Powrót na forum

Dodaj odpowiedź

  poprzedni wątek | następny wątek  
Autor Temat:     pomocy!!
kwiatek 2006-01-17 18:21
warszawa
woj.: mazowieckie

Od dluzszego czasu obserwuje u siebie drżenie głowy bardzo utrudnia mi to życie :(( w najgorszych momentach zaczynam już myśleć ze to pląsawica ;( mam dopiero 18 lat nie chce umierać ;( Nie wiem co robić. Innych objawów u siebie nie widze tylko to drżenie. Okropnie mnie to męczy Ludzie na mnie dziwnie patrzą a chodze do dużego liceum do klasy maturalnej :( chce normalnie żyć!! mam chłopaka od kilku lat i chcę być normalna CO ROBIĆ??? czy możliwe że to HD?? błagam o jakąkolwiek pomoc !!
ktos 2006-01-17 19:35

woj.: nie chcę podać

Oj chyba to nie plasasawica. Jezeli nie ma w twojej rodzinie kogos z tą choroba mozesz wykluczyć plasawice. Wiele chorób na tle nerwowym zaczyna sie od drżenia rąk lub głowy, mówi sie wtedy o tikach nerwowych, najlepsza bedzie konsultacja lekarska czym wcześniej tym lepiej to wtedy bedzie mozna uwolnić sie od tików
lalu 2007-03-16 13:06
Białowieża
woj.: nie chcę podać

Ja też mam drżenie głowy, powiązane z przechyleniem głowy na prawą stronę. To zaczęło się już może w wieku 12 lat, a może wcześniej. Pamiętam jak skarżyłam się mamie odrabiając lekcje długimi godzinami, że boli mnie kark. Wtedy mama robiła mi masaż. w moim wypadku to chyba rozwinęło się w przebiegu nerwicy. Mam takie lęki napadowe, że jak wychodzę na ulicę to serce mi mało nie pęka z przerażenia, a nogi uginają się i wydaje się,że nie zrobię kroku na przód. Dostaję zastrzyki z botoxu w szyję na rozluźnienie mięśni, wiele to nie pomaga ale zawsze jest lepiej, przynajmniej głowa wraca do swojej pozycji, lecz ciągle drży. Natomiast na nerwicę nie ma łatwego lekarstwa.Przyjmowanie prochów uspokajających tylko pogarsza sprawę. Mam ostre objawy uzależnienia od benzodiazepin. zaden lekarz nie chciał mi pomóc, wziąść na psychoterapię, położyć do szpitala na odwyk, a samemu jest bardzo trudno, zwłaszcza jak się bierze 10 lat, a życie upływa od pigułki do pigułki. Lekarze natomiast kochają je wypisywać, bo tak jest im najprościej, czasami nawet bez własciwej diagnozy. Moja mama zbyt emocjonalnie do wszystkiego podchodzi, jak tak na nią patrzę po tych latach to wydaje się histeryczką czepiającą się do wszystkich bez potrzeby. Jest słaba psychicznie i ja taka jestem. chciałabym być taka jak ojciec, opanowana bez względu na wszystko. Rodzice są takimi przeciwnościami, że dziwię się jak ze sobą tyle wytrzymali. Najgorsze jest to, że z nimi mieszkam ciągle, bo jest taniej i chyba z przywiązania..... do problemów. Pracowałam do 2 w nocy, we krwi brak benzodiazepin, czuję się jak na kacu, podwójnie zmęczona. Zajebisty początek dnia. Dobrze jest sobie ulżyć tak pisząc, do tej pory tylko czytałam posty, szukałam złotego leku i złotego środka. Niestety mnóstwo ludzi z podobnymi problemami bez braku sposobu ich rozwiązania. Kręcz karku na pewno mi nie przejdzie, to się żadko zdarza ale nerwica może, z wiekiem. Tak się pocieszam ale człowiek się uodparnia na wyzwania życiowe i hormony już tak nie szaleją jak kiedyś. Na to czekam... dobić do 30-tki i zobaczyć jak moje życie będzie wtedy wyglądało. Jak będzie tak samo jak teraz to chyba sobie w łeb strzelę. Z drżeniem sobie poradzę, medycyna już wypromowała dobre środki. Dzięki Bogu nie urodziłam się za wcześnie, ale napewno źle, że w takich czasach pogoni za pieniądzem. Śmiejcie się ale mieszkam z rodzicami pod jednym dachem, a prawie ich nie widuję: szkola, praca. Nawet nie mam jak do nich zadzwonić, albo czasami już jestem tak zmęczona, że nie mam nawet ochoty, z chłopakiem to samo. Nie ma czasu na radość, na życie osobiste, na sex, na przytulanki, jest masa rzeczy natomiast do zrobienia, do kupienia, cholerne banki, urzędy...Chyba wyjadę do jakiegoś zapuszczonego kraju, zaszyję się w dżungli i nie dotknie mnie już ta cholerna biurokracja, czy wyścigi szczurów. Czasami z moim chłopakiem marzymy o tym by urodzić się jako wilki, wolne wilki i kłopotać się tylko jak zdobyć pożywienie. On kocha wilki, a ja chciałabym być jednym z nich. Mam ochotę urodzić dziecko, odseparować się od rodziny ale brak kasy przemawia przeciwko. Tylko że tak naprawdę jest ta kasa tylko ciągle jest nam jej za mało. Jesteśmi zachłanni, więc nigdy nie będziemy szczęśliwi, a zegar biologiczny mi i jemu bije. Mogłabym się podłożyć ale to świństwo, nie chcę nikomu rujnować życia, a zwłaszcza jemu. Nie chce żeby miał do mnie kiedykolwiek żal. A może nam nie wyjdzie? I co ja wtedy zrobię... sama z dzieckiem. z drugiej strony mądre kobiety nie myślą nad tym tylko robią, bo z dzisiejszym zapałem mężczyzn dobiją do czterdziestki jako bezdzietne panny. Nie wiem co robić, nie chcę żyć tak jak teraz, nie mam celu i nie mam hobby, a gdybym miała dzieciątko to miałabym dla kogo przynajmniej żyć.
ALO 2007-03-16 14:05
e-mail

woj.: lubuskie

Oj lalu drżenia głowy raczej nie są powiązane z HD bo to choroba dziedziczna,a u Ciebie jak sama piszesz może na tle nerwowym-lekarzem nie jestem ale wiesz co kochana czasami trzeba pare razy powtórzyć opowiadanie o sobie zanim znajdzie sie takiego DOBREGO lekarza, który ci odpowiada i wie czego potrzebujesz.!!!!!
Odwyk??jeżeli chcesz w miare normalnie żyć i miec zdrowe dziecko???to jest wyzwanie ale czas najwyższy po 10 latach na decyzje!!!
Nerwica lęki-znam to bałam sie ludzi przerażały domy takie wielkie a tyle samochodów,, po cholere jeżdża?"w głowie sie kręciło- i tu niestety nie wiem co Ci napisać Ja poradziłam sobie z lękami zrobiłam ten pierwszy krok i to do przodu bo gdybym sie cofnęła to dalej trwałabym w depresji.
Piszesz:,,mama-histeryczka, czepia sie bez potrzeby" taka rola matek a jak może byc spokojna widząc twoje cierpienie??każda matka (prawie)chroni swoje dzieci przed cierpieniem a jak nie moze ulżyć to jej bezradność dobija właśnie ja-matke.Niestety czesto pojmuje sie to dopiero gdy ma sie swoje dzieci i z nimi problemy (zwalajace często z nóg)Dziwisz sie że rodzice ze soba wytrzymali ??tak to w życiu -dwa bieguny sie przyciagają (i tak sie zastanawiam czy to opanowanie taty nie wynika z braku zainteresowania....?ignorancja itd (jak nie to OK )
OK teraz pogoń za pieniądzem!!-sama za nim gonisz (wybacz prostote i szczerość) ale z tego co napisałaś wynika że pracujesz i co??? żyjesz wygodnicko!!! chcesz byc samodzielna zyć jak wilk...?....ze swoją miłością?...a żyj ktos ci broni??!!!!sama boisz sie podiąć wyzwanie zrobic ten pierwszy krok a jezeli tak jest to naprawde dziewczyno poszukaj dobrego lekarza on pomoże ci przejść przez ten most....potrzebujesz pomocy i nikt za ciebie decyzji o leczeniu nie podejmie ....a jeszcze myślisz o zegarze biologicznym....o dziecku.....
A cel życia i hobby?? gdzies po drodze zgubiłaś zobacz do tyłu...co lubiłaś ....co sprawiało ci pzyjemność..?....spacery, pływanie, śpiew, malowanie...gotowanie...czytanie...?poszukaj sama w pamieci i.....działaj!obserwowanie przyrody trwanie w niej? to fajne jezeli nie sama to poszukaj organizacji badających zachowanie zwierząt..potrzebują wolontariuszy ...ale rusz sie!!!
Ps a dzisiejsze czasy tworzymy my sami i czy bedzie dla nas ważniejsza kasa czy człowiek .....od kogo zależy???
Pisz jak bede umiała to odpowiem poradze poczytam (a wiem że wygadanie juz pomaga) słonecznych dni życząc pozdrawiam ALO
Iza 2007-03-16 20:10

woj.: małopolskie

hmm.. dziecko jako wypłenienie życia sobie?
To chyba nie najlepszy pomysł.
Lalu, jak czytam co piszesz to wydaje mi się, ze masz ... nie nerwicę, a depresję.
Alo ma rację, jesli jeszcze nie jest za późno... zatrzymaj się, rozglądnij, obejrzyj się do tyłu, spróbuj wrócić do momentu kiedy wszystko było inne i zobaczyć co i dlaczego się zmieniło.Moze jeszcze coś da się naprawić?
Zycze Ci tego z całego serca.
Pozdrawiam

arti 2007-12-28 22:50

woj.: śląskie

witam lalu mam identyczne problemy co ty drzenie glowy krecz karku wiec dobrze wiem jak sie z tym zyje tez dostalem botox nie pomoglo i wiecej juz nie chce dostac bo gdy przestal dzialac bylo jeszcze gorzej mam 31 lat aktualnie chodze 3 miesiac na psychoterapie totalna sciema zadnych efektow po prostu strata czasu mam rodzine prace ale co z tego jak sie czlowiekowi wydaje ze jest sie gorszym od innych przez te objawy bralem rexetin przez 3 miesiace teraz odstawiam ale tez zadnych efektow pomaga mi jedynie relanium ale w duzych dawkach nie biore go na codzien tylko gdy musze ale zadko napisz cos jeszcze co tobie pomaga jak sobie radzisz powodzenia
ona 2009-07-02 16:28

woj.: dolnośląskie

ja mam to samo od jakiś 3-4 lat, głowa mi drży gdy się denerwuje, nie moge iść nigdzie do restauracji bo czuje się jak kretynka, jak się wszyscy na mnie patrzą, najchętniej bym spędzała czas sama odcięta od wszystkich... nie wiem co mam robić, byłam u neurologa ponieważ towarzyszyły drżeniu bóle głowy, neurolog przepisał mi tabletki na depresje ale nie pomogły, wiem że w mojej rodzinie nerwica jest dziedziczna, ale nie wiem już co mam robić nie umiem z tym żyć, czuje się gorsza, jak mówię mamie o tym to słysze tylko "czym Ty się przejmujesz"...obecnie studiuje na 3 roku, ale wiem że moje problemy z "drżeniem" nie pozwolą mi wykonywać wymarzonego zawodu .... nie wiem może znacie jakiś spodób żeby chociaz troche załagodzić to drżenie...prosze o pomoc...
ulcia 2009-08-02 19:10
e-mail

woj.: spoza Polski

ja takze znam ten ból.wmawialam sobie nawet najgorsze choroby.zaczelo sie u mnie w wieku okolo 13 lat w szkole jak mnie pani wziela do odpowiedzi.moje drzenie napewno widzieli wszyscy.a do tego nie moge wydusic z siebe ani słowa wtedy.ale moj brat mi zaproponowal abym poszla do pewnej pani lekarz z bialegostoku.jest ona dyplomowanym lekarzem a oprócz tego leczy ziolami.wypisala mi ziola i zastrzyki.one są na drzenie głowy i na odrost włosów bo mi tez wypadają z połowy gowy.przepisala mi zastrzyki na 15 tygodni ale niewazne.wazne jest to ze mi pomaga.od tamtej pory ani razu mi głowa nie zabolala a to mialam takie potforne bóle ze nie do opisania.jesli jestescie zainteresowane podam przez maila adres.
Elzo 2009-08-10 11:49
e-mail
Tychy
woj.: śląskie

Zbyt mało wiemy by Ci pomóc.Doradzić do kogo iść z twoimi dolegliwościami.Czy na pewno dobrze wybrałaś to Forum mówiące o chorobie Huntingtona ? Napisz coś więcej ! Jest pewnie wiele schorzeń które mogą dawać takie objawy jak u ciebie i niekoniecznie HD.Pozdrawiam
ona 2009-08-16 23:11

woj.: nie chcę podać

anka_1204@wp.pl to mój @ proszę o przesłanie mi adresu... z góry dziękuje...
jolka 2009-10-28 12:34
e-mail
woj wielkopolskie
woj.: wielkopolskie

ulcia jeśli moźesz to podaj mi adres tej lekarki
lalu 2009-11-30 01:25

woj.: spoza Polski

witam was ponownie,
po dwóch latach przez przypadek weszłam na to forum i aż serce mi mocniej zabiło kiedy znalazłam swój post, nawet nie pamiętałam, że go kiedyś wysłałam. Wtedy jak to pisałam, byłam w ogromnej desperacji, i tak w większości plotłam jak obłąkaana ale dziękuję wszystkim za odpowiedzi i przepraszam, że wtrąciłam się ze swoim własnym problemem tej dziewczynie która zaczęła to forum.
Wracając do tematu: Drżenie nie ustąpiło, nie dostaję już zastrzyków z botoxu i nie biorę więcej benzodiazepin. Oczyściłam z nich organizm ale drżenie pozostało. W przeciągu tych 2 lat musiałam zrezygnować z pracy bo wstydziłam się tego drżenia i to od niego zaczęły się moje ataki paniki w miejscach publicznych, bo nie chciałam żeby ludzie widzieli co się ze mną dzieje, wstyd mnie po prostu zjadał. Moja rezygnacja z pracy była jedną z najbardziej desperackich decyzji, i był to jeden z najbardziej poniżających dla mnie momentów w życiu. Poddałąm się kompletnie chociaż nie wiedziałam jak sobie dalej poradzę, bez pieniędzy, nie wyobrażałam sobie co dalej ze mną będzie. Na szczęście wszystko się ułożyło lepiej niż bym mogła sobie tego życzyć, oczywiście finansowo, bo ze zdrowiem nic się nie udało zmienić. Alo napisał/a że gonię za pieniądzem i miała rację, no bo tak naprawdę bez pieniędzy nie da się żyć i jak się ma taki problem to potrzebne są one na leczenie. Gdy zaczynałam leczenie botoksem parę dobrych lat temu, musiałam pójść najpierw prywatnie do lekarzy, żeby mnie zdiagnozowali i podjęli jakieś kroki. Botox dostawali tylko nieliczni, szczęśliwcy, a przecież to nie leczy, tylko łagodzi objawy.

Arti pytał czy jakoś sobie z tym radzę. Niestety nie radzę sobie z tym drżeniem, ale chyba przede wszystkim nie radzę sobie z własnymi emocjami, do drżenia trzeba i można się przyzwyczaić, oczywiście nie do końca ale zawsze trochę. Jak już się z tym pogodzicie będzie wam lżej to znosić, tak jak i mnie.
Ulcia dałaś mi cichą nadzieję, mam tylko nadzieję że nie chodzi ci o lewodopę. Pomaga podobno ale ma wiele poważnych skutków ubocznych. Co ja bym dała, żeby ziołami udało się wyleczyć tę uciążliwą chorobę.

Pozdrawiam wszystkich z drżeniami głowy i kręczem karku i bez kręczu :) Życzę wam szybkiego powrotu do zdrowia i mam nadzieję, że wraz z postępem w medycynie jakość życia "drżących" się w końcu poprawi.
buziaki dla wszystkich
Iza 2009-11-30 07:35

woj.: małopolskie

duzo zdrowia...:)
a że nie radzisz sobie z emocjami?
Każdy z nas znajduje sie czasem w takich sytuacjach, ze nie radzi sobie z emocjami, wiec to żaden wstyd.

on 2010-02-27 15:03

woj.: nie chcę podać

Witam wszystkich.
Chętnie nawiążę kontakt z osobami,które podobnie jak ja borykają się z problemem kręczu karku.Skręcanie i ciągłe drżenie głowy to główne objawy.Do tego depresja,strach przed wyjściem z domu i spojrzeniami innych.
Dana 2010-02-27 17:32

woj.: małopolskie

http://www.psychiatria.pl/forum/vt,49,243,20102
powrót na forum   poprzedni wątek | następny wątek  
 
Aby dodać odpowiedź do tego tematu, należy wypełnić poniższy formularz:
Autor odpowiedzi:
Miejscowość (opcjonalnie):
Województwo:
Adres e-mail (opcjonalnie):
Ikonka odpowiedzi:                     
Tytuł:
Twoja odpowiedź:
Kod:    Przepisz kod: