, a potem cały czas było źle. Dopiero Lepistoe po roku indywidualnego prowadzenia Adama wzniósł go wysoko, ale w miedzyczasie wrócił do wielkiej formy Amman i Adam nie ma pełni szczęścia.
Justyna ma pewno dobrego trenera, ale nie wiem czy do końca z nim sie zgadza, bo jest bardzo charakterna.
A Aga cóż ona chyba osiagnęła szczyt swoich możliwości. Z ojcem jako trenerem nie wróże jej awansu na listach rankingowych. A poza tym w swojej specjalności jest jednak o dwa poziomy nizej od Justyny czy Adama, a może o trzy...

Spacer z kotem zawsze trzeba przedkładac wyzej nad ogladanie tv. Ja z racji opiekuństwa siedzę w domu i jak moge i pamietam to zerknę.


Iza 2010-03-20 21:23
Tarnów
woj.: małopolskie

Kot poszedł koniec końców sam:). Pierwszy raz byłam z nią, potem poszła sama ( Kateemek to rower, nie kot, bo chyba myslisz ze to kot)
Cieszy sie bidula z tego wybuchu wiosny ( kto nie rower), wyjątkowo długo w tym roku siedziała w domu, bo i zima długa.
W tv to oglądam głownie sport, bo poza tym niewiele jest. Eurosport sie przydaje:) jednak, dzisiaj byl wyścig kolarski z Włoch.
Jadą chłopaki nieźle:)
Na tenisie sie nie znam, ale czytałam coś ze rzeczywiscie ten Radwański to chyba kiepski trener.
Tak.. Radwańska jest bodajże 8 w rankingu. Pierwsza pewnie nigdy nie bedzie, ale jak na polską tenistkę 8 miejsce to jest chyba rewelacja.
Tak mi sie zdaje, bo nie bardzo sie tym interesuje.
Iza 2010-03-20 21:24
Tarnów
woj.: małopolskie

miało byc:) "kot nie rower"...ta Iza roztrzepalska:)
Koziorożec 2010-03-20 21:50
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Z kontekstu Twojego wpisu kojarzę, że Kateemek to nie kot, no a poza tym czasami przechodzę koło sklepu rowerowego :)
Ale jakby kot słynnej kolarki tak sie nazywał, to tez było by wdzięczne...
Co do Isi, to Wojciech Fibak powiedział, że gdyby Isia z takim zapałem mówiła o tenisie jak o torebkach, to na pewno poszła by wyżej a on jest fanem talentu Isi.
A 8 miejsce (to ona już jest 8?) to jednak dla mnie nie 1. A i Adam zdobywał Kryształowe Kule i Justyna tez.

Koziorożec 2010-03-20 21:55
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Aha i jeszcze tata trener... No nie jest kiepski, skoro córy doprowadził sam tam gdzie doprowadził!
Ale komentatorzy nie widzą już postępów u ISi i twierdzą, że przydał by sie ktos, kto by nauczył czegoś nowego - choćby nawet jako dodatkowy trener obok taty. Pozyjemy, zobaczymy jak to będzie sie układało.
Iza 2010-03-21 10:04
Tarnów
woj.: małopolskie

no tak czytałam w piatek, ze jest 8 ( też sie zdziwiłam).
Torebki.. coz też lubię:), ale zeby zaraz pasję z tego robić .. nie..
ale znam kobietę , ktorej jest to pasją. Tylko ona szyje sama te torebki. Przepiekne!!!
Moje poprzednie koty miały imiona związane z tematyka piłkarską:), wtedy jeszcze na rowerze nie jeździłam.
aha i nie śmiałabym sie nazwać kolarzem chyba:)
jesli tak mówię to to jest w ogromnym cudzysłowie:)
a dzisiaj "kolarka" ma przymusowa kwarantannę... pozostaly mi sporty zimowe w tv.
a za oknem tak ciepło..
pozdrawiam wszystkich i zyczę spokojnej niedzieli
Koziorożec 2010-03-21 10:21
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Kolarz dla mnie, to ten co bierze udział w zawodach. A Ty już nawet nagrody kasowałaś. A ten co sobie tylko jeździ na rowerze to rowerzysta.
Fibak miał na mysli to, ze tenis powinien być dla Isi pasja największą skoro jest zawodową tenisistką. Ty jesteś kolarką-amatorka a widać jaka pasja sa dla Ciebie te mordercze pod góre i karkołomne w dół - jazdy! I robisz dlatego postępy :)
Ale słodzę...
Koziorożec 2010-03-21 12:12
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Zdaje się Izo, że niedawno jechałaś w zamieci i przy wietrze zatrzymującym rower, czy to może mieć jakiś związek ze złym samopoczuciem?
Iza 2010-03-21 12:26
Tarnów
woj.: małopolskie

ha przyczyna mojego niezdrowia:) chyba jest inna ale też w jakiś sposób związana z rowerem:)
wyleciałam w pewien zimny dzien na parking przed SP w cieniutkiej koszulince , bo.. zobczyłam chłopaka na fajnym rowerze. Rzecz jasna wyleciałam zeby zobaczyc rower a nie chłopaka:). na drugi dzien poczułam sie źle, ale jakos dzielnie walczyłam. Doprawiłam sie przez swoją głupotę ... czułam sie nie tak źle, ale wzięłam sie za mycie okien, a po myciu okien wyjechałam sobie na sloneczko, chyba troche za lekko ubrana... trochę mnie przewiało na zjazdach. ot i cała tajemnica:).
No coż.. całą zimę kiedy wszyscy chorowali, ja byłam zdrowa, to i moja pora teraz nadeszła.
Wczoraj kolega powiedział mi: ty jako sportowiec nie powinnaś chorować..
Powiedziałam : tak? ja szary sportowiec mam nie chorować? przeciez nawet Justyna choruje i to czesto...
Co do Agnieszki...
Bo widzisz.. tak to jest ze w sporcie tylko ci osiągają szczyty, dla ktorych sport jest nie tylko zawodem i sposobem do zarabiania pieniedzy ale przede wszystkim pasją.
Bo tylko gdy to jest pasją człowiek jest w stanie jej poświecić wszystko i zmobilizować się do ciezkiej pracy. A praca treningowa sportowca nawet na takim najniższym poziomie, to naprawdę ogromna praca, ogromne obciązenia dla organizmu.
Znałam wiele utalentowanych siatkarek-moich koleżanek, które mialy warunki fizyczne, talent ale nie miały w sobie pasji... chęci do treningu...
Łatwo sie domyślić jak pokonczyly sie ich kariery.
Bo zeby cos osiagnąć to trzeba harować na treningach.
My siedzacy przed tv nawet nie jestesmy w stanie sobie wyobrazic tego jak bardzo.
Trzeba przekraczać swoje granice, trzeba pracować nad psychiką..
Strasznie cięzko jest mobilizować sie kiedy człowiek jest bardzo zmeczony... ale jeśli nie potrafisz sie zmobilizowac,powiedzieć sobie: jeszcze trochę, jeszcze chwila, wytrzymaj ... nic z tego nie będzie.
Ale tego tez trzeba sie uczyć.
No i własnie trwa dalej pechowy weekend...
sportowy rzecz jasna.
Dobrze ze chociaż Justyna te swoje kule dzisiaj odbierze.
Koziorożec 2010-03-21 13:02
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Szanuj zdrowie należycie...
Justyna zarabia krocie i jak trochę zdrowia straci, o ile w ogóle, to coś tam sobie na kupkę odłoży. A ty jednak jesteś w innej sytuacji...

Co do Radwańskiej, to własnie o to chodzi, że Fibak nie widzi u niej pasji, dostatecznej pasji, zeby jeszcze zrobić ten kroczek i wchodzić do finałoów ważnych turniejów.

Zaraz Justyna.
Iza 2010-03-21 13:56
Tarnów
woj.: małopolskie

hm.. czy szanujesz zdrowie czy nie.. to i tak przeziebienie moze ci sie przytrafić.. ot choćby infekcje łapane od innych...
Na szczęscie z moją odpornościa dzieki chodzeniu całą zimę po mrozie nie było najgorzej.
4 miesiące było spokoju, to ja na mnie dużo:).
powiem cos bardzo niepopularnego teraz, ale.. wolę zyć intensywniej a krócej...
( jesli już ktoś miałby dac mi jakiś wybór).
coś zobaczyć, coś przeżyć.. a nie chuchac i dmuchać na siebie nie wychylając nosa z domu.
a z obserwacji wiem, ze Ci co chuchają i dmuchają też chorują i to nawet jakby bardziej:)
Justyna nie dała rady.. ale to bylo raczej do przewidzenia.
szkoda bo znowu ta Marit... denerwuje mnie i tyle:)
no ale jest dobra, bardzo dobra.
Koziorożec 2010-03-21 15:58
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Zupełnie nie chodzi mi o chuchanie i dmuchanie.
Ale nie będę kontynuował, bo tak można bez końca.

Justyna zrobiła te ponad 2000 pkt i o to już tylko mogło jej chodzić.
Iza 2010-03-21 18:00
Tarnów
woj.: małopolskie

teraz jak to powiedziała jedzie na biegi komercyjne czyli zarabiać do.. Rosji:)
Nie wiedziałam że tam tak kochają narciarstwo biegowe, ale słabo sie znam na tym sporcie:(
a ja sie czuję lepiej i to mnie bardzo cieszy, bo przeciez jutro trzeba sie w pełnej gotowości bojowej stawić do pracy.
a gotowośc bojowa będzie jutro potrzebna .. oj potrzebna...
życze wszystkim dobrego tygodnia... wiosna kochani, wiosna...
Koziorożec 2010-03-21 20:08
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Teraz mało jest o Rosji w tv, ale kiedyś było wiecej. Klimat w Rosji (pomijajac południe) jest o wiele surowszy niz u nas w Polsce. Śnieg i mróz od listopada do kwietnia non-stop to normalka. Wielu Rosjan uprawia narciarstwo biegowe, bo górek tam raczej nie ma. Bieganie w weekend to kiedyś była powszechna historia. Pewnie i teraz tak jest. Biegaczki i biegacze z Rosji (włączajac biathlon) to zawsze była swiatowa czołówka. Wielokrotni mistrzowie świata i olimpiad a na tej olimpiadzie totalna klapa. Część Rosjanek i Rosjan biega w innych barwach narodowych - dla lepszych warunków.
Dlaczego na tej olimpiadzie nie mieli asów, nie wiem. Miedwiediew zarządził śledztwo. Już głowy poleciały. W Soczi na pewno znowu błysną.
Skoro Justynka tam jedzie to pewnie dobrze płacą, ale warunki też sa trudne, tak ze łatwo Justynka nie zarobi tych pieniędzy.

Iza 2010-03-21 20:17
Tarnów
woj.: małopolskie

no zapewne masz rację.
a ja nie wytrzymałam i wyszłam na krotki spacerek..
Jakie ciepłe powietrze..
a kot za mną chodził po osiedlu jak pies, tylko bez smyczy.
ale mi pani od pogody zepsuła humor trochę bo powiedziała ze w weekend deszcz.
Moze jej sie nie sprawdzi.
P.S Chyba lubisz Justynę bo piszesz "Justynka":)
to mi do niej nie pasuje.. bo z niej taka JUSTYNA - mocna baba.
Przejęłam od mojego kolegi nazywanie jej - JUSTA:), to jakos tak bardziej pasuje.
wiem.. wiem trener tez o niej mówi Justynka.
no mocna baba jest i oby biegała i dostarczała nam radości jak najdłuzej:)
Iza 2010-03-21 20:18
Tarnów
woj.: małopolskie

miało być : bardzo, bardzo lubisz, bo ze lubisz to nie wątpię. Trudno jej nie lubić:)
Koziorożec 2010-03-21 21:25
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Justynka, bom wiekowy kibic!
A Justa mi nie pasuje, to brzmi jakoś po skandynawsku a Justynka jest naszą gwiazdą. Oni mają ich tyle a my tylko jedną ją!!!
Lubię ją za optymizm, energię i promienny uśmiech. I za to, ze opieprza serwismenów :) Zresztą czasami bez racji. Narazie lubie ja za wszystko! No prawie za wszystko, bo moim zdaniem powinna była ograniczyć wypowiedzi o Marit. A problem sterydów dla astmatyków załatwiać w innym czasie i przez kogo innego.
Nasz słynny Robert Korzeniowski podobno tez był astmatykiem i brał podobne lekarstwa ze sterydami. Jezeli tak jest, to nie wiem co o tym wszystkim myśleć.

Pozdrowienia dla dzielnego kota :) On ma jakies imię? A może to jest ona?
U nas dość silny wiatr i pewnie coś się zmieni, bo narazie to popadywało od soboty.

A teraz Mała Moskwa.

Iza 2010-03-22 07:35

woj.: małopolskie

Kot ma na imię Tosia czyli mało piłkarsko.
"Małą Moskwę" też oglądam.
U nas był weekend śliczny ciepły i słoneczny. Padać zaczęło dopiero w nocy.
Udanego poniedziałku dla wszystkich.
Coco 2010-03-22 16:09
e-mail

woj.: spoza Polski

Na imie mam Małgośka...często tu zagladam, choc nigdy sie nie wypowiadałam.. sama nie wiem dlaczego, byc może dlatego że nie mam daru pisania, a może dlatego że pomimo swojego wieku (25 w maju)nadal jestem wstydliwą osobą.
Za niedługo miną 3 lata od kiedy zaczeła się moja historia z HD. Nie, nie choruje ani ja ani nikt z mojej rodziny.. pracuję w ośrodku dla osób chorych na HD i jak by nie było to doszłam do wniosku że mogę się w końcu odezwać, przełamać swoją cisze na forum zwłaszcza że tematyka choroby nie jest mi obca..
Witam wszystkich serdecznie..
Małgośka
Iza 2010-03-22 18:22
Tarnów
woj.: małopolskie

Witaj Małgosiu,
Cieszymy sie że sie odezwałaś i wierzymy, ze podzielisz się z nami refleksjami i doświadczeniem w opiece nad chorymi.
a skąd taki nick?
Czyżbyś była "wielbicielką" Coco Chanel?:)
Jeszcze raz gorąco witamy.
Coco 2010-03-23 10:39
e-mail

woj.: spoza Polski

Co prawda chyba nie jestem "wielbicielką" Coco Chanel chociaż kto wie (filmu jeszczenie zdążyłam oglądnąć). skąd taki nik?? sama nie mam zilonego pojęcia:D tak z nienacka wpadł mi do głowy...
jesli chodzi o doświadczenia w pracy...cóż moge powiedzieć na początek, mieszkam i pracuje w Anglii, w miasteczku o nazwie Colchester, pracuje w w oddziale przeznaczonym tylko dla osob chorych na HD, w tym momencie w ośrodku mieszka 19 rezydentów we wszystkich stadiach zaawansowania choroby czyli wczesne, posrednie, zaawansowane. Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że to że akurat tutaj trafiło nie stało sie bez przyczyny...ponieważ porocznym urlopie dziekańskim postanowiłam tu zostać i kończyć studia w Polsce w trybie zaocznym...studiuję pracę socjalną na Krakowskiej Akademii, jestem już na 5 roku. A dlaczego to nie przypadek że tu jestem?? Ponieważ to co robie pomogło mi z wyborem tematu pracy magisterskiej, ktora mam nadzieje uda mi się napisać, choc mam też niebywały problem- nie znam w Polsce nikogo kto choruje na te chorobę, nie ma tez w naszym kraju osrodków, a z tego co doczytałam chorzy mieszkają z rodzinami w domach...jakkolwiek by nie było mam nadzieje że jakoś mi się uda:)
Koziorożec 2010-03-23 14:00
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo! W Toruniu wystawa kociej arystokracji!
Poniżej cytat z artykułu w naszych toruńskich Nowosciach

>>Będą również sfinksy - koty łagodne, przyjacielskie i bardzo inteligentne. Rasę tę wyróżnia m.in. to, że koty przywiązują się nie do miejsca, ale do właściciela.
Koziorożec 2010-03-23 14:03
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Moze z powodu strzałek nie poszedł cały wpis, wiec jeszcze raz to samo!
[Na marginesie - lepiej nie uzywac znaków specjalnych, bo nie wiadomo co sie stanie z naszym tekstem.]

Izo! W Toruniu wystawa kociej arystokracji!
Poniżej cytat z artykułu w naszych toruńskich Nowosciach

Będą również sfinksy - koty łagodne, przyjacielskie i bardzo inteligentne. Rasę tę wyróżnia m.in. to, że koty przywiązują się nie do miejsca, ale do właściciela.

A co ja kiedys mówiłem?
Moje na wierzchu! :)

Iza 2010-03-23 14:36

woj.: małopolskie

Jestem czujna:) Tytułem komentarza.
cytat ( z 12 letniej Wikci , córki mojej przyjaciółki, ktora podczas mojej nieobecności karmiła moją kotkę, na moje pytanie: i jak Tosia?".
" Ciociu.. Tosia wybiegła do drzwi radośnie jak weszłam.. zobaczyła ze to ja.. odwróciła się i poszła sobie.. na okno. Na Ciebie czekała, nie na mnie".
wiec idąc tokiem rozumowania tego dziennikarza co pisał art: mam sfinksa w domu:)
a zresztą.. dziennikarzom to bym nie ufała.
Mam przykład z dzisiaj, ale to już osobna i długa historia.
Coco życzę powodzenia w pisaniu pracy.
Iza 2010-03-23 14:38

woj.: małopolskie

P.S Ty to jesteś pierwszy forumowy prowokator:)
A ja ulegam tym prowokacjom, ale całkiem świadomie:)
Wracam do pracy, na razie:)
Koziorożec 2010-03-23 15:14
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

To nie prowokacja. W kazdym bądź razie staram się, aby nie była złośliwa, najwyzej uszczypliwa :)

Wikcia nie daje jej normalnie jedzenia, wiec ja olała i tyle... Ciekawe co by zrobiła Tosia gdybyś przeprowadziła sie gdzie indziej, ją zostawiła na starym mieszkaniu. I nastepny lokator by ja właściwie traktował... Czy by ruszyła w poszukiwaniu Ciebie, czy też,by przekonała się do pełnej miseczki dosyć szybko?

Iza 2010-03-23 18:47
Tarnów
woj.: małopolskie

ja.. cóż ja.. żaden autorytet..:) ale może noblistka Pana przekona Panie Nieprzekonywalski, że to nie tak.. ze stereotypy.. o.. te bardzo krzywdzące sa dla kotów... prawie tak jak i dla blondynek:)
oddajmy zatem głos poetce:
Następny wiersz Następny wiersz
Wisława Szymborska
Kot w pustym mieszkaniu
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.

I żadnych skoków pisków na początek
Koziorożec 2010-03-23 20:12
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Dziekuję za pomieszczenie tego bardzo wzruszającego wiersza. Niegodnym takiego trudu :)Jednak wierzę znawcom zwierząt a nie fanatykom wybranych, ulubionych :)
Kto ma pomnik w Krakowie?
A kto ma pomnik w Toruniu?
I tu pies, i tu pies... Aha!
Urywam sie na film AVIATOR.
Iza 2010-03-23 21:53
Tarnów
woj.: małopolskie

Uparciuch:)
dwa wyjścia ( masz):
albo przekonać kociarzy ( a raczej kocistów) do swojej teorii pt : kot przywiązuje sie do....

1) "zburz teorię moją zburz,
Bo potrzebny
na Budowę nowej
Gruz"
( Andrzej Poniedzielski)

albo przyjąć, ze obydwa te zwierzaki kochaja swoich włascicieli i potrafią inspirować.. do zycia.
2)I tutaj fragment Magdy Umer ( czytam wlasnie jedną książkę, ale o tym przy okazji w innym wątku).No i akurat dzisiaj do takich słów dotarłam:
"Przede wszystkim poszerzyłabym liczbe wynalazków cieplnych człowieka:
kot, w porywach dwa ( dla mnie rozkosz nieosiagalna z powodu alergii, ale znałam dziewczynę, która na tydzien przed planowanym samobójstwem z powodu bycia niekochaną dostała w prezencie kota dachowca, i juz jej sie chciało zyć, powiedziałabym aż za bardzo); pies, w porywach dwa psy NIEMAŁE ( na wlasne oczy widziałam słynnego kompozytora, który zasypiał w puchach, piernatach, kozuchach, a po jego bokach, przytulone całą powierzchnią, dwa Ferdynandy Wspaniałe!).

A wiersz nie miał wzruszać, mial zwrócić uwagę na cierpienie zwierzaka z powodu utraty.. własciciela-przyjaciela:).






Iza 2010-03-23 21:56
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S do grona fanatyków nie należę. Lubię wszystkie zwierzaczki.
Nie zgadzam sie tylko ze stereotypami bardzo krzywdzącymi.
No ale jak ludzie zaczną wymyślać takie fajne kawały o kotach, jak o blondynkach to może sie pogodzę?:)
Koziorożec 2010-03-24 10:07
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Cytat:
[...A wiersz nie miał wzruszać, mial zwrócić uwagę na cierpienie zwierzaka z powodu utraty.. własciciela-przyjaciela:)...]

Hmmm... A to mi się przytrafiło... A skąd ta pewność, że ten wiersz nie miał wzruszać? Jeden krok za daleko :( Tak więc i tym razem pozwolę sobie nadal się wzruszać tym wierszem, choć może nie zrozumiałem co „poetka miała na myśli”…
Ja odbieram ten wiersz jako udrękę właścicielki kota wyobrażającej sobie cierpienia jej pupila po jej śmierci. Ale nie lubię głośno mówić co „poeta miał na mysli”, bo to są bardzo indywidualne odczucia, zależne od osobowości, wrażliwości i Bóg wie czego jeszcze czytającego.
Na pewno zgodzisz się…, że każdy ma prawo do swojego odbioru, szczególnie poezji.

Słowo "fanatyk" Cię razi, może i słusznie, zostało użyte bez złych intencji, wiec proszę zastąp je słowem "miłośnik" albo innym, które lepiej Ci pasuje, ale reszta bez zmian.

Wierzę tym, którzy życie spędzili na badaniu zwyczajów tych dwóch zwierzątek i na tym oparli swoje uogólnienia. Powtarzam - uogólnienia. Bo w szczegółach rasy kotów różnią się między sobą, oczywiście. Tak zresztą jak rasy psów.

Co nie oznacza, że miłośnicy swojego zwierzątka nie mają dodatkowo prawa uważać, że ich pupil ma wyjątkowe, niespotykane cechy i uzdolnienia. Ba, powiem więcej, choć to banał powszechnie znany, że raczej trudno znaleźć takiego, który by twierdził, że ich kot, czy pies to taki sobie zwyczajny kot albo pies. Ja nie jestem wolny od tego.

Na tym kończę, bo już nic więcej nie wymyślę.

Teraz robię przerwę świąteczną w pisaniu na forum, bo pracy dużo a czasu na pracę serdecznie mało. Kiedy koniec przerwy? Sam nie wiem.

P.S. Zastanawiałem się, czy w rewanżu nie użyć zwrotu „Pani Zapalczywska”, ale nie uznałem tego za dobry pomysł.

Iza 2010-03-24 12:37
e-mail

woj.: małopolskie

Pani Zapalczywska wyjaśnia.
źle sie wyraziła:), ja nie pisałam ze Pani Szymborska napisała wiersz , który nie wzrusza.
Miałam na myśli to ze moim celem nie było spowodowanie wzruszenia się Pana Koziorożca:).
Chciałam tylko zwrócić uwagę na to ze inni, nie tylko ja zauważają przywiązanie kota do właściciela:)

"Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła" ..
a mój kot? czy jest wyjątkowy?
Wygląda jak kot-dachowiec..ale ma piekne kocie oczy.
No ale jest w jakiś sposób wyjątkowy.. bo przecież w jakiejś części on mój a ja jego:).
No jestem, jestem Zapalczywska... :) i jako Zapalczywska tak na koniec zupełny dla miłośników kotów, ale i innych zwierzaków i nie tylko, ładny fragmencik ksiązki. Polecam, uroczy, zabawny, ciepły
a teraz biegiem wracam do pracy:)

Iza 2010-03-24 12:37
e-mail

woj.: małopolskie

http://czytelnia.onet.pl/0,1316200,do_czytania.html
Iza 2010-03-24 13:20
e-mail

woj.: małopolskie

Pesek malutki:)
wszystkie moje wpisy wczorajsze.. dot. kotów i psów:), były pewnym rodzajem żartu i mam nadzieję , że tak zostały odebrane przez Ciebie Koziorożcu.
Bo ja ani nie mam zamiaru ani ni chce nikogo przekonywać do kotów, psów itd. Niech każdy kocha to co kochac może. I piękne jest samo w sobie to kochanie.
Co do poezji.. masz zupełną rację.. to odbiór zupełnie indywidualny, a ja zawsze miałam niemałe kłopoty z bardziej skomplikowaną poezją. Może dlatego wolę prozę.. chociaż akurat Pani Szymborską jest moją ulubioną poetką.
Pozdrawiam , życząc dużo siły przedświątecznej i wracam do mniej poetycznych zaleceń pokontrolnej dla jednej ze stacji diagnostycznych:)
Koziorożec 2010-03-24 18:12
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo!
1) Głaskanie lubianego zwierzaka bardzo uspokaja wszystkich, nie tylko potencjalnych samobójców
2) Poezja Wisławy Szymborskiej nie jest zdaje się zbytnio skomplikowana. Jej dorobek jest skromniutki. Miała duzo szczęścia, że dostała Nobla. To nie moje zdanie, ja jej poezji nie znam
3)Próby tłumaczenia co poetka miała na myśli w tak prościutkim wierszu prawdę mówiąc mnie obruszyły, używając archaicznego języka.
Zamknijmy ten temat.
Iza 2010-03-24 18:47
Tarnów
woj.: małopolskie

ojojoj.. wiec kompletnie mnie nie zrozumiałeś...
Jakos strasznie serio wziąłeś wszystkie moje cytaty, ktore ja z przymrużeniem oka i usmiechem na ustach wklejałam.
ale trudno.
Nic juz nie poradzę.
Szymborska... ja sie na poezji nie znam, ale lubię jej wiersze własnie dlatego ze sa nieskomplikowane, a do mnie jako na poezji nie znającej się.. trafiają.
Więc też nie bede o poezji dyskutować.
Elzo 2010-03-24 20:34
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

No,no Koziorożcu aleś palnął z tą Szymborską ..Poezja nieskomplikowana i dorobek niewielki..To ,że coś jest nieskomplikowane, to nie znaczy ze słabe,niewartościowe,to raczej dowód jaka jest wspaniała Jak prosto potrafi wyrazić coś co inni opisują tworząc kicze literackie...Uwielbiam jej prostotę
Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.
Wisława Szymborska Czy to nie jest piękne ?


Koziorożec 2010-03-24 21:41
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Zaznaczyłem, że poezji Wisławy Szymborskiej nie znam. To pierwsze. Choćbym znał, to nie podejmuję się jej oceniać, bom głąb w tych sprawach.
Natomiast dosyć uważnie wsłuchiwałem się w reakcje w Polsce po przyznaniu Nobla w dziedzinie literatury naszej poetce.

W odpowiedzi na wiersz Szymborskiej zamieszczony przez Elzo pozwolę sobie zamieścić jeden z moich ulubionych wierszy znanego francuskiego poety i na jego przykładzie wysnuc pewne wnioski, moze nie dla kazdego oczywiste.

Guillaume Apollinaire

Most Mirabeau

Pod mostem Mirabeau płynie Sekwana
I niejedna miłość
Czy nie dość wspominana
Po bólu zawsze radość niespodziana

Zegar niech dzwoni noc niech nastaje
Dni ulatują ja pozostaję

Z twarzą do twarzy połączmy ramiona
Nieruchomi kiedy
Pod mostem ramion kona
Fala od wiecznych spojrzeń umęczona

Zegar niech dzwoni noc niech nastaje
Dni ulatują ja pozostaję

Miłość jak woda bieżąca odpływa
I odpływa życie
Woda jakże leniwa
Nadzieja nasza jakże natarczywa

Zegar niech dzwoni noc niech nastaje
Dni ulatują ja pozostaję

Niech dni się toczą jak rzeka wezbrana
Ni czas nie zawraca
Ni miłość pożegnana
Pod mostem Mirabeau płynie Sekwana

Zegar niech dzwoni noc niech nastaje
Dni ulatują ja pozostaję

Przełożył
Adam Ważyk

I teraz wyobraźmy sobie, że nie ma tego genialnego przekładu Adama Ważyka a jakis inny, bezpłciowy. Wiersz Polaków, nie znajacych francuskiego, nie zachwyca. Koniec, kropka.

Z Wisławą Szymborską podobno było tak, że miała świetnego tłumacza na szwedzki, który po pierwsze zwrócił na twórczość Szymborskiej uwagę, po drugie napracował się nad tłumaczeniem, po trzecie tłumaczenia mu dobrze wyszły, po czwarte dzięki temu twórczosc Szymborskiej była znana w Szwecji i dobrze odebrana, znana była również członkom szwedzkiej Akademii. To wielki handicap dla szymborskiej w wyscigu do nagrody.
To podobno było decydujące.
Znawcy przedmiotu w Polsce sądzili, że po Miłoszu nie może narazie, w najbliższym czasie, ktoś z polskich poetów dostać Nobla. Jeżeli już, to Zbigniew Herbert. Przy Herbercie Szymborska przez krytykę i srodowisko była postrzegana jako szara myszka.
Ale dla szanownych jurorów twórczośc Herberta nie była chyba znana. I wielu takich na świecie nigdy nie doczeka się, aby w ogóle ich brano pod uwaqgę, tak jak nie doczekał się Herbert.

P.S. Twórczosci Herberta tez nie znam, bo ja poezją w ogóle interesowałem się przejściowo, tylko w młodzieńczych latach, kiedy miałem romantyczne spojrzenie na świat i duzo czasu na lektury. A potem... potem pozostał tylko sentyment dla poezji i nic wiecej, niestety.
Jak znajdzie się tu jakis miłośnik poezji niech mnie sprostuje, bom ja niewielki, ba zaden znawca. Z pokorą przyjmę uwagi.

Koziorożec 2010-03-24 22:06
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

P.S. Napisałem w pewnym miejscu "szymborskiej". To błąd przypadkowy wynikajacy ze złej synchronizacji wciśnięcia "Shift" i litery "S" a nie próba ponizenia poetki.

P.P.S. I jeszcze jedna dygresja nt. poezji Szymborskiej. To, że taka nieskomplikowana, to jej bardzo wielka zaleta. Ale gdyby kazano wam porównać twórczość Szymborskiej i naszych wielkich romantyków - Mickiewicza, Słowackiego, Norwida, to co byście powiedzieli?
Ja powiem za siebie, to ładne, zgrabne wierszyki, ale tylko wierszyki wobec arcydzieł tych trzech gigantów.
Są tzw. tekściarze piszący teksty do piosneczek ludu polskiego. Niektórzy wybijaja się ponad przeciętność na przykład Agnieszka Osiecka (bo to poetka), ale wielka reszta to magma, bezpostaciowa masa...
Nie można mówić, że to poezja. To tak jak by porównywać artykuł, bardzo dobry artykuł, ale tylko artykuł do jakiejś wspaniałej prozy.
Artykuł - rzecz jednodniowa, jednotygodniowa, jednomiesięczna a wspaniała proza to dzieło ponadczasowe na wiele, wiele lat.
Elzo 2010-03-25 17:13
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

I Ty nie znasz się na poezji ? Oj Koziorożcu aleś mi przywalił ! ::::::)))))))) Ja was pozdrawlaju! Wsjech !!!
Koziorożec 2010-03-25 19:33
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Elzo! Jak Bozię kocham nie chciałem Ci dowalić.
Ten wiersz Pani Wisławy jest piękny, jak i inne zresztą. Ja tylko napisałem co srodowisko literackie, albo lepiej - częsc tego środowiska myślała po przyznaniu Nobla Szymborskiej.
To nic nie umniejsza piękna i prostoty poezji Wisławy Szymborskiej! :)
A przy okazji przekazałem pewne refleksje dotyczace tej wielkiej loterii jaka jest literacka nagroda Nobla. Możesz byc wielka pisarka/pisarzem, miec ogromny dorobek i nigdy Nobla nie dostaniesz, bo jak wszedzie tak i w tej sprawie rzadzą nieznane zakulisowe sprawy.
Pozdrawiam miłośników poezji Szymborskiej! :)
Koziorożec 2010-03-26 20:39
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Nad moim osiedlem rano najpierw słyszę a potem widzę, a wieczorem tylko słyszę, przeloty wielkich kluczy ptaków, pewnie gęsi.
A z okna widzę pojawiajace sie kolory na drzewach i krzewach. Na spacerze natomiast wysprzatane alejki, trawniki i kupki piasku i śmieci do wywiezienia... Wiosna na całego.
A u Was jak z przyrodą i sprzątaniem jej?
Elzo 2010-03-26 21:07
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

A my z Frankiem poszliśmy na spacer pt w poszukiwaniu wiosny i spotkaliśmy kaczki ,które wychodziły do nas na brzeg by złapać bułkę !Widzieliśmy też pierwsze pączki na drzewach... ale niestety też pełno pustych butelek i puszek po piwie ,śmieci w stawie.No i nie było też jarzębiny ku wielkiemu zmartwieniu małego.Jak fajnie jest odkrywać świat takiemu Maluchowi i nawet śpiewać głupie piosenki i recytować wierszyki np Opowiem ci bajkę jak kot palił fajkę w którym trochę zmieniam słowa bo przecież nie powiem dziecku ,że pan doktor był pijany i przylepił się do ściany Mówię, że był zziajany...Szkoda tylko ,że w tle tego radosnego szczebiotania jest smutek ,że Dziadek tak mało uczestniczy w naszym życiu.
Dana 2010-03-26 21:34

woj.: małopolskie

Dzisiaj jadąc autobusem ok. 16 od Ronda Grunwaldzkiego wzdłuż Wisły utkwił mi widok ludzi wylegujących się w słońcu na skarpie i pędzących rowerzystów bulwarami. W tym momencie poczułam, że wiosna zawitała na całego i że już czas wleźć na rower i ruszyć tam, gdzie oczy poniosą.
Iza 2010-03-26 21:39
Tarnów
woj.: małopolskie

"Wiosna - nieśmiało radosna
umysł czyniąca zmysłowym
powieść w wydaniu dźwiekowym".

A na Brackiej nie padał dzisiaj deszcz:)
Na Brackiej wiosna wybuchła kolorami i fantazjami "ubraniowymi" krakowianek...
Po niezwykle nudnych szkoleniowych godzinach.. pojechałam na Rynek poodychać Krakowem moim ukochanym..
Kiermasz Wielkanocny, tak radośnie wiosenny, słonce, ciepło, ludzie rozesmiani, szczęsliwi...
I taki bezmiar przepięknych rzeczy... ze oczu oderwać nie można.
Kupiłam wianek bukszpanowo- patyczno (?)- słomiany u krakowskiej kwiaciarki i mam nadzieję, ze zapał mój do tworzenia ozdób światecznych nie będzie słomiany, bo pomysły już buzują...
Wiosna wyzwala we mnie chęć nie tylko sprzatania, ale przede wszystkim tworzenia:).
Mam juz ją , tę naszą Wiosnę za oknem... w kolorach tęczy bratki w doniczkach... codziennie ( powiem niemalże poetycko, jaka "poetka" taka poezja:)) mówią mi Dzien dobry :).
Ciekawe czemu "bratki" a nie np "siostrzyczki"?
Bardziej pasuje mi to drugie.
Moja Mama zawsze witała wiosnę na balkonie bratkami.. to był pewien rytuał...
Jechało się na Stary Mielec ( tak to sie u nas mówiło na starszą część miasta) tam był taki plac targowy. Kupowało sie bratki i sadziło w skrzynkach, pieknych drewnianych.
Moja Mama zawsze zabierała nas na Stary Mielec, nad Wisłokę, za kładkę wiszącą ( której przejście zawsze było silnym przezyciem). Za kładką rosły fiołki.
Moja Mama... była kobietą wrażliwą.. i patrzyła nas świat jak artystka.

Szkoda, że to minęło:(((
Moja Mama nauczyła nas jak witać wiosnę

Iza 2010-03-26 21:57
Tarnów
woj.: małopolskie

tak jeszcze w temacie wiosny trochę .. czytając ksiązkę, o której w innym wątku... do takiego fragmentu doszłam , gdzie Magda Umer cytuje ten oto tekst ( smutny ale piękny, bo jak napisała Pani Magda najpiękniejsze wiersze, piosenki, powieści,filmy .. ze smutku się chyba biorą i o smutkach traktują.. jak tak sie rozejrzeć to rację chyba ma).
Oczywiście wielka przyjaciółka Pani Magdy Agnieszka Osiecka

Lunatycznie się przechadza luna srebrnooka,
i ogląda w czarnym stawie swoją drugą twarz.
Karolina ma kokardę w kolorowych lokach
i ubierze się na randkę w całkiem nowy płaszcz

Jakieś dziwne śmiechy słychać w mrokach i półmrokach,
pachnie mięta, majeranek, pachnie biały bez.
W taki wieczór każdy kogoś chociaż trochę kocha,
a przynajmniej mu się zdaje, że tak właśnie jest.

Te dziewczyny, które w oknach stoją bardzo same,
i ta pani co przegląda album starych zdjęć,
one piszą do księżyca listy niekochanych,
i wrzucają w czarne morze obojętnych serc.

Bardzo proszę zgasić księżyc, wyciąć majeranek,
Bo to drażni takich ludzi, którym smutno jest.
Bardzo proszę zgasić księżyc, piszą niekochane,
albo zrobić coś dla ludzi, którym smutno jest


piękne te dwa ostatnie wersy:)
Iza 2010-04-10 10:59
Tarnów
woj.: małopolskie

Co za nieprawdopodobny dramat!
Kiedy uslyszałam w radiu , zastanawiałam się przez chwilę.. czy to jakiś głupi żart, czy dzisiaj nie jest czasem 1 kwietnia?
kiedy usłyszałam w tv ze w tym samolocie było wielu posłów, to sie rozstrzęsłam bo tak sie składa , ze ojciec mojej Przyjaciółki jest posłem...
Na szczeście dowiedziałam sie ze nie było go tam.
a teraz przed chwilą dowiedziałam sie ze zginał mój pierwszy pracodawca, b. wojewoda tarnowski, ostatnio poseł wieloletni Ziemi Tarnowskiej.
Nie mogę w to uwierzyć...
Majka 2010-04-10 17:37

woj.: śląskie

Jestem bardzo przybita, brak mi słów. Bardzo współczuję rodzinom i modlę się za Polaków, którzy zginęli. Nie da się opisać wielkości tej tragedii.
ania-rybka 2010-04-10 20:58
e-mail
Wrocław
woj.: dolnośląskie

Ja od rana non stop mam włączone wiadomości. Łzy lecą mi z przerwami cały dzień. Wydmuchałam stos chusteczek.
Jaki smutny dzień...
Iza 2010-04-11 19:10
Tarnów
woj.: małopolskie

właściwie... co tu powiedzieć? żeby pojąć? zrozumieć? wyrazić smutek?
tak pomyslałam, ze chyba tylko jeden cytat.
Moja Mama miała brata,zginął tragicznie kiedy miał 18 lat, ja miałam wówczas 5 lat, ale pamietam pogrzeb i te tłumy młodych ludzi.
Mama wybrała fragment z K.C Norwida, który do dzisiaj jest na tablicy na grobowcu.
Ilekroć nie wiem co powiedzieć w podobnych chwilach kiedy ktoś tak nagle odchodzi,przypominam sobie własnie ten fragment z tablicy:

kto ciszę słyszał aż do dna,

Temu i trumna bywa wygodna;

Ale jest nocna cisza i dzienna,

Jest dno mająca i jest bezdenna -

A o tej drugiej rzecz zbyt zawiła;

Co nie dopowiem, powie mogiła.
Iza 2010-04-11 19:11
Tarnów
woj.: małopolskie

Przepraszam za złą kolejną inicjałów imion Norwida.. pośpiech i emocje...
Elzo 2010-04-15 15:38
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Nie wiem w jakim wątku szukać naszego apelu by coś zrobić z blokadą wysyłania meili z Forum .Wiem ,że oprócz mnie ktoś już o tym też pisałDlatego apeluję - Drogi Administratorze zrób coś -Prosimy bardzo
ankaa 2010-04-28 00:12

woj.: nie chcę podać

kochani!
często o was myslę! ale ciężko mi się zebrać... tyle dzieje się ostatnio... mam tzw niewyrobkę z niewytrzymką.
serdecznie was pozdrawiam!!!
Ella 2010-04-29 13:16
e-mail

woj.: śląskie

Kochani:) Bardzo się cieszę, że jest takie miejsce jak to. Czasem tutaj zaglądam, żeby naładować akumlatory na dalsze zmaganie się z HD. Moja mama choruje od jakiś dziesięciu lat, od 4 wiemy,że to HD. Myślę, że calkiem nieźle sobie radzimy ale ostatnio jakoś trudno ..Dlatego jestem znwou tutaj na forum. Coraz bardziej dociera do mnie, że choroba nie umrze razem z mamą. I to chyba najtrudniejsze, ten strach o siebie i moje dwie młodsze siostry. To,że coś co zabrało mi kogoś bardzo bliskiego, może mieć straszny ciąg dalszy...:( Dlatego też chciałabym dowiedzieć się jak ja jako osoba będąca zagrożona może o siebie zadbać, żeby jak najspokojniej przejśc przez chorobę??
I żeby nie było tak pesemistycznie, mam dobry czas z mamą, dawno nie rozmawiałam z nią tyle:) Dzięki Bogu, że daje siły, cierpliwość i miłość:)
Pozdrawiam gorąco:)
Elzo 2010-04-29 19:34
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Witaj Ellu , domyślam się ,że jesteś tą samą Osobą z którą ostatnio koresponduję ...Pytasz jak masz dbać o siebie ...Już wiele razy o tym pisaliśmy.Ogólnie to po prostu zdrowo żyć, higienicznie ...Dużo sportu , ruchu i wiary ,że Was to nie dopadnie .. Pomagajcie sobie nawzajem, wspierajcie Pamiętajcie o konieczności wyrwania się czasem z domu by zregenerować tak potrzebne siły by opiekować się Mamą ...
iwona 2010-04-29 20:19
e-mail

woj.: kujawsko-pomorskie

Witam serdecznie, ja dołączyłam do Stowarzyszenia stosunkowo niedawno ale tak jak pisze Elzo,pomagać sobie i wspierać się wzajemnie to rzecz bardzo, bardzo ważna. Tutaj na forum kiedyś zagladałam nieśmiało dzisiaj wiem,że to był błąd. Zachęcam Cię Ella również do brania udziału w spotkaniach i Zjazdach. Tam człowiek naprawdę wie, że nie jest sam z tym problemem. Po ostatnim Zjeździe wróciłam do domu pełna optymizmu z poczuciem,że mogę na Kogoś liczyć,że nie jestem sama. Pozdrawiam.
Ella 2010-04-30 10:38

woj.: śląskie

Elzo, tak jestem tą samą osobą z którą mailujesz:)
Właśnie dlatego, że poczułam, że potrzebuję ludzi, którzy zrozumieją czym jest życie z HD, postanowiłam w końcu się odezwać:)

Iza 2010-04-30 11:46
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

Dzień dobry,
Ankaa , Ella fajnie ze sie odezwałyście.
Zyczę wszystkim dobrego długiego weekendu.
I pieknej pogody.
Mnie czeka maraton w przenośni i dosłownie:)
Za chwilę jadę do Karpacza ( tak tak Małgo w Twoje strony). Jutro maraton. W sobotęw nocy powrót , a w niedzielę rano jadę do Mielca, bo siostra wyjeżdza do Kowa ( chce trochę odetchnąć), więc ja do Mamy.
ale jakoś się da radę:)
Liczę na to, ze przez te 2 dni uda mi sie mamę do pewnych rzeczy przekonać:)
Pozdrawiam wszystkich
Anna S. 2010-04-30 11:51
e-mail
Warszawa
woj.: mazowieckie

Tak trzymać, Iwonko! Od zjazdu myślałam o tobie dużo - jesteś niesamowita. Dla mnie te kongresy to przede wszystkim okazja na spotkanie z ludźmi i doładowanie akumulatorów. Każdy moment jest ważny, każdy przeżywam bardzo intensywnie.

Eluś, nie martw się, teraz już będzie Ci tylko łatwiej. Dokonałaś najważniejszego - przełamałaś barierę wstydu i otworzyłaś się na możliwość pomocy. Myślę, że będziesz zadowolona, bo tu naprawdę znajdziesz wsparcie.

Ella 2010-04-30 17:15

woj.: śląskie

Cieszę się bardzo, że się udało odezwać. Szkoda, że nie trochę wcześniej może udało by się wybrać na zjazd. Ale pewnie będzie następny:)
Ula 2010-04-30 19:38
e-mail

woj.: podlaskie

Elu,oczywiście, że nastepny Zjazd będzie. W planie jest spotkanie we wrześniu z zaprzyjaźnionym czeskim stowarzyszeniem w Paradze. Ogłoszenie ze szczegółowym planem będzie w późniejszym terminie na stronie Stowarzyszenia, ale już teraz można składać do biura naszego Stowarzyszenia deklaracje kto jest chętny na wyjazd.
Serdecznie zapraszam wszystkich, Ciebie Elu również.

Iza 2010-05-02 20:36

woj.: małopolskie

Mąłgo przepiekne te Wasze Karkonosze.
Niewiele jednak widziałam...jak to na maratonie.
Chętnie bym tam kiedy? wróciła, pochodzić.
Rybak Norweski 2010-05-04 09:13
e-mail
Warszawa
woj.: mazowieckie

Witam serdecznie wszystkich :)))

Jak Majówka Wam się udała? Bo mnie bardzo, spędziłem ją rowerowo. W piątek po południu i wieczorem zrobiłem na rowerze 115 km - pojechałem z kolegą na działkę. W sobotę i niedzielę trochę poje?dzili?my po okolicach (Puszcza Kamieniecka), wczoraj natomiast trzeba było wrócić - zrobiłem 63 km (skorzystali?my z usług PKP). A dzi? po południu chyba się wybiorę znowu na rower :)))

Głaski przytulaski :)))
Koziorożec 2010-05-04 20:36
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Izo życzę lepszej pracy serwisu!
Iza 2010-05-05 10:03

woj.: małopolskie

Majówka, piątek 13.30 wyjazd do Karpacza - w Karpaczu wieczorem, 11.00 - 16.13 jadę maraton ( nieudanie zupełnie, ale trasa przepiękna i bardzo trudna), 18.00 w auto i z powrotem do Tarnowa.
Tarnów - 24.00.
Rano szybkie rozpakowywanie i pakowanie do Mielca. Autobus- Mielec.
Mama jak to mama .. cóż.. do 2.00 w nocy "spacerowała", krzyczała na kogos tam pod blokiem itd. O 7 rano obudziła i siebie i mnie.
Potem rano walka o to żeby dała sobie umyć włosy. Masa przy tym krzyków itp. Znacie to , nie muszę rozwijać tematu.
Niepokoi mnie to ze mówi już tak niewyra?nie, ze nie jestem w stanie jej zrozumieć.
Powrót do domu, wtorek do pracy.
w pracy .. jak to w pracy zamęt, nerwy.
I tak jako? ciągniemy wszystko .. byle do przodu, każdego dnia. Prawda?
" Jeszcze w zielone gramy":)
Serwis się starał Koziorożcu, ale był robiony "na szybko", a ja wybrałam taki sport w którym nie wszystko zalezy ode mnie, awaria sprzetu zawsze moze sie przytrafić. Ale to denerwuje jak sie jedzie taki kawał drogi ( z Tarnowa do Karpacza jest chyba prawie 500 km) , a potem zamiast rado?ci z jazdy i walki o dobry wynik, sa nerwy i walka o dojechanie, przetrwanie.
Ale to w zasadzie tak jak w życiu.
Raz na wozie , raz pod wozem.
Ale wychodzę z założenie ze to kolejne do?wiadczenie i CO? tam z tego dla siebie "wyciągnę".
Wiec nie ma co marudzic, narzekać, trzeba zacisnąć zęby i do przodu.
Co u Ciebie?
Pozdrawiam
Rybak Norweski 2010-05-05 12:02
e-mail
Warszawa
woj.: mazowieckie

Dobrze, że się odezwała?, Izo, wła?nie mam do przekazania co?, co mie?ci się w dziedzinie sportu, którym też się zajmujesz :)

Planuję mianowicie rozejrzeć się trochę po sklepach w Warszawie i zakupić w końcu spodenki rowerowe, a także specjalne buty i pedały SPD-y, my?lę też o nowym kasku, ponieważ w tym, który mam, trochę się popsuły wiązania, ale to może za następną wypłatę, już w czerwcu... idę do najbliższego sklepu, papa! :)))

No i my?lę o wystartowaniu 22 maja w http://www.waypointrace.pl/ , na początek w kategorii FAN :)
Iza 2010-05-05 13:46

woj.: małopolskie

spd to jest super sprawa. Polecam. Nie wyobrażam sobie już jazdy w platformach. No tyle ze dosyc kosztowna sprawa.
Wyscig na orientację? no no.. ambitnie. U mnie słabo z orientacją:)
a moze
http://www.mazoviamtb.pl/

to są płaskie, szybkie trasy . Moze warto sprobować?
pozdrawiam i wracam do pracy bo normalnie... nie wyrabiam na zekretach.
Powodzenia!
spd i wygodne spodenki oraz dobry kask to bardzo dobra inwestycja. Zwłaszcza kask, on musi być "bezpieczny"
Rybak Norweski 2010-05-05 16:36
e-mail
Warszawa
woj.: mazowieckie

Z kaskiem i spodenkami muszę jeszcze poczekać, bo nie wyrobię finansowo, ale pedały i buty kupiłem za w sumie 304 złote (99 zł pedały SHIMANO 505, 205 zł buty, Adidas! ale nie wiem jaki model) :)))

Zaraz jadę wypróbować nowe buty i pedały :)
Iza 2010-05-05 19:16
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

to bardzo tanio kupiłe? buty. Naprawdę to byla chyba jaka? okazja.
czekam na relacje z pierwszych upadków:).
Zanim wyrobiłam sobie nawyk wypinania się to zaliczyłam ze 4:)
Rybak Norweski 2010-05-05 20:45
e-mail
Warszawa
woj.: mazowieckie

Już po pierwszej godzinnej przejażdżce, upadków: zero, problemów z wypinaniem: zero, trudno?ci z wpinaniem: troszeczkę, muszę ogarnąć, gdzie mam blok pod lewym butem, prawy mi się wpina natychmiast - dziwne przy fakcie, że jestem przecież leworęczny...

Okazja - normalnie te buty kosztują 299 zł, dostałem 30% rabatu :)))

No i trasa - normalnie nie robię jej w tak krótkim czasie, 23 km zrobiłem w czasie około 50 minut :)))
Elzo 2010-05-05 20:49
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

skoro tak dużo tu o super sprzętach, akcesoriach i wyczynach , to nie?miało zapytam czy wiecie co to jest Laufrad Puky ? No proszę, kto wie ?Mój blisko dwuletni Franek wła?nie na tym pomyka od tygodnia
Iza 2010-05-05 21:07
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

na rowerkach dla dzieci to sie nie znam, bo domyslam sie ze to ten rowerek ze zdjecia, ktore mi przysłała?:)
Elzo 2010-05-05 21:10
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

no brawo jest to rowerek bez pedałów ...Jeszcze tylko kask , nakolanniki no i sprawny Opiekun .....
Iza 2010-05-05 21:14
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

nie "szukaj" pedała, on sie sam znajdzie i wepnie.
chyba ze masz ?le skrecone pedały.Popatrze moze trzeba cos poprawić.
Problemów z wypinaniem się moze być trochę wtedy jak trzeba bedzie sie wypiąc nagle, niespodzianie.
Przy je?dzie z góry i ewentualnych upadkach pod wplywem uderzenia "wypina się " samo... co? jak wiązanie w nartach, ale Ty po gorach nie je?dzisz bo ich biedaku nie masz, wiec nie bedzie tego problemu.
Lepiej sie je?dzi prawda?
a jak bedziesz pamietał o pelnym obrocie to na płaskim mozna pojechać hoho.. bardzo szybko.
i konczę temat bo sie kto? moze zdenerowować:)
powodzenia
Iza 2010-05-05 21:15
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

rowerek bez pedałów? czyli hulajnoga?:)
Rybak Norweski 2010-05-05 22:31
e-mail
Warszawa
woj.: mazowieckie

Lepiej się je?dzi, dużo lepiej, wystarczy 3 - 4 razy pociągnąć w górę i już na liczniku 28 - 31 km/h ;)

U mnie to co najwyżej pagórki albo krótkie podjazdy... nie ma na czym oka zawiesić.
Iza 2010-05-06 07:32

woj.: małopolskie

no współczuje tych nizin.
U mnie dużo lepiej, ale do prawdziwych gór to mam jeszcze kawałek, a prawdziwe mtb to góry.
Jedż kiedy? w góry ze swoim bikiem:)
Koziorożec 2010-05-06 09:49
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Narodziny Bocianiątka w Przygodzicach

http://www.youtube.com/watch?v=kfamXXWy8Wg

(dzisiaj w nocy, czy raczej nad ranem - 6 maja 2010)
iwona 2010-05-06 21:47
e-mail

woj.: kujawsko-pomorskie



Witam serdecznie wszystkich
Dostałam informację,że jutro (7 maja ) ukaże się w Gazecie Pomorskiej artykuł o rodzinie z HD.
Cieszę się bo to zawsze jaki? ?lad w mediach na temat HD.
Pozdrawiam
Koziorożec 2010-05-09 20:56
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Anioły (Unibax) - Jaskółki (Tauron Unia) 64:26
Tarnów płacze...
Iza 2010-05-09 22:17
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

e tam.. zaraz płacze. Przecież Unia nie ma jakiego? super składu i bedzie walczyc zapewne o utrzymanie, a wtedy porażki na wyje?dzie jakby wkalkulowane w sezon. Wiesz jak jest z żużlem.. tu własny tor to cos wiecej niz własne boisko w piłce nożne. Znacznie wiecej.
zresztą przyznam sie szczerze... od jakiegos czasu nie chodzę już na zużel:(, z roznych powódów , wiec stracilam rozeznanie.
a dzisiaj cały dzien w trasie.. pięknej ale bardzo błotnej trasie... wiec jakby poza ?wiatem byłam:).
to lubię najbardziej, najlepsze naładowanie akumulatorów do cięzkiego poniedziałku.
Wiec powodów do płaczu nie mam:).
idę spać bo te kilometry w błocie dały trochę w ko?ć, trzeba sie wyspać ale poza zmeczeniem jest ..ta rado?ć... te hormonki szczę?cia..
najlepszy antydepresant:)
Dobranoc
Koziorożec 2010-05-09 23:16
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Tarnów płacze... poza jedną osobą :) Teraz dobrze?
A Unibax podobne lanie dostał od Polonii Bydgoszcz w poprzednim meczu.
Małgo 2010-05-10 21:39
Jelenia Góra
woj.: dolnośląskie

No nie mogę, przez jaki? czas nie zaglądałam tu i okazało się, że przegapiłam możliwo?ć zobaczenia się z Izą :-(
Szkoda- może następnym razem?

Karkonosze są piękne, w rzeczy samej, Karpacz też .
Elzo 2010-05-13 13:17
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

No i co tu taka cisza ...a tymczasem w domu bocianów trwa życie ..dzięki uprzejmo?ci Forumowicza zaglądam tam ciągle i stwierdzam ,że jest to niezwykle pasjonujące.Linki wysłałam wnukowi ..ale bez echa być może nie jest tak wrażliwy ... Pięć bocianiątek jest i ro?nie b szybko!
Gdzie są wszyscy ...gdzie Iza, gdzie Koziorożec, Magda B, Dana, "m" co u Was słychać U mnie - kompletny brak woli walki i Męża ..może chodzić na spacery, nie chodzi, może ćwiczyć -nie ćwiczy tylko patrzy przeciągle na mnie i pewnie my?li a cóż to za zabawy mi proponujesz ..dmuchanie w wodę rurką, dmuchanie piórka ..? Spokój absolutny ! Kiedy? lekarz mi powiedział by może nie walczyć tak z tą apatią bo to w końcu lepsze niż agresja ....Co Wy na to ?
Iza 2010-05-13 13:37
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

tak Elu chyba lepsza ta apatia niż agresja.
Na pewno lepsza.. agresja.. ciezko byc cierpliwym wobec niej...
Przekonałam sie o tym ostatnio.
Pytasz co u nas? pewnie wszyscy zajęci po prostu...
ciagła zyciowa gonitwa.
w pracy gonitwa... dużo stresu i nerwy , jak to w pracy... zmeczenie..
ale trzeba dawać radę. trzeba też cieszyć sie wiosną.. sluchać ptaków.. wdychać zapachy.
Małgo.. pewnie cieżko byłoby się nam zobaczyć... bo ja w tym karpaczu tak przelotem niestety. Szybciutko przyjazd, szybciutko wyjazd, stąd żal że nie zdązyłam zbyt wiele zobaczyć.
Chętnie bym tam kiedy? wróciła tak "prywatnie".
moze kiedy?.
Jutro jadę do Złotego Stoku. Znowu piękne ale wymagające góry.
a teraz wracam do zajęć:)
Pozdrawiam wszystkich gorąco:)

Iza 2010-05-17 22:40
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

I znowu powódż.
Niebezpiecznie jest.
Pozalewane ulice, rzeki od wału do wału. Syreny wyjące w mie?cie.
Jestem miedzy jedną rzeką ( Biała) a drugą ( Dunajec na ktorym wzbiera woda) ( od jednej jakis kilometr od drugiej trzy), no i przyznam .. trochę się boję.
Iza 2010-05-18 07:33

woj.: małopolskie

nie wiem jak u Was u mnie coraz bardziej dramatycznie.
Dzisiaj nie dojechałam już do pracy zwykłą drogą bo pozalewane drogi.
Boję się bardzo, bo mieszkanie .. na parterze.
Wszystkim , którzy obawiają sie tak jak ja, zyczę .. po prostu zeby przestał padac deszcz..
Małgo 2010-05-19 06:23
Jelenia Góra
woj.: dolnośląskie

Iza, mam nadzieję, że wszystko się wkrótce skończy. Dobrze wiem co czujesz, u nas to samo było w 97. Trzymaj się!
Koziorożec 2010-05-21 21:05
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Dostałem taka wiadomo?ć

Obejrzyj moje zdjęcia na Shtyle.fm

Wysyłam do nadawcy chyba z 5 czy 6 mejli i dostaje wiadomo?c "FAILED" !!! :(((

Drogi Nadawco czy Cie zawirusowało czy co? :(
Elzo 2010-05-24 13:58
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

bo to była pewnie zwykła prowokacja by? się wreszcie odezwał Koziorożcu i to tu na tym forum ..Pozdrawiamy ! Ja też to dostałam i nie umiem w to wej?ć by obejrzeć te zdjęcia
Koziorożec 2010-05-24 17:09
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Prowokatorem to ja podobno byłem, wiec sie radykalnie poprawiłem. No moze trochę przesadziłem :)
A u mnie dostawca internetu czyli Multimedia dwa kolejne wieczory aż do nastepnego dnia rano zafundował bez internetu :( I jak tu z nimi podpisywać kolejna uowę, do czego namawiają :(
A Drogi Nadawca nie odzywa się, może jest zawirusowany? - ale raczej nie ma czasu. Taki los Opiekunów...
Iza 2010-05-26 21:47
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

nawet nie chce wiedzieć co to te wszystkie facebooki i style fm, wiec nie wchodzę tak i tak wciąż czasu brakuje.
co u Was drodzy moi? taka cisza.. niepokojąca.. nikt nic nie pisze... nie wiadomo co u kogo...
to kto pierwszy?
u mnie .. dół maly dół.. ale sie próbuję wygrzebać:) i nie kopać głębiej.
Elzo 2010-05-28 21:37
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Faktycznie...bardzo tu pusto ,nic się nie dzieje! Czyżby ta wiosna tak nam dopiekła,że nie mamy "pary" by tu pisać ? Jeżeli chodzi o mnie to czas mam bardzo napięty , podzielony, scisle okre?lony. W domu słychać głównie szczebiot dwuletniego Wnuka, który codziennie budzi Dziadka ..wołaniem Dziadku stawaj , ?niadanie gotowe ... Wnuk ,który dalej z pewną nie?miało?cią zbliża się do Dziadka już wie ,że Dziadek ma swoje lekarstwa,swoją zupę mleczną ..ale też ,że nic nie mówi, nie u?miecha się i najczę?ciej przebywa w łóżku..Już niedługo zapyta dlaczego ? Jest w tym naszym smutnym życiu zawsze trochę rado?ci prawda? A to Wnuki, a to książka a to koncert a to spotkania z wami Ostatnio byłam na swietnym koncercie Gaby Kulki.Ależ to utalentowana Kobieta choć muzyka trudna i na pewno nie dla każdego.A od dzi? Dziadek nazywa się Dziadkiem Truskawkowym bo rozochocony swoją porcją truskawek poszedł sobie sam do kuchni i zjadł wszystkie pozostałe porcje dla nas ..Trzeba było ostro zagadywać Wnuka by zapomniał o obiecanym deserze truskawkowym. I jak to jest Kochani ,że czasem nasi chorzy robią wrażenie kompletnie nieobecnych, nie umiejących sobie poradzić z najprostszymi czynnosciami a czasem zaskakują nas taką przytomnoscią umysłu.Pozdrawiam Was
Elzo 2010-05-28 21:40
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

i znowu zapomniałam Koziorożcu ,że zamiast pisać uparcie polskie litery s z kreską lepiej pisać po prostu "s" Strasznie to głupio - przepraszam
Koziorożec 2010-05-28 22:10
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Ja się nie gniewam:)))
Ale ten pytajnik do góry nogami zamiast "s" z kreska mnie przeszkadza w płynnym szybkim czytaniu.

Truskawkowy Dziadek - swietne! (a ja zle synchronizuję prawy alt przy pisaniu polskich liter i s wychodzi mi samo i bez wysiłku)
Wstyd sie przyznać - nie jadłem jeszcze truskawek z tegorocznych zbiorów.
Iza 2010-05-28 23:00
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

ja jadłam, ale strasznie kwa?ne były:(
Koziorożec 2010-05-28 23:13
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Elzo! Gratulacje za pamieć o tym s z kreską. A młodzi widzisz nie pamietaja i walą odwrócone pytajniki :( Chciałem się jeszcze zasmiac, ale nie wiedziałem jak? - hehe, haha czy hihi?
Iza 2010-05-29 10:21
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

Młodzi?:) czyzbys mnie miał na mysli?:)
no... powiem tak... moje podwładne maja np po 25 lat i mnie i jedna bardziej wiekowo zblizona do mnie kolezanke nazywaja : Dinusie:)
Elzo 2010-05-29 14:01
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Kochani wiem ,że już odbyły się pierwsze spotkania np w Poznaniu wytypowanych chorych do testowania nowego leku .Jak to odbieracie ? Jak wg was to się odbyło ?Mam tylko jedną opinię, że jest to bardzo wyczerpujące dla chorego ale robione z głową bo pamięta się o wygodzie i stworzewniu takich warunków by chory jakos to spokojnie zniósł .W tym przypadku przyjechał po chorego samochód i odwiózł do domu .Chwała prowadzącym za to !
Koziorożec 2010-05-29 17:15
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Dinusie... Mój Boże co się na tym swiecie nie dzieje! W ogóle co one sobia myslą? Luzik taki? brak dystansu do Szefowej :)
Elzo! Chwała Ci, że włączyłas swój niespożyty motorek i przerwałas dojmującą ciszę na forum.


Iza 2010-05-29 23:47
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

No.. widzisz.. szefowa pozwoliła niewątpliwie wej?ć sobie na głowę:)
a tak na poważnie.. mnie się to nawet spodobało.. pieszczotliwe takie trochę nieprawdaż.. Dinusie:)
No bo Dinozaury.. brzmiałoby trochę gro?nie.
Bardzo sobie cenię to , ze mam w moim zespole taką rodzinną atmosferę, że mam takie wspaniałe podwładne, ktorym naprawdę mogę zaufać...
One mówią o naszym Oddziale, naszych pomieszczonkach pracowych " Nasz DOM".
No i we wrzesniu kroi nam sie kolejne wesele.. to już trzeci rok tych wesel.
Zupełnie niespodziewanie i tak po cichu bez rozgłosu.. jedna z owych Dinusiów wreczyła nam ostatnio zaproszenia na ?lub i wesele, bo oto postanowiła zalegalizowąć swój długoletni związek.
I znowu szykuje sie fajna zabawa w rodzinnym , pracowym gronie.
Jeden problem jest... wypada wtedy co mój ostatni maraton, ważny dla mnie bo w niezdobytej dotąd Istebnej.
I co robić? chyba nie odpuszczę jednego i drugiego. Przejadę tę Istebną i będę gnać z powrotem do Tarnowa, zeby troche pobyć na tym weselu.
Dobranoc
Iza 2010-05-29 23:56
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

własnie usłyszałam w Radiu Kraków..
Na dobranoc niech zaspiewa Marek Grechuta

http://www.teksty.org/Marek_Grechuta,Jeszcze_po%C5%BCyjemy
Elzo 2010-05-30 17:52
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Czy nie uważacie ,że minął piękny, wyjątkowo piękny wiosenny dzień ? Trochę deszczu , trochę słońca , ?wiergocące ptaki ...A może nietylko to, no bo jest pewna sprawa ,która bardzo, nadzwyczaj mnie dzi? ucieszyła i tę moją rado?ć,której nie umiem lepiej wyrazić przesyłam w postaci pięknej piosenki Grechuty dedykuję Naszej Izie http://www.youtube.com/watch?v=P6K1VvYtC2I Ale nie bierzcie tego dosłownie .To nie ja jestem aktorem tego filmu. Niech się tylko tak stanie !
Iza 2010-05-30 20:56
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

Elu kochana.. tak to był fajny dzien:)
w Tarnowie bardzo ciepły i sloneczny. jestem opalona w paski , znowu białe dłonie ( rekawiczki rowerowe).
Pojechałam z przyjaciólmi na wycieczkę, taką spokojną rowerową wycieczkę zaden tam trening.
Po prostu... chłonąć zieleń, słonce, górskie widoczki.
Elu.. ależ z Ciebie romantyczka.
Podziwiam , ze jeszcze potrafisz.
Ze mnie chyba duzo romantyzmu uleciało.
Szukam dawnej Izy.. a znajduje jaką? zupełnie obcą mi kobietę czasami.
Ale moze powoli spadnie tak skorupa...
Pozdrawiam
Elzo 2010-06-03 19:27
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Ile chorych tyle problemów ! Każdy inaczej przechodzi tę chorobę ..Jakie to dziwne ! U mnie nie ma kompletnie problemu z jedzeniem!Choć na wszelki wypadek podaję mięso pokrojone .Nie ma więc problemu z niedożywieniem. U mnie jest problem z brakiem ochoty na wstawanie, wychodzenie z domu i jest też duży problem z nietrzymaniem moczu ..Czy jest na to lekarstwo? Pewnie nie, bo to jeden z objawów choroby.Nie macie pojęcia ile energii , siły ma chory jak nie chce wyj?ć z łóżka, ubrać się czy wyj?ć z domu ...Pocieszam się ,że i tak u mnie nie jest ?le .Inni mają gorzej !
Dana 2010-06-03 21:28

woj.: małopolskie


Elu, mój mąż też coraz większe ma problemy ze wstawaniem. Jest aktywny jedynie do południa. Chodzi sobie po mieszkaniu, wychodzi na korytarz i na balkon. Jak jest ładna pogoda chętnie wychodzi na spacer - oczywi?cie bez wózka ani rusz. Dzisiaj pojechali?my samochodem bez wózka i były wielkie problemy z doj?ciem do parku nad Wisłą. W ostatniej chwili wpadłam na pomysł aby wziąć koc i poduszkę i na miejscu rozłożyłam na ławce i mąż położył się bez problemu i leżał tak nieruchomo wpatrując się w przestrzeń nie zwracając uwagi co się wokół niego dzieje. My?my tymczasem pograli w badmintona i stwierdziłam, że jestem w lepszej kondycji niż w zeszłym roku. Rehabilitacja i gimnastyka dobrze mi robi . Mąż niestety słabnie a ja muszę mieć coraz więcej siły, ponieważ przeraża mnie staro?ć i kolejny etap choroby męża.

Wiktoria 2010-06-03 22:38

woj.: wielkopolskie

Ja synowi na nietrzymanie moczu podaje co rano tabletke Ditropan 5 mg i jak dotychczas zdaje egzamin.przepisala pani neurolog. Z poczatku dawalam rano i wieczor , ale teraz tylko jedna.
Wiktoria 2010-06-03 22:47

woj.: wielkopolskie

Ja synowi podaje na nietrzymanie moczu tabletke Ditropan 5mg co rano.przepisala pani neurolog.Z poczatku podawalam rano i wieczor,ale po konsultacji z lekarzem tylko rano. Zdaje egzamin tabletka i nie mam problemu jak syn jedzie na Warsztaty Terapii Zajeciowej.
MaryAnn 2010-06-04 10:45
e-mail

woj.: wielkopolskie

o! Wiktoria jest z Wielkopolski!:) Chyba się jeszcze nie znamy? Może masz ochotę przyjechać na spotkanie Wielkopolskiej Grupy Wsparcia, 26.06 w Poznaniu? Wszelkie informacje w wątku Wielkopolska Grupa Wsparcia albo napisz na maila, hm? ZAPRASZAMY!!!
Iza 2010-06-04 16:38
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

I znowu nas zalewa:(
Miałam dzisiaj wolny dzien ale wezwano mnie do pracy. Wynosilismy dokumenty z archiwum. Dawno nie widziałam tak krytycznej sytuacji w miescie. rzeka Biała podobno osiągnęła stan dotąd nienotowany. Już zalało Tuchów i Cieżkowice, a fala kulminacyjna zbliza sie do Tarnowa. Na szczescie udało mi sie wrócić do domu, bo za chwile obydwa mosty bedą zapewne zamkniete. Rzeka wygląda tragicznie, równo z wałami..
Co sie dzieje na tym swiecie?
Magda B 2010-06-04 17:14
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Ja mialam akcje o 4 rano, cala noc nie moglam spac przez ulewe i nagle slysze jakies glosnie rozmowy pod blokiem i swiatla mrygajace, patrze a to straz pozarna wypompowuje wode z garazu i piwnic z bloku ponizej. Szybka decyzja, wskakuje w dresik i ... zaczynam zwozic rzeczy z piwnicy do domu. Mialam tam wywiezione na czas remontu wszystkie rzeczy oprocz mebli. Remont zakonczylam w srode i planowalam dzis stopniowo sobie przywozic pudla do domu i rozpakowaywac je, a tak to mam teraz maly sajgonik (siedze i nie wiem od czego zaczac). Cale szczescie, ze pozyczylam sobie z pracy wozek na dwoch kolkach i ze mam winde to zdecydowanie ulatwilo mi akcje. Ale i tak dzwiganie dalo mi sie we znaki i glowa mnie boli - i dziwgaj tu czlowieku do 5 kg (polecenie lekarza) :-)
Jeszcze dzis bede miala ogarniety lokal.
Iza 2010-06-04 19:47
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

No to wspołczuję.
Tak też do konca d?wigac nie powinnam ( kregosłup), wiec teraz pobolewa bo nanosiłysmy sie z dziewczynami przez 3 h. Niestety nie mamy panów w wydziale i nie było wyj?cia.
Miał być dzisiaj odpoczynek.. była akcja, ale cóż...
Jest 19.46, fala miała być o 19.00, na razie na moim osiedlu spokój, chociaż wiem ze wiele pozalewało.. cały czas straż je?dzi.. ech...
Majka 2010-06-04 21:37

woj.: śląskie

Madziu, nie mógł Ci kto? pomóc? współczuję, ale dobrze, że zdążyła? wszystko zabrać i że się nie poniszczyło.
Iza 2010-06-05 08:26
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

uff... tym razem sie udało... jeszcze. Biała w mojej okolicy utrzymała sie w korycie.Przezylismy naprawdę spory strach.
niepokoi mnie informacja tylko ze z kolei zamknięty most na Dunajcu czyli ze cos nie tak sie dzieje ze strony drugiej rzeki.
Nie myslałam o tym kupując mieszkanie ze znajdę się pomiedzy dwiema rzekami, w takiej bliskiej odległosci.
Na szczescie Dunajec jest dalej niz Biała.
No i nie wiem czy dostanę sie do Mielca... a za jakie? 2 h chce wyruszyć...
Na szczescie u nas dzisiaj zaswieciło piękne słonce i wszystkim takiego słonca zyczę.

Iza 2010-06-05 08:32
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

tak rzeka wyglądała wczoraj
http://rdntv.pl/index.php?option=com_hwdvideoshare&task=viewvideo&Itemid=63&video_id=947

http://rdntv.pl/index.php?option=com_hwdvideoshare&task=viewvideo&Itemid=63&video_id=946

to jest straszne jak jestesmy bezsilni wobec żywiołu.. po prostu tylko czekali?my...i chodzilismy na rzekę patrzeć co sie dzieje.
udało mi się.. bo gdybym wróciła z pracy jakies 2 h póxniej juz bym sie nie dostałą do Moscic, obydwa mosty byly zamkniete
Iza 2010-06-06 20:14
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

i trafiłam z deszczu pod rynnę...
Pojechałam do Mielca, dojechałam a tam Wisłoka jak ocean. Na szczescie most był jeszcze przejezdny.
Dzisiaj rano sąsiadka powiedziała mi ze droga do Tarnowa zamknieta, wiec pojechałam na most i wypytałam policjantów co sie dzieje i czy rowerem dam radę przejechać tę zalaną droge.
Powiedzieli ze moge próbować.
No to podjełam ryzyko.
Przydało sie maratonowe do?wiadczenie i przeprawy przez rzeczki, potoczki.
Woda była do?ć rwąca i siegała mi do połowy koła, ale dało sie przejechać.
I tym sposobem jestem w domu.
całe szczescie ze pojechałam rowerem. Inaczej jutro w pracy musieliby sie obejsc beze mnie, a czeka nas układanie od nowa akt w archiwum.
Mam nadzieję ze powód? Was oszczędza, bo jak jechałam dzisiaj i patrzyłam na tez zalane domy.. płakać sie chce naprawdę.
Dana 2010-06-06 21:29

woj.: małopolskie

Niezła jazda !!! Siłaczka Wisłocka !
Koziorożec 2010-06-06 23:32
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Pół koła w wodzie... chyba nie chcesz powiedzieć, że do osi koła, bo wtedy i os korby by była w wodzie. Jakby nie było, to mogłabys jako amfibia dowozic zywno?c do mniej podtopionych domostw...
Od poczatku uwazałem Twoja wyprawe w tych coraz gorszych warunkach w Waszym regionie za lekkie szaleństwo. Ale wszystko dobre co sie dobrze kończy.
Iza 2010-06-07 08:47

woj.: małopolskie

wiesz Koziorożcu.. ja nie chciałam zawie?c Mamy i siostry, obiecałam ze przyjadę. Oczywi?cie ze korbe też miałam w wodzie, jak inaczej.
uciekam.. musimy układać akta w archiwum.
Koziorożec 2010-06-07 10:46
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Twardziel (twardzielka?) z Ciebie Izo! :)))

P.S. Porównalem Cię do amfibii i już kuliłem sie w oczekiwaniu na reprymendy z lewa i prawa. Szykowałem sie do obrony i postanowiłem zasłonic sie pojeciem "sarkazm". Ale co dokładnie znaczy sarkazm? Oprócz encyklopedycznych objasnień, które nie były dla mnie korzystne, na jakims forum znalazłem takie dwie wypowiedzi internautów:

1) Angielskie powiedzenie (przypisywane niekiedy Oscarowi Wilde) mówi, że sarkazm to najniższa forma dowcipu, za to najwyższa forma inteligencji (the lowest form of humour but the highest form of wit).
2) Sarkazm jest dosyć wysokolotnym zakpieniem. Nie usłyszycie sarkazmów z ust zwykłego oprycha bąd? jakiej? niewychowanej osoby.

I to mi pasuje:))) - bo wysoko mnie plasuje :)))
Iza 2010-06-07 11:40

woj.: małopolskie

ja po prostu chcialam z powrotem do domu sie dostać. Nic w tym nadzwyczajnego.
Podczas jednego maratonu mam wiecej trudnosci niz na tej jednej zalanej drodze, wiec zadne to bohaterstwo.
Bohaterami są ci co układają worki z piaskiem całymi nocami, co pomagają ludziom ratować dobytek itd.
A dlaczego miałabym Cie od razu "atakować"? co? bardzo masz jaki? spaczony mój obraz :)
ja generalnie łagodna jestem.. moze nie jak baranek ale jednak.
No.. odpoczęłam trochę , wracam do układania akt, gorsza czesc roboty za nami.. tylko ze burze mają być i... aż mi sie nie chce mysleć ze znowu kto? w nocy zadzwoni i bede znowu akta ratować..
Koziorożec 2010-06-07 13:07
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

A ja sie bałem obrończyń z "prawa i lewa" a nie Ciebie akurat :) Na przykład Elzo potraaaaafi zaszarżować, kiedy jej sie wyda, ze kto? jej Izuni krzywdę robi! Żebym to ja miał takich obrońców! Tylko zazdro?cić!

Powód? to tragedia niewyobrazalna dla wielu ludzi.
Jestem oburzony na to, ze wały w Polsce sa tak zaniedbane i słabe. To główna przyczyna zalania tysiecy, tysiecy gospodarstw i wielu dzielnic w miastach.
Iza 2010-06-07 13:40

woj.: małopolskie

Ela mnie lubi po prostu.. tak zwyczajnie po ludzku
Elzo 2010-06-07 14:08
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Ha - jak będzie powód to i Ciebie obronię Koziorożcu ! Ale narazie jestes taki silny,ze my tu wszyscy mozemy byc spokojni, bo jak będzie trzeba to nas uratujesz, obronisz przed złem wszelakim .... Iza amfibia,.no nie?le Ile krzepy w tym małym ciele prawda? Już to widzę ..na plecach ogromny plecak, kasku chyba nie było trzeba prawda? Bo pływasz ?wietnie ,woda do połowy koła A co z butami ? No nie ...chyba tylko kaloszki wchodziły w grę ..Żarty żartami ale zgroza ogarnia człowieka jak ogląda te setki domów zalanych.. co dalej ?
Iza 2010-06-07 14:19

woj.: małopolskie

był kask i plecak i buty zamoczone.
ale był upał wiec wszystko szybko wyschło:)
tak zgroza ogarnia , ja pierwszy raz mam okazję na żywo to ogladać.. łącznie z domami zniszczonymi przez osuwiska, których na moim terenie nie brakuje.
Elzo 2010-06-12 20:25
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Mam pytanie - Czy macie problemy z wchodzeniem na to Forum ? Bo ja ogromne ... Nie ma go na głównej stronie Stowarzyszenia...a może to tylko mój komputer rozgrzany do czerwono?ci nie działa tak jak powinien. A jak podoba Wam się nowa strona Stowarzyszenia ?
Koziorożec 2010-06-12 20:37
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Ja nie mam żadnych :)))
Wiktoria 2010-06-13 13:18

woj.: wielkopolskie

Mam pytanie.Czy osoba chora na HD moze leciec samolotem.Czy linie lotnicze nie maja zastrzerzen.Przewidujemy lot na Krete okolo 3 godzin.Syn nie ma choroby lokomocyjnej.Ma widoczne mocne ruchy.Bardzo niewyraznie mowi.Jest bardzo pogodny i usmiechniety.Tak,ze wyjazdy z nim sa mozliwe i bezstresowe dla opiekuna.Wyjazd planuje corka,ktora z nim pojedzie.Pozdrowionka dla wszystkich.
MaryAnn 2010-06-13 15:25
e-mail

woj.: wielkopolskie

ja znam osoby, które latały, bezproblemowo. natomiast nie wiem, jak to jest ze strony linii lotniczych, ale nie sądzę, żeby był problem:) i ponawiam pytanie: może zechciałaby? przyj?c na spotkanie Wlkp Grupy Wsparcia w Poznaniu, 26.06?:) zapraszamy!
Wiktoria 2010-06-13 16:21

woj.: wielkopolskie

Dzieki za odpowiedz. Na spotkanie nie moge przyjechac,poniewaz mialam predzej zaplanowany wyjazd z synem do rodziny.Moze uda mi sie w innym terminie.Pozdrawiamy.
ania-rybka 2010-06-24 23:00
e-mail
Wrocław
woj.: dolnośląskie

Elu,
Na nowej stronie Stowarzyszenia znalazłam wła?nie link do tego forum. Trzeba na górze kliknąć "Polecane strony" obok "Linki":
http://www.huntington.pl/polecane-strony
Elzo 2010-06-25 11:50
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

tak wiem, że już jest adres to tego Forum. Bardzo się cieszymy !
Elzo 2010-06-30 14:56
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Jednym słowem wymiotło wszystkich, może na urlopy ,czego Wam życzę a może jakas słabosć Was dopadła ...Ciekawa jestem czy planujecie jakies wyjazdy z Waszymi Chorymi ..Jak to organizujecie sobie ..Mnie to trochę przerasta ...Ale może w sierpniu na kilka dni pojadę gdzies z Mężem .Co u Was słychać - Magdziu B ,Elżbieto II,"m", Jurku II, Witku ..No bo co robią Iza i Koziorożec to się domy?lam ..siedzą przed telewizorem i pasjonują się Mistrzostwami ....
Koziorożec 2010-06-30 16:39
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Koziorozec tak a Iza kto to wie?
Iza 2010-07-01 21:09
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

U mnie jest bardzo ?le, znowu:(((, wiec to są od wielu, wielu lat mistrzostwa ktorych po prostu nie ?ledzę . Niebywałe, ale tak jest.
Trudno.
I nawet na rowerze nie jeżdżę, chociaż dzisiaj niby wyjechałam na chwilę zeby zapomnieć na chwilę. nie udało się. Nie tym razem.
Czarno.
ale muszę sobie jako? dać radę, jak zwykle.
Nikt za mnie sobie rady nie da...
Iza 2010-07-01 21:11
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

P.S Urlop? tak przydałby sie pożądny urlop zeby odpocząc zapomniec na chwilę o pracy. Biorę urlop ale przyjeżdza do mnie Mama więc.. sami rozumiecie, ze nie bedzie to odpoczynek.
ale tak musi być i tyle.
Małgo 2010-07-01 21:21
Jelenia Góra
woj.: dolnośląskie

Witajcie, nie było mnie tu dłuższy czas, bo w szkole wzmożony ruch, jak to przed końcem roku, a ponad to również miałam problemy z wej?ciem na forum.
Nareszcie mam upragnione wakacje a Konrad jutro zdaje ostatni egzamin i wła?nie jutro jadę po niego do Wrocławia żeby zabrać jego klamoty do domu.
Nie mam jeszcze żadnych planów urlopowych, na razie chcę się poobijać, nadrobić domowe zaległo?ci i łazić w dresie bez makijażu :-)
Iza 2010-07-02 17:04
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

odpoczywaj Malgo. Nalezy Ci sie
Koziorożec 2010-07-03 09:32
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Dla wszystkich o obnizonym nastroju polecam:

Marek Grechuta
Dni, których jeszcze nie znamy
Tyle było dni do utraty sił
Do utraty tchu tyle było chwil
Gdy żałujesz tych, z których nie masz nic
Jedno warto znać, jedno tylko wiedz, że

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy x2

Pewien znany kto?, kto miał dom i sad
Zgubił nagle sens i w złe kręgi wpadł
Choć majątek prysł, on nie stoczył się
Wytłumaczyć umiał sobie wtedy wła?nie że,

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy x2

Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać my?li, z tych nieposkładanych?
Jak oddzielić nagle rozum swój od serca?
Jak usłyszeć siebie po?ród ?piewu tłumu?

Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać my?li, z tych nieposkładanych?
Jak odnale?ć nagle rado?ć i nadzieję?
Odpowiedzi szukaj, czasu jest niewiele...

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil,tych na które czekamy .x2
nanananananananananana x4

Miłego dnia!
Elzo 2010-07-03 11:57
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

nooo masz rację Koziorożcu ...i dlatego wszystkim smutnym,którym się wydaje ,że już wszystko stracone i bez żadnej nadziei przesyłamy http://www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8
Elzo 2010-07-03 12:22
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

zadano mi dzi? pytanie -co się znowu stało Izie-taka młoda, taka sliczna, taka mądra i ciągle cos Jej się przytrafia !odpowiedziałam ,że własnie dlatego ,że jest za sliczna, za mądra, za ciekawa , ciągle się Jej cos przydarza!Iza -spokojnie będzie dobrze.Ważne ,że znowu wstałas ,wzięłas głęboki oddech i pojechałas skoro swit -http://www.youtube.com/watch?v=JrvHroMTKaY
Magda B 2010-07-04 17:29
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Jedni maja ciezkie chwile, mi na szczescie chyba juz sie skonczyl trudny i ciezki dla mnie czas majowo - czerwcowy. Uwienczeniem tego wszystkiego bylo odebranie wynikow rezonansu kontrolnego i najwazniejsze zdanie w opisie badania "cech odrostu guza nie stwierdza sie". Takie stwierdzenie bylo przeze mnie wyczekiwane tym bardziej, ze ostatnimi czasy bardzo pobolewa mnie glowa, ale to raczej przez nerwy jakich dostarczalo mi zycie.
Ostatni tydzien spedzilam u rodzicow - odpoczywam tam jak nigdzie indziej. Mami miala wolne "od taty", a ja staralam sie w miare swoich mozliwosc spelniac jego malutkie marzenia. Uwierzcie wszystko mozna kupic, ale radosc taty jest bezcenna. Zabralam go na calodzienny spacer na dzialke - siedzial sobie na lezaku pod grusza (takie jego wczasy pod grusza).
Niesamowite jest to, ze ostatnia rehabilitacja spowodowala kolosalne postepy u taty - potrafi sam wstac do pionu, przejdzie z chodzikiem z jednego pokoju do drugiego,przesiadzie sie sam z wersalki na fotel (z faza posrednia na krzesle), a co najwazniejsze sam chce cwiczyc.
Pierwszy raz skracalam tacie wlosy maszynka elektryczna (calkiem dobrze wyszlo).
Bardzo milo spedzilam ostatni tydzien.
A jeszcze nie tak dawno balam sie jezdzic do rodzicow, bo nie wiedzialam co tam zastane.
Tata stwierdzil, ze on "wcale nie ma trzesawicy":-)))) Widzac jego zmiane na lepsze czasem tez dopuszczam mysl, ze moze faktycznie nastapila pomylka w badaniu.
Jutro powrot do rzeczywistosci:((((
Iza 2010-07-06 15:16

woj.: małopolskie

dobrze Magda, ze badania dobrze, a wła?ciwe to ?wietnie!
Cieszę się razem z Tobą.
I fajnie ze mozesz bez strachu je?dzić do rodziców. Wiem co to znaczy ten strach.
Tak Elu... wstałam i pojechałam.. chociaż.. leżałam na łopatkach i całą drogę do Wielkopolski mialam w zasadzie łzy pod powiekami.
Ale wiedzialam, ze musze to zrobić, ze nie wolno mi zostać w domu.
Przejechałam te piachy goslinskie, przezyłam ten kurz.. nieprawdopodobne ze taki wy?cig mozna nazywac maratonem mtb.
Nawet nie najgorzej mi poszło, a przeciez walczyłam jedynie o przetrwanie i o poprawienie nastroju, odpedzenie złych my?li.
Pomogło. Przynajmniej na chwilę.
Miałam 16 lat.. kiedy piosenkę Hanny Banaszak ?piewały?my sobie z moja przyjaciółką po przeżyciu pierwszych w życiu miłosnych zawodów...
Alez to było dawno.
Grechutę lubię Koziorożcu, ale tej piosenki z pewnych osobistych powodów już chyba nie lubię.
I nie bierz tego do siebie, bo wiem ze chciale? dobrze.
Pozdrawiam
Iza 2010-07-06 15:21

woj.: małopolskie

Komu? kto pytał Eli co sie stało odpowiadam krótko: cóż.. znowu w życiu mi nie wyszło.
Ale po raz kolejny się podnoszę i po raz kolejny nucę sobie pod nosem:

http://teksty.org/Anita_Lipnicka,Moje_oczy_s%C4%85_zielone

Koziorożec 2010-07-07 11:50
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Osobiste powody to nie powód, aby nie lubić raptem Grechuty!!! Naprawdę są jeszcze takie dni, których nie znamy! Przeciez to prawda.
Ja mam takie sytuacje w domu, że z kim? się ciągle spieram, ustawicznie... Ale raptem nie wiadomo dlaczego ten drugi, czy raczej druga osoba (zdrowa nie HD) raptem ma ?wietny humor i są ?wietne relacje między nami, miłe nadzwyczaj momenty. A przed chwilą było cięzko i smętnie.
Ja też mam czasami dramatycznie ciężkie chwile, w których my?lę... nawet nie pisnę o czym my?lę, bo i tak tego nie zrobię.
Ale w danej chwili wydaje mi sie ,że nie ma wyj?cia i... Wydaje mi się, że zostałem sam, bo ta druga moja połowa jest ale jakby jej już nie było! Już nie jest podporą duchową, nic nie doradzi, nie pocieszy, nie pamięta o moich potrzebach, nawykach, preferencjach. Jestem sam... I jest mi smutno, smutno, smutno.
No tak, ale ja jestem zodiakalny koziorożec - spokojny, rozwazny, jako? sobie wszystko przetłumaczę, sam sobie, przed snem.
Ty Izo z maja zdaje się jeste?? - to Byk, prawda?
Mam szwagierkę spod znaku Byka. Jeżeli Twój temperament jest podobny do jej, to trochę rozumiem. Czas goi rany i nie ma lepszego lekarstwa.
Iza 2010-07-07 14:17

woj.: małopolskie

jestem Blizniakiem.
Nie napisałam że nie lubię Grechuty, napisałam ze nie lubię tej piosenki, a inaczej moze.. wolałabym jej nie słuchać.
Tak zapewne ważne to co przed nami, ale przeszło?ć czasem wdziera się w życie z ogromną, niszczycielską siłą... jakkolwiek by to nie brzmiało..
Rozumiem Twoją samotno?ć i smutek.
Często też tak mam.
Mam przyjaciół i owszem ale tak naprawdę to też tutaj w tym mie?cie jestem .. sama.
Moja jedyna siostra w Mielcu, wiadomo.. a poza nią żadnej rodziny w zasadzie bliskiej.
Takze czasem bywa cięzko po prostu, ale niema co sie skarzyc. Zawsze moglo by byc gorzej, a ja na razie mam cos bardzo cennego - zdrowie.

Oczywi?cie ze nie ma lepszego lekarstwa niż czas. Wiem o tym.
No.. i rower:). Tak ten "głupi" rower bardzo mi pomaga w życiu. Jakkolwiek by to nie brzmiało.. głupio:)
Pozdrawiam
Koziorożec 2010-07-07 14:30
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Bli?nieta... Dwie osobowosci... czy tak?
Mój szwagier jest spod znaku Bli?niąt, ale Ty wiem, ze masz lepszy charakter, bo trudno miec tak kiepski jak on. A opuszczac strony rodzinne to ogromne ryzyko. Ja podjąłem i przegrałem. Ale jest tez tak, ze zwracaja sie do mnie długoletni znajomi i pytają jak pomóc a ja milczę... Jak pomóc?
Iza! Nigdy nie jest tak ?le, zeby nie mogło byc gorzej :) Jak bedziesz już na samym dnie smutku, to posłuchaj... na pewno ktos zapuka od dołu.
Tez pozdrawiam.
Iza 2010-07-07 14:30

woj.: małopolskie

P.S a tak w ogóle to wiesz.. u mnie to jest kwestia obniżonego nastroju.
To kwestia.. jakby to nazwać.. życiowego dramatu, (bo chyba tak to mozna nazwać), którego stałam się uczestnikiem.
Ale ja już wiem, ze wiele w zyciu mozna przejsc i sie podniesc i zyc dalej, nawet jak sie jest samemu.
dlatego dzisiaj juz smielej spogladam w przyszlosc i dzisiaj jest mi już łatwiej.

Iza 2010-07-07 14:38

woj.: małopolskie

no tak pewna dwoisto?ć zapewne...
popadanie ze skrajno?ci w skrajnosc.. od rozpaczy do wielkiej eurofii..
ale też ciekawo?ć ?wiata, życie w ruchu, umiejętno?ć cieszenia się z małych rzeczy i parę pozytywnych jednak chyba cech.
Moze nie mam najlepszego charakteru ale na pewno nie podły.
Znam wiele Bli?niaków ( moja siostra, mój siostrzeniec), moje dwie przyjaciółki. Swietnie sie dogadujemy.
Tak masz rację... póki co nie jest tak ?le, to wiem.
I powtarzam sobie Mysliwskiego : jak jeste? na dnie, nie kop głebiej.
Zarzucono mi ostatnio , ze bardzo sie zmieniłam.
I owszem ostatnie dwa lata w życiu nie mogly mnie nie zmienić.
Sama nie wiem czy to dobrze czy ?le.
Jedno wiem - jestem silniejsza, lepiej radząca sobie z niektórymi rzeczami, bardziej niezależna i z tym mi na pewno łatwiej.
Ale to nie oznacza, że gdzie? głeboko nie ma we mnie pokładów tej dziewczyny.. ktorą byłam dawniej.
W pozytywnym sensie oczywi?cie, bo nie chciałabym znowu stać sie zaleknioną, słabo radzącą sobie i liczącą na innych.
Tylko ze mężczy?ni to chyba wolą takie sierotki na którymi mogą roztoczyć opiekę prawda?:), wiec moja siła i niezależnosc zapewne.. trochę przeraża.
Koziorożec 2010-07-07 14:43
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

No wiem, że obniżony nastrój... sam wymy?liłem ten eufemistyczny termin, kiedy dedykowałem Grechutę. A więc dobrze - obniżony nastrój, a nie dramat czy tragedia. Tak jest lepiej, prawda?
Wyzwalaj endomorfiny tak jak do tej pory. Poznaj nowych ludzi, wybierz sie w jakies ciekawe miejsce w pieknym Tarnowie (ale nie na rowerze, bo na tym poje?dzie zje?dziłas wszystkie drózki naokoło Twego grodu).
Koziorożec 2010-07-07 15:01
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

W międzyczasie tyle napisała?...
Mój post był pisany wła?nie w międzyczasie, więc odnosi sie do Twojego przedostatniego wpisu.

Tak Izo, nie kop głębiej! Nie da się przej?c obok spraw ważnych ot tak udając, że nic sie nie stało.
Jednak jeżeli kto? Cię zawiódł, to lepiej, że teraz, wcze?niej niż pó?niej. Ja zawsze analizuję co ?le, moim zdaniem, zrobiłem, co mogłem lepiej. Bo wiem, że siebie, swoje postepowanie mogę zmienić najprędzej, jeżeli mogę w ogóle zmienić, no ale jest to wielce prawdopodobne. A inni... Nie wiem czy co? wskóram... Wiec od siebie zaczynam.

Jedni męzczy?ni chyba rzeczywi?cie lubią sierotki (przej?ciowo, potem im to sie nudzi), którymi chcą sie zaopiekować, ale chyba więcej jest takich, którzy oczekują, ze panie nimi się zaopiekują tak na codzień (full servis). Ja taki po troszę jestem. Sprawy kluczowe, mówiłem załatwiamy razem - co o tym myslisz? A na codzień kieruj mna i rząd?!
A teraz... Teraz, to już nie na publicznym forum.To zbyt osobiste. Forum jest czytane i nie mogę tak sobie pozwalać na rodzinne niedyskrecje.
Iza 2010-07-07 15:15

woj.: małopolskie

nienawidzę je?dzić po mie?cie na rowerze, to jest zabójcze dla człowieka, roweru i człowieczej psychiki:). Miejsckie ?cieżki rowerowe zwłaszcza w Tarnowie to wróg rowerzystów.
Na razie nie zajmę się sobą, bo muszę się zając mamą wkrótce.
Ale mam nadzieję ze i na jaki? krótki odpoczynek przyjdzie czas tego lata.
Co do mężczyzn.. to tak full serwis by im odpowiadał.. jakze to wygodnie nic nie robić prawda?
na szczescie nie wszyscy tacy są, znam wiele pozytywnych przypadków.
Iza 2010-07-07 15:18

woj.: małopolskie

P.S powyżej miało byc: u mnie to nie jest kwestia obnizonego nastroju.
zabraklo "nie" co zmieniło sens mojej wypowiedzi.
Po prostu przytrafiło mi sie co? czego sie nie spodziewałam i co .. znowu mnie na chwilę jakby poza margines życia wyrzuciło. Co sprawiło ze znowu slizgałam sie po powierzchni zycia..
ale jest już lepiej.
I bedzie jeszcze lepiej.
Na pewno.
Koziorożec 2010-07-07 15:45
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Pisałem, pisałem, pisałem i co? nacisnąłem i te co? mi wszystko pooożarło!!! Moje wiekopomne my?li :((( :)))
A więc krótko:
POJED? Z BLATU!!!
P.S. Nic nie moze Cie wyrzucić poza nawias życia. Masz silna i ciekawą osobowo?ć. Jeste? energiczna, wiesz czego chesz, masz zainteresowania, nie jeste? marną łupinką w nurcie życia, którą prad kieruje gdzie chce! Pozdrówka!
Elzo 2010-07-07 15:50
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Ale?cie sobie pogadali - fajnie ..Koziorożcu tak mądrze piszesz , ciepło a nam się wydawało żes taki raczej czepialski , zadziorny Jak to pozory mylą ! Iza masz Nas ! Nie kazdy ma tak wielu Przyjaciół ...
Elzo 2010-07-07 15:52
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

a co to znaczy pojed? z blatu ? Nie nadążam ale to wiek to robi ...
Koziorożec 2010-07-07 16:49
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Przepraszam pisze bez polskich znakow, bo mi wszystko ginie nie wiadomo dlaczego i szlag mnie trafia!!!
Kozioroec ma mientkie serce czyz nie?
Co Wy na to szlachetni internauci?
Nasza Iza przezywa kryzys., Widzicie to?
Jezeli widzicie to ja wspierajcie!
Iza bardziej niz ktokolwiek zasluguje na to!!!
Koziorozec jest dobry... nie jest czepialski i tamte te inne co Elzo wymienila...
Ja jestem dobry z natury. I z definicji.
Lepiej umilkne!!!
Elzo - PRIWIET!!!
Koziorożec 2010-07-07 16:53
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Elzuniu! Nie wies co co to znaczy z blatu?
To takie proste...
Na priva dam Ci objasnienie...
Iza 2010-07-07 21:36
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

hahaha:)
fajnie:)
No pewnie ze dobry z Ciebie człek:)
Większo?c górek nie da się brać z blatu, zwłaszcza tych w terenie, wiec trzeba rozsądnie wybierać przełożenia, zeby potem gdzie? w połowie nie zorientować się ze przełożenia są złe, zbyt póxna zmiana grozi tym ze łancuch spadnie albo nawet sie urwie...
I podobnie w zyciu.. rozsądnie trzeba te nasze przełożenia dobierać w miarę do górek , ktore nas czekają i naszych mozliwo?ci.
Z blatu Elu to jest slang rowerowy.. to jest najtwardsze przełożenie... takie na którym najcieżej wjeżdzac pod górę, ale blat daje mozliwo?ć szybkiej jazdy np na prostej.
I są górki ze mogę je brać z blatu również:)
Iza 2010-07-07 21:39
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

Pewnie, ze mam w Was Przyjaciół i pamietam o tym co dzień.
Ze mna juz lepiej , pomimo że dzisiaj .. upadłam.. tym razem na rowerze.
O nie, nie Koziorożcu.. nie ryzykowałam, jechałam w płaskim lesie bez technicznych trudno?ci, a jednak jaka? dziura czy co? , nie wiem nie pamietam... jakis mój bład czy co??beznadzieja tak na prostym az tak polecieć z takim impetem. a mnie sie wydawało ze wiele już potrafię.. pokorę trzeba mieć prawda?
solidnie sie poobijałam.. ale wstałam i pojechałam dalej, jak w życiu:)
a teraz lecę na II połowę meczu.
Iza 2010-07-07 21:48
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

P.s
bardziej fachowo z internetu:)

"Blat - potocznie największe koło łańcuchowe założone na korbę, inaczej Patelnia"

mecz sie rozkręca:)
Koziorożec 2010-07-09 19:33
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Największymi warto?ciami dla Polaków są:
zdrowie,
szczę?cie rodzinne,
uczciwe życie
i szacunek innych ludzi
- wynika z sondażu CBOS.
Największy wpływ na kształtowanie poglądów miały własne przemy?lenia i rodzice.

I tego się trzymajcie Drodzy Forumowiczwe!!!
Iza 2010-07-09 20:11
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

bardzo proszę o trzymanie kciuków za mnie jutro.
Bo jutro będe próbowała zdobyc moj Everest, spełnić marzenie, a ponieważ zapowiada się 82 km i jakies 1800 m wspinaczki w strasznym upale to będzie bardzo ciezko i moze .. cóz moze sie nie udać.
ale bede probować.
Koziorożec 2010-07-13 15:36
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Elzo Dzisiaj Urodziny Ma ! :)))
Gorace Życzenia z Torunia!!!
Koziorożec
P.S. W mieszkaniu mam 31 st a wiec zyczenia bez watpienia sa gorące :)
Dana 2010-07-13 19:57

woj.: małopolskie


Dla Eli od Dany

http://www.youtube.com/watch?v=FwrvGiCf_7s
Iza 2010-07-13 21:15
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

Elu ... zyj nam 100 lat kochana!
Magda B 2010-07-13 22:17
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Elus wszystkiego najlepszego ... dzis mialam caly dzien bez internetu i prawie bez telefonu dlatego dopiero teraz "biegne" usciskac Cie urodzinowo
ania-rybka 2010-07-13 23:13
e-mail
Wrocław
woj.: dolnośląskie

Dokładam się z życzeniami!!!
Elu: cierpliwo?ci anielskiej do męża, żelaznego zdrowia, czasu dla siebie, "wyga?nięcia" HD w?ród potomków :-)
(mi samej tego potrzeba - ha!)
witka 2010-07-14 10:31

woj.: dolnośląskie

Kochana Eluniu jak mogłam przegapić twoje urodziny, spóznione ale bardzo serdeczne życzenia spokoju cierpliwo?ci,życia bez HD.
Majka 2010-07-15 19:36

woj.: śląskie

Spoznione ale naprawde szczere zyczenia dla Kochanej Eluni
Elzo 2010-07-16 21:26
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Dziękuję Wam za życzenia
Iza 2010-07-19 11:37
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

Wakacje.. a tu nikt zapewne nie wybiera sie na żadne wojaże, bo chorzy przecież są, bo praca..
ech...a w lecie to powinien być odpoczynek,co najmniej dwa tygodnie z daleka od domu, pracy, problemów.
a ja ostatnio słuchałam w Radiu Kraków audycji Ja?ka Meli o podrózy po Australii i pomyslałam , ze to musi być takie fascynujące tak po prostu podróżować.. nie jechac na zorganizowane wczasy do Egiptu ( teraz wszyscy jeżdzą do tego Egiptu), tylko po prostu podrózować po ?wiecie.
Marzy mi sie nie od dzisiaj zobaczyc Himalaje... Są takie wyprawy trekkingowe... nie tanie niestety
Moja koleżanka własnie pojechała do Toskanii. Tyle sie naczytałam o Toskanii ... też chciałbym zobaczyć.
A tymczasem dzisiaj koniec urlopu, musze wykorzystać na pranie, mycie okien, bo potem to nie ma kiedy. a jutro do pracy i wiem ze nie będzie łatwo, ale cóż..:)
Wczoraj moja przyjaciołka pojechała ogladać działkę...jakie? 30 km od Tarnowa. Widok na górki, na Tatry. I powiedziała: ze takie maja marzenie dom wybudować z bali..
I pomyslałam: pieknie, cudnie.. takie widoki, dom z bali, sielskie klimaty, zawsze nam sie obu to podobało. Kiedy? nawet sie smiałysmy ze sobie na spólkę kupimy jaką? starą chalupę na wsi i bedziemy przyjeżdzac na weekendy.
Fajne te jej marzenia tylko.. zostanę bez niej w Tarnowie.
Siemiechów niedaleko co prawda, nawet dzisiaj mam zamiar wyjechac tam na rowerze, ale wiadomo.. codziennie je?dzić tam nie będę.
Do tego spełnienia jej marzenia droga daleka ale bede jej mocno kibicować.
Dom z widokiem na górki... cos niesmowitego!
A co u Was?
cisza spokój, nikt nic nie pisze.
Upał sie skonczył, chwilowo podobno. Napiszcie co u Was?
Iza 2010-07-19 22:43
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

takie dzisiaj głupoty pisałam...:(
jakie? marzenia o podrózach itd... a przeciez wiem ze to nierealne...
bo pieniądze są przeszkodą, a choroba mamy sprawia ze bedą potrzebne pieniadze, wiec.. bede czytac o Himalajach w ksiązkach:)
też dobrze.
przepraszam za ten wątek o podrózach, bez sensu był, skoro niewielu z nas z róznych wzgledów moze odbywać nawet podróze do innego miasta.
ale tak sie rozmarzyłam troche dzisiaj.
dobranoc.
Magda B. 2010-07-26 08:03
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Aniu-Rybko z okazji imienin, zycze Ci:
po pierwsze: zdrowia dobrego
po drugie: życia pięknego
po trzecie: smutków niewielu
po czwarte: doj?cia do celu
po piąte: przyjaciół licznych
po szóste: samych dni ?licznych
po siódme: u?miechu na twarzy
po ósme: dalekich wojaży
po dziewiąte: błogiego snu
Tego wszystkiego zycze przede wszystkim dzis Naszym Ankom, a jutro to zyczenia niech beda dla nas Wszystkich
Elzo 2010-07-26 09:43
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Aniu nasza Kochana ! Miłego Dnia Imieninowego ! Poza tym zdrowia, sił, cierpliwo?ci i wiary Ci życzymy !
Iza 2010-07-26 13:13
Tarnów
woj.: małopolskie

Aniu pomimo tego ze Twoje życie jest naznaczone HD to zyczę Ci .. otwierania kolejnych drzwi za ktorymi jest wciąż Życie.
Nie zawsze takie samo, ale po prostu Zycie.
Nie mamy nic bardziej cennego.
Bądż zdrowa!

A Ance drugiej ( długo jej tu nie było) nieustającej wrażliwo?ci na ?wiat, bo tyle jej ma. No i zeby czasem sie z nami nią podzieliła i co? napisała:)
Iza 2010-07-27 20:21
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

od wczoraj walczę z zatruciem.
ciezki wczorajszy wieczór i noc i dzisiejszy dzien w pracy.
straciłam 3,5 kg.. jestem strasznie słaba.
macie jakies pomysły jak szybko się wzmocnić?
Koziorożec 2010-07-27 20:54
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Duże odwodnienie... trzeba działać!
Moze jednak lekarz... czy to zbyt banalne?
Iza 2010-07-27 21:40
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

no duże, działam, probuję. tym bardziej ze w niedzielę czeka mnie spora "wspinaczka", najtrudniejsza w tym sezonie chyba.
Elzo 2010-08-02 15:07
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

taka cisza trwa sierpniowa, że pomyslałam ,że może Forum nie działa.Kochani jak tam ? Jakie macie plany urlopowe ? Ja miałam jechać z Mężem do znajomych ale stwierdziłam,że to nie ma sensu. Wielki wysiłek dla chorego, dla opiekuna a i pewnie wielkie emocje dla znajomych.Co myslicie o tym. Przypomniałam sobie ostatnią wizytę u Wujostwa kiedy to widziałam ogromny stres u nich . My na codzień nie zdajemy sobie sprawy z tego jak wygląda chory, jak bardzo się zmienił .Jeste?my tak przyzwyczajeni do jego grymasów, ruchów, zachowań tymczasem dla obcych jest to ogromny szok.Moja Ciotka powiedziała nawet, że wizytę naszą tak przeżył Wujek ,że przypłacił to kolejnym atakiem padaczki....Oczywiscie uważam, że przesadziła bo to nigdy nie wiadomo,co może spowodować taki atak ale takie słowa padły.Wtedy to uswiadomiłam sobie ,że muszę się jednak liczyć z takim postrzeganiem chorego.My już tego nie widzimy tak wyra?nie.Co zatem robić w tak piękny czas jak lato? Jak zmusić chorego do aktywnosci.Ciągle mam rozterki czy abym czegos nie przegapiła, czy może zmienić leki,czy wogóle odstawić W większosci przypadków HD chory nie może wstawac, nie może chodzić.U mnie jest inaczej Mąż może ale nie robi tego bo po prostu nie chce ....Pozdrawiam Was i piszcie co u was !
Witek 2010-08-02 17:10

woj.: świętokrzyskie

Elu to prawda co piszesz,opuszczaja nas znajomi,nie potrafia sie zachowac w stosunku do chorego a nawet z doswiadczenia wiem, ze jakos dziwnie sie czuja w towarzystwie chorego i najchetniej juz by poszli do siebie a ze postanowili odwiedzic to nie wypada tak szybko wychodzic, czesto chory traktowany jak powietrze.(opisuje o moim przypadku)pielegniarka z ktora zona pracowala 25lat zwraca sie do mnie a nie do chorej zony(zonaElu juz nic nie mowi, ale ja sie dogaduje z nia)zdani jestesmy na siebie. Elu staraj sie zachecac roznymi sposobami do wyjscia meza na powietrze na lezenie jeszcze bedzie mial czas np. w nocy.Pozdrawiam
Dana 2010-08-02 18:53

woj.: małopolskie

Oj, plany urlopowe to marzenie ?ciętej głowy. Wyjazd z chorym to większa udręka dla opiekunów niż pozostanie w domu z chorym. Mnie jeszcze nie trafiły się tak wspaniałomy?lne osoby, które zechciałyby wyręczyć opiekuna w codziennych czynno?ciach. Jest to odwieczny problem, kto zostanie z chorym 24 h na dobę ? Tak bardzo jest nam potrzebna odskocznia ! Z drugiej strony nie dziwi mnie to, że ludzie chcą mieć ?więty spokój ale ten brak zrozumienia i chęci pomocy to jest to co nas spotyka..
Dobrzy opiekunowie są na wagę złota ! Złych opiekunów jest wiele, sama się o tym przekonałam. Obecnie chwalę sobie opiekunki i mam cały czas nad tym kontrolę.
Niestety lato powoli nam ucieka i będzie znowu nam żal ale jeszcze nadzieja w jesieni.
Pozdrawiam.

Magda B 2010-08-02 19:29
e-mail
Kraków
woj.: małopolskie

Elu Twoj maz moze chodzic, ale nie chce. Moj - nasz tata bardzo chce chodzic, ale nie moze. Tzn. idzie mu coraz lepiej, codziennie przy asekuracji mami chce do wc i jest z tego taki dumny, ze moze w spokoju "pomyslec". Ciagle powtarza, ze on jeszcze bedzie chodzil, bo chce. Zaczelam w to wierzyc.
Rodzicow odwiedzaja jedynie kolezanki mojej mamy, ale to dla taty i tak to cos wspanialego. Jego rodzenstwo nie ma czasu go odwiedzic od conajmniej 2 lat, jedyne co potrafi to krytykowac przez telefon mame i jej opieke nad tata. Nigdy sie nie zdazylo, zeby zaproponowali mamie pomoc, zeby sobie wyszla, odpoczela. Owszem obiecywali, ale na tym sie skonczylo. Nigdy sie nie zdazylo, zeby poprosili tate do telefonu. Wielokrotnie wspominalam, ze jedyna osoba poza moi rodzenstwem i mna, ktorzy chca rozmawiac z tata jest jego najlepszy kolega WITEK. Pomimo wlasnych problemow i obowizkow, znajdzie czas, zeby powiedziec mu raz na jakis czas dzien dobry przez telefon i pogadac o pierdolkach.
Jade na 2 tyg do rodzicow i planuje znow zorganizowac jakis wypad dla taty na caly dzien. Moze znow pokarzemy ciotce, ze z ojcem da sie przebywac i odwiedzimy ja tylko na chwilke, bo szkoda czasu na siedzenie w domu. "Jak nie przyjdzie Mahomet do gory, to gora pojedzie do Mahometa". Tata ma obiecane w przyszlym roku Mazury, ale pod warunkiem, ze nauczy sie chodzic po schodach. Moze we wrzesniu (wszystko zalezy od taty rehabilitacji) uda sie, zeby na jakis czas rodzice przyjechali do mnie - tu udogodnieniem jest winda.

Iza 2010-08-03 10:05
Tarnów
woj.: małopolskie

Dzień dobry
Pytasz Elu o plany urlopowe?
Ja nie mam żadnych. Byłam tydzień na urlopie ( wtedy była u mnie mama).
Moze uda mi sie jeszcze pod koniec sierpnia wziąć jeszcze kilka dni, ale na wyjazdy żadne raczej szans nie ma, z rożnych względów.
Ale nie ma co narzekać, jest ok. w ten weekend jadę do Mielca, siostra wyjeżdża do Kowa, a ja zostaje z Mamą.
w sobotę- niedzielę byłam w Głuszycy. trudno to nazwać wyjazdem weekendowym bo przyjazd w sobotę wieczorem, niedziela od 11- 17.00 na trasie maratonu ( najtrudniejszego ale i najpiękniejszego maratonu w Polsce). Wyjazd zaraz po zawodach.
Niewiele widziałam ale udało mi sie trochę na góry zerknąć.
Znowu wprawiły mnie w zachwyt te gory.. przepiękne.

Je?li chodzi o opuszczenie naszych chorych przez ich znajomych…pewnie nie znajdę u Was zrozumienia, pewnie macie inne zdanie, ale ja
w pewnym sensie rozumiem i nie mam wielkiego żalu do mamy znajomych.
Mamę ciezko już zrozumieć, rozmowa jest raczej mało możliwa, przy tym mama często bywała zło?liwa, agresywna wobec odwiedzających ją.
Niby dlaczego miałabym mieć żal, ze ludzie unikają tego, boją się.
Zresztą to też chyba taki naturalny odruch.. że ludzie uciekają od agresji, od nieszczę?cia..
Chcieliby?my żeby było idealnie, żeby wszyscy ze zrozumieniem podchodzili do naszych chorych, a przecież to utopia. My sami, spokrewnieni nie mamy często cierpliwo?ci..
Wydaje mi się , ze wielkiego żalu mieć do nich nie powinni?my.
Co innego rodzina.. powinna nas wspierać.
Trudny temat

Witek 2010-08-03 10:31

woj.: świętokrzyskie

oj trudny temat
Elzo 2010-08-03 20:16
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

To nie tylko strach przed agresją , to także bezradno?ć ludzi.Często ludzie nie wiedzą jak się zachować podczas wizyty...czy rozmawiać z chorym, czy zadawać Mu pytania, jak długo czekać na odpowied?. Czy dzwonić ? a co powiedzieć jak odbierze chory, który niezbyt wyra?nie mówi ..To nie są łatwe sytuacje.Trzeba wielkiego obycia, przygotowania psychologicznego by umiec taką rozmowę podtrzymać .Choć mnie czasem smieszą nawet rozmowy lekarzy z chorym Mężem.Oni sami są bezradni.Zadają idiotyczne pytania np jaki dzis dzień ..ja sama muszę sie czasem długo zastanowić jaki jest dzień tygodnia, miesiąca Bo nie pracuję, dni mijają szybko,są podobne do siebie . A co dopiero chory , który przesypia całe dni,któremu się chyba zatrzymał czas. A to jest jedno z podstawowych pytań w tescie psychiatry ..Podać rok, dzień.Jaka jest pora roku itp.Zresztą zauważyłam ,że ostatnio sama rezygnuję z zapraszania gosci do naszego domu ,bo wiem jak to męczy chorego, krępuje goscia a mnie totalnie rozkojarza i zamiast szykować poczęstunek, to siedzę przy chorym i go wyręczam z odpowiedzi bo chcę ratować trudną do wytrzymania ,przedłużającą się ciszę w pokoju.
Elzo 2010-08-03 20:25
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Pamiętacie jak relacjowałam Zakopiańskie Spotkanie Stowarzyszenia podczas którego jaki? Pan ze Stanów opowiadał nam o swoich doswiadczeniach z Domu Opieki nad chorymi na HD.Powiedział wyraznie ,że trzeba wielkiej cierpliwosci , przygotowania by umiec rozmawiac z chorym na HD..Bo ich proces myslenia jest znacznie opózniony. A my jestesmy zbyt niecierpliwi..Zadajemy jedno pytanie-czekamy, czekamy,. tracimy cierpliwosc zadajemy nastepne pytanie a chory wraca ze swoimi myslami do poczatku.Nie zdąży odpowiedziec bo my tracimy cierpliwosc .. i tyle
Dana 2010-08-03 23:00

woj.: małopolskie

Elu, i wła?nie z tego powodu znajomi wolą odpu?cić wizyty u chorych, bo trudno znale?ć wspólny język. U mnie w domu wiele osób się przewija i każdy zachowuje się inaczej w stosunku do chorego. W ten sposób wyrabiam sobie pogląd na daną osobę. Jest parę osób, które bez problemów nawiązują dobry kontakt z chorym i niekoniecznie mają ku temu należyte przygotowanie. Są też tacy jak opisujesz – wystraszeni, niepewni. Ja też często czuję się zakłopotana, kiedy kto? obcy stroni lub ignoruje chorego. Chorzy to wyczuwają i nie chcą takich wizyt. Chorzy oczekują czasem zbyt dużo od innych i niestety się rozczarowują i wtedy może być nawet awantura.
Mimo wszystko, my?lę, że nie należy izolować chorych , bo zatracą całkiem rzeczywisto?ć. Różne charaktery i osobowo?ci mogą się przytrafiać. Lecz po wielu próbach mogą natrafić na sympatyczne osoby. A my będziemy mieć powód do zadowolenia.

Witek 2010-08-04 10:30

woj.: świętokrzyskie

Mysle ze trzeba byc zawsze soba i umiejetnosc zrozumienia chorego.
Koziorożec 2010-08-04 15:33
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Może takie dwie praktyczne rady:
1. przy zapraszaniu kogos do nas, trzeba zapewnic obecnosc drugiej zdrowej osoby. Wtedy jezeli jedna osoba zdrowa jest zajeta np. podaniem kawy, to ten drugi zdrowy prowadzi rozmowe z gosciem/goscmi. No i pomaga nawiazac kontakt goscia z chorym.
Zostawianie samego chorego z nieobytym z HD gosciem jest dla goscia ciezka proba.

2. proponuje aby gosciowi wczesniej na boku wytlumaczyc, zeby opowiadal choremu o znanych, bliskich mu ludziach, sprawach, wydarzeniach ze swojego zycia, bez oczekiwania, ze chory bedzie podtrzymywal rozmowe.
Taki monolog gosciaprowadzony tak jak opowiada sie osobie bedacei w spiaczce.
Moja zona nic sie nie odzywa, nie wiadomo ile rozumie, czy w ogole slucha...
A wieczorem albo nawet na dzien potrafi wystrzelic z pytaniem - calkiem sensownym, dotyczacym tego co rano, czy wczoraj sluchala.
Tu jest klopot bo zona mowi bardzo slabo a najczesciej brak jej wyrazow wlasciwych i wtedy jak sie dobrze domyslimy to podpowiadamy i uzupelniamy. I w koncu uda sie zonie zadac pytanie, sensowne jak powiedzialem.
I radosc wielka taka od razu jest. I lzej nam.
To sa takie male radosci opiekunow ale cieszymy sie bardzo!
Niedawno miałem bolesny stan zapalny przy korzeniu zeba. Zaczalem sie smarowac sacholem i lykac ibuprom. Z glupoty powiedzialem zonie, ze mnie zab boli. A ona po jakichs 2-3 godzinach zaczela bardzo nerwowo sie zachowywac. Corka dopytywac sie zaczela o co chodzi? - Do dentysty isc!!! (caly czas w zonie kielkowalo to co uslyszala wczesniej, choc jak powiedzialem o bolu zeba to w ogole nie zareagowala)
Powiedzielismy ze niedziela i nie warto szukac dentysty, pewnie do jutra przestanie.
Po jakichs kolejnych godzinach bylem przy zonie, towarzyszylem jej przy ogladaniu tv. Widze, ze cos ja trapi (caly czas ma smutny wyraz twarzy, ale opiekun domysla sie, ze cos jest, nieobyty czlowiek nic nie uchwyci). No wiec pytam zone, czemu taka smutna, o czym mysli, aona:
- czy Cie zab jeszcze boli?
Wzruszylem sie niesamowicie...
Dana 2010-08-04 18:34

woj.: małopolskie

Niektórzy sądzą, że chorzy na HD to tylko fragment człowieka (taką opinię usłyszałam od znajomej kilka lat temu) Wydaje się niektórym, że jak nie mówią to też nic do nich nie dociera. My wiemy, że dociera - ale wolniej.
Mój chory akurat lubi towarzystwo i dopomina się codziennie. Rano lubi sobie wyj?ć na korytarz i wszystkim sąsiadom napotkanym podaję rękę.
Jako ciekawostka - dowiedziałam się, że mój kolega z lat szkolnych miał te?ciową chorą na HD, która dożyła lat 90.

Majka 2010-08-06 15:16

woj.: śląskie

A moja te?ciowa ma już ponad 70 lat. Od 20 lat jest w zaawansowanym stadium, a od ok. 5 nie chodzi. To mnie też czasem zastanawia, że tak długo można chorować.
Iza 2010-08-11 22:27
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

pomyślałam.. tym co zechcą obejrzeć.. pokaże moje okolice, taka sobie fotorelacja z komórki niestety

http://lemuriza1972.bikestats.pl/
Elzo 2010-08-18 20:07
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Ale cisza trwa sierpniowa ! Co z Wami ? Koziorożcu dlaczego zamilkłeś ? Iza, Magdo B, Witku Chyba wszyscy wyjechali na wakacje.Ja wybrałam urlop w domu.Wnuk wyjechał więc mam urlop..Dziś zaskoczył mnie Mąż trafnością osądu pewnej pani profesor w telewizji.Powiedział,że jej nie lubi bo bzdury opowiada.A ja myślałam ,że On tego wogóle nie słucha tylko patrzy .Zaskakują nas nasi chorzy prawda? Odezwijcie się co u Was
emirek 2010-08-19 00:06
e-mail

woj.: mazowieckie

Ja jeszcze nie wyjechałem na wakacje i nie wiem czy kiedykolwiek będę je miał. Ale od czsu do czasu wypada mi dłuższa podróż, tak było wczoraj, kiedy musiałem udać się do zaprzyjażnionego warsztatu samochodowego.
W podróży oczywiście towarzyszyła mi moja chora podopieczna. Pojechaliśmy do m.Iława w jedną stronę około 240 km.
Po powrocie mogę stwierdzić, że moja żona znakomicie znosi długie dystanse, bo podczas przejazdu tam i z powrorem nie było potrzeby zatrzymywania się. Podczas jazdy bardzo często delikatnie głaskała mnie po ramieniu, dopytywała czy dobrze jadę (chodziło jej o kierunek)jedynym minusem jest to, że nie pozwalała mi włączyć radia, bo jakieś gadanie w radio ją denerwuje.
Za kilka dni wybieramy się w następna podróż do grodu Izy. Nie wiem na jak długo, bo poprzednim razem żona wytrzymała tylko dwa dni, ale taraz ma ochotę znowu jechać.
Elzo, moja żona też często mnie zaskakuje, pomimo, że podczas oglądania zdjęć w komputerze zakłada okulary, to tv ogląda bez okularów i czsami dostrzeże jakąś informację zwiastun której ja nie zauważam.
Elzo 2010-08-19 11:04
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Nie wyobrażam sobie takiej podróży !To cudownie ,że możesz tak robić.Życzę zatem dalszych wypraw w piękne rejony.
Iza 2010-08-19 11:14
Tarnów
woj.: małopolskie

ja się szykuje do urlopu, jeszcze dwa dni:)
zaczynam w Mielcu, muszę sie zając mamą i psem bo siostra wyjeżdza. przy okazji dostałam wiadomość , ze w sobotę jest spotkanie mojej klasy z LO i chętnie bym poszła, ale mama zapewne mi na to nie pozwoli ( nie chce zostawać sama z psem).
reszta urlopu w domu, moze jakiś jednodniowy wypad do Kowa albo Krynicy. zobaczymy.
w planie mam jakieś dłuzsze wycieczki rowerowe krajoznawcze:).
Urlop skończę maratonem w Kowie
ania-rybka 2010-08-20 17:26
e-mail
Wrocław
woj.: dolnośląskie

Wiesz emirku? Po naszym urlopie, jak ktos mnie pytał: i jak tam wypoczęłaś? uzmysłowiłam sobie smutną prawdę, że ja już tak naprawdę NIGDY nie wypocznę. Mój mąż wymaga coraz więcej opieki - jest coraz bardziej zależny ode mnie. Beztroski urlop to już tylko wspomnienie :-(
Iza 2010-08-21 15:59

woj.: małopolskie

dostałam dzisiaj smutną wiadomość.
Zmarł tato Bożenki z N. Sącza.
Wczoraj śnił mi sie pogrzeb, dzisiaj też b. złe sny... cały dzień niestety jakoś tak podświadomie oczekiwałam, ze coś niedobrego się wydarzy.
Niestety mnie te złe sny z reguły przynoszą coś złego w życiu.
dzisiaj jestem w Mielcu i tak jakoś smutno, bo siostra wyjechała.
Mama na szczęscie jest spokojna
Elzo 2010-08-21 20:28
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Aniu odpoczniesz jak Dzieci wyjadą na kolonie a Ty z Mężem zostaniesz po prostu w domu ...To jeszcze trochę ..
Iza 2010-08-22 11:36

woj.: małopolskie

jak mały Ani dorośnie na tyle, zeby jechac na kolonię, to córka już pewnie będzie wyjeżdzać z chłopakiem na wakacje:)
Koziorożec 2010-08-30 09:37
e-mail
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

Wczoraj moja Żona Danusia obchodziła 62 urodziny.
Miała 5-ro gości: siostrę z córką i synem,
bratową Hanię, syna Przemka, który specjalnie dojechał z POznania na Mamy uroczystośc no i nas domowników, czyli córkę i mnie.
Było 5 wiazanek, były prezenty, były życzenia.
Goście z zewnątrz gościli całe 2 godziny.
Solenizantka przewaznie kursowała po mieszkaniui.
Była wzruszona i przejęta, choć dla gości było to niedostrzegalne.
Tylko my to widzielismy.
Bardzo wyraźnie sie wzruszyła kiedy ja wczęsniej z dziećmi składałem jej życzenia z przepiekna wiazanka w ręku.
Dostałem takiego całusa!...
No jakoś to przeszło, lepiej niż się spodziewałem.
choć bez pewnych, małych zgrzytów nie obyło się.
Ale to już takie rodzinne smaczki... Nic nie mówiace obcym.
Iza 2010-08-30 20:07
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

O fajnie, ze sie wreszcie odezwałeś:)
No i fajnie, że urodziny się udały.
Pewnie kosztowało Was to sporo stresu.
A ja bylam w sobotę w Krakowie. Tak po cichu liczyłam na Perłę, ze ją spotkam na mecie. No i Danusię, że moze tradycyjnie będzie kibicować synowi.
No ale pogoda była tak ohydna, ze sie nie dziwię, ze pewnie zostałyscie w domu.
Bo było tak:
[url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,129411,kobieta-na-mecie.html][img]http://images.photo.bikestats.eu/zdjecie,600,129411,kobieta-na-mecie.jpg[/img][/url]
a ja już po urlopie:(, ale nawet z pewną radością wracałam do pracy
Iza 2010-08-30 20:09
e-mail
Tarnów
woj.: małopolskie

oj chyba nie udało mi sie polinkować zdjęcia:(, wiec tak
( zdjęcia pod relacją).
czy u Was też tak zimno? brrrr...

http://lemuriza1972.bikestats.pl/
Perła 2010-08-31 07:35

woj.: małopolskie

Iza, przepraszam, że zawiodłam i tym razem nie przywitałam Cię na mecie. Pogoda raczej nie byłaby wielką przeszkodą by tam być. Gdybym wiedziała, że taką miałaś małą nadzieję, to pojawiłabym się, mimo tej pogody i swojej- nie najlepszej ducha;-) (Taki malutki dołek zaliczam, ale to nie nowość, więc wygrzebuję się powoli:-)) Pozdrawiam Was wszystkich bardzo ciepło! :-))))
Perła 2010-08-31 07:39

woj.: małopolskie

Oj :-)))) Teraz otworzyłam sobie link z twoimi zdjęciami, na mecie... Miałabym dylemat, jak się z Tobą przywitać, by nie stać się jedną z uczestniczek morderczo-brudnej trasy :-))))
Iza 2010-08-31 10:04
Tarnów
woj.: małopolskie

no to skoro przeżywasz dołek to szkoda, ze sie nie spotkałysmy. Moze mogłabym jakoś pomóc?
No fakt .. z przywitaniem nie byłoby problemów.
Pozdrawiam i pamietaj: jak jesteś na dnie , nie kop głębiej:)
cytat wiesz skąd:)
Dana 2010-08-31 10:41

woj.: małopolskie

Jest nam lżej na duszy, kiedy widzimy radość na twarzach naszych chorych. Oby mieli więcej okazji do radości .
Iza jak zwykle podziwiam Cię za odwagę. Cieszę się, że znowu dałaś radę :)) Pogoda nie dopisała ale byłaś w swoim żywiole. Maseczki błotne krakowskie może nie są najlepsze, ale grunt, że adrenalina buzuje.
Syn przegapił swój maraton. W tym czasie pruliśmy autostradą w odwiedziny do rodziny, to był główny punkt programu na sobotę i niedzielę.
Pozdrawiam deszczowo z Krakowa.

Iza 2010-08-31 14:05
Tarnów
woj.: małopolskie

jestem bardzo zadowolona Danusiu, pomimo tego, ze błoto od połowy trasy tak wdarło się we wszystkie częsci roweru, ze o płynnej jeździe można było pomarzyć.
ale pojechałam dobrze, cel zrealizowałam, maraton był .. hm dość ekstremalny w tym błocie i deszczu, ale za to satysfakcja na mecie nieporównywalnie większa od tej z ub roku, kiedy było sucho i pięknie.
Pozdrawiam
Perła 2010-08-31 14:17

woj.: małopolskie

Iza, ja dołek,a właściwie ogromny dół, gdzie dokopałam się do... mam już za sobą(to było dawno). Teraz jak wpadam, to w takie małe dołeczki i ani myślę kopać głębiej ;-) Tak sobie tylko trochę w nich siedzę,można by pomyśleć, że odpoczywam, a później wypełzam i podnoszę się...:-)
Dziękuję za chęć pomocy :-))
Weronika 2010-09-01 13:13
Bydgoszcz
woj.: kujawsko-pomorskie

Witam.Może mi ktoś doradzic jak mam postepowac z chora na plosawice mamą bo niekiedy to juz porostu nie wytzymuje.Jak mam sobie radzic bo dla mnie to nie jest takie proste.Prosze pomóżcie mi
Dana 2010-09-01 19:07

woj.: małopolskie

Witaj Weroniko, jeśli oczekujesz rady napisz z jakimi problemami się borykasz ? Ja nie jestem psychologiem, jednak musiałam sobie radzić sama. Opiekuję się chorym mężem i mam za sobą wiele lat doświadczeń. Sama też dochodziłam metodą prób i błędów skąd biorą się dziwne zachowania męża. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że lepiej sobie radzę w trudnych sytuacjach niż na początku choroby. Myślę, że wspólnymi siłami można sobie jakoś pomóc.
Trzymaj się !!!

Koziorozec 2010-09-01 22:01
Toruń
woj.: kujawsko-pomorskie

NIE NAGRODA JEST SZCZĘSCIEM. SZCZĘŚCIE JEST NAGRODĄ!!!!!!!!!!!
Zgrabne.

Iza 2010-09-02 09:43
Tarnów
woj.: małopolskie

no tak.. bo największą dla mnie nagrodą ( w tym przypadku) jest to uczucie spełnienia, to szczęscie, które długo mnie przepełnia.
Nagrody , dyplomy, medale, puchary - jesli są , to wszystko to też jest fajne, ale jakoś tak przy okazji jako uzupełnienie.. niekoniecznie do tego szczęścia potrzebne.
Czasem jest tak ze miejsce odległe, a szczęście większe niż wtedy kiedy jest puchar czy inna nagroda, bo trasa b. trudna, po przeciwności różne...
Iza 2010-09-02 09:44
Tarnów
woj.: małopolskie

Weroniko tak jak Dana napisała...
dokładniej.. jakie problemy
powrót na forum   poprzedni wątek | następny wątek  
 
Aby dodać odpowiedź do tego tematu, należy wypełnić poniższy formularz:
Autor odpowiedzi:
Miejscowość (opcjonalnie):
Województwo:
Adres e-mail (opcjonalnie):
Ikonka odpowiedzi:                     
Tytuł:
Twoja odpowiedź:
Kod:    Przepisz kod: